Bocian tak pokochał Śląsk, że został tu na drugą zimę?
Od kilku lat na facebookowej stronie Bociany Mikołów (TUTAJ) można oglądać na żywo gniazdo bocianów znajdujące się przy ul. Podleskiej, zaraz obok Kopalni Doświadczalnej "Barbara". Lokatorem gniazda jest bocian, który od dwóch sezonów zostaje w Mikołowie na zimę. Co ciekawe, takich "zostających" bocianów jest więcej.
O wyjaśnienie tej pozornie nietypowej sytuacji zapytaliśmy eksperta, czyli Jacka Wąsińskiego z Leśnego Pogotowia w Mikołowie-Kamionce. Okazuje się, że rozwiązanie zagadki jest zaskakująco proste. W dużym skrócie - to ich prywatna sprawa!
Ale oczywiście możemy rozważać różne powody takiego zachowania. Przede wszystkim bociany potrafią wytrzymać polską zimę. Szczególnie, że nasze zimy stają się coraz łagodniejsze (może obecna temu przeczy, ale długoletni trend jest inny).
- Są to zwierzęta, którym mróz zasadniczo nie przeszkadza. Mają odpowiednią tkankę tłuszczową, jak wszystkie inne ptaki. Bociany odlatują na zimę tylko i wyłącznie dlatego, że normalnie nie mają dostępu do pożywienia - ono „śpi” albo jest zamarznięte. Dlatego muszą odlatywać. Nie polują jak ptaki drapieżne, więc bez jedzenia nie są w stanie funkcjonować - wyjaśnia Jacek Wąsiński z Leśnego Pogotowia. - Jeżeli jednak mają dostęp do pożywienia, to przy łagodniejszych zimach, jakie były wcześniej, nad różnymi zbiornikami wodnymi potrafią sobie coś znaleźć - dodaje.
Bocianie single nie odlatują na zimę, bo nikt ich tego nie nauczył
Ekspert podkreśla, że coraz częściej stwierdza się obecność bocianów zimą w Polsce. Jest to spowodowane zarówno łagodnymi zimami, jak i tym, że są to często ptaki z późnych lęgów, czyli młode, które urodziły się późno.
Dorosłe osobniki nie mają sentymentów: jest czas na odlot i koniec. Jeżeli młody ptak jeszcze nie lata, zostaje porzucony. Potem taki młody osobnik krąży sam, a bociany żyjące w pojedynkę nie odlatują do ciepłych krajów - po prostu nikt ich tego nie nauczył.
Pani bocian ma słabe skrzydło, więc jej zdrowy partner zostaje z nią na zimę w Polsce
Założyciel Leśnego Pogotowia w Mikołowie podaje nam także przykłady innych bocianów, które zdecydowały się przezimować w naszym regionie. Na przykład jeden z bocianów siedzi na słupie i wypatruje swojego partnera, który odlatuje na zimę, a on sam zostaje. Nie jesteśmy w stanie poznać jego motywacji. To po prostu jego prywatna sprawa.
Jest też para bocianów, które wychowują młode. "Samica była moją pacjentką. Miała mocno uszkodzone skrzydło. Lata, ale nie jest w stanie przelecieć kilku tysięcy kilometrów, więc od lat zostaje. A partner, który jest zdrowym bocianem, od kilku lat zostaje z nią" - wyjaśnia ekspert.
Okazuje się, że bociany są bardzo podobne do ludzi. Tak jak my mają swój światopogląd i przyzwyczajenia.
- Zwierzęta - wbrew temu, co niektórzy próbują mówić - nie kierują się tylko instynktem. Gdyby tak było, instynkt pchnąłby je do odlotu do ciepłych krajów bez względu na wszystko. Jak inaczej wytłumaczyć to, że zdrowy bocian nie zostawia partnerki, tylko z nią zostaje? To jest żelazna relacja - taka, od której ludzie mogliby się naprawdę wiele nauczyć - tłumaczy Jacek Wąsiński.
Może Cię zainteresować:
Zmiany wokół stawu Matylda w Świętochłowicach. Co nowego pojawi się w Parku Jordanowskim?
Może Cię zainteresować:
