Do groźnego wypadku doszło w środę, 14 stycznia 2026 r., około godz. 7.40, przy ul. Chorzowskiej w Świętochłowicach, w zakładzie zajmującym się przerobem złomu akumulatorowego. Trzech mężczyzn, zatrudnionych przez firmę zewnętrzną, pracowało tam przy demontażu pieca do wypalania ołowiu, który od wewnątrz wyłożony był żaroodpornymi cegłami.
- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że podczas kucia pieca przy użyciu młota pneumatycznego, doszło do oberwania się cegieł, które spadły na pracujących mężczyzn, przygniatając ich – informuje mł. asp. Marcin Korek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Świętochłowicach.
Spadły cegły. Pracownicy nie mogli się wydostać
Na miejsce wypadki jako pierwsi dotarli policjanci i strażacy. Zastali jednego z poszkodowanych, który z widocznym urazem głowy siedział przed piecem. Dwóch pozostałych pracowników znajdowało się wewnątrz pieca i nie było w stanie samodzielnie się wydostać. Ze względu na wysokie ryzyko ponownego zawalenia się konstrukcji, policjanci wspólnie ze strażakami natychmiast przystąpili do akcji ratunkowej.
- Sierżant sztabowy Seweryn Ogrocki, po wejściu do wnętrza pieca, zauważył, że jeden z mężczyzn ma zakleszczone nogi pod dużymi odłamkami cegieł. Mundurowy usunął gruz, a następnie wyniósł poszkodowanego w bezpieczne miejsce, gdzie udzielono mu dalszej pomocy - relacjonuje mł. asp. Marcin Korek
Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala. Później na miejscu zdarzenia pracowali policjanci pionu dochodzeniowo-śledczego wraz z technikiem kryminalistyki, którzy wykonali czynności procesowe. Teraz będą wyjaśniane szczegółowe okoliczności tego niebezpiecznego wypadku przy pracy.
Może Cię zainteresować:

