„Nie-Rodzę w DG”. Od nowego roku zniknie porodówka w Dąbrowie Górniczej, a to nie będzie ostatnia

Zamknięcie porodówki w Dąbrowie Górniczej staje się faktem. Radni zgodzili się na wniosek miejskiego szpitala o zakończenie działalności oddziału położniczo-ginekologicznego. To kolejny taki przypadek w regionie – z ośmiu szpitali w Zagłębiu Dąbrowskim, w których rodziły się dzieci, zostaną już tylko dwa.

Od 1 stycznia 2027 roku dąbrowska porodówka nie przyjmie pacjentek spodziewających się dzieci. To kolejny rozdział większej historii. W Zagłębiu zniknęły już oddziały położnicze w innych szpitalach (Będzin, Zagórze, sosnowiecka Dwójka, która powstała przed wojną wyłącznie dla matek i dzieci, Czeladź, Myszków), a pozostałe będą musiały mierzyć się z tym samym problemem: coraz mniejszą liczbą kobiet chcących zostać matkami.

Protest przeciw likwidacji zjednoczył prawicę, PiS i lewicę

28 października 2026 roku Rada Miasta Dąbrowa Górnicza zdecydowała o zakończeniu działalności oddziału położniczego w Zagłębiowskim Centrum Onkologii – Szpitalu Specjalistycznym im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 17 radnych, przeciw było 7 osób. Za uchwałą opowiedzieli się radni Koalicji Obywatelskiej, Towarzystwa Przyjaciół Dąbrowy Górniczej oraz radny niezrzeszony. Przeciw głosowali radni Prawa i Sprawiedliwości. Klubu Dąbrowian Razem i Lewicy podzieliły się.

Rada musiała wypowiedzieć się w sprawie, ponieważ miasto jest podmiotem tworzącym lecznicę, której dyrekcja złożyła wniosek dotyczący istotnych zmian w jej funkcjonowaniu, do jakich należy likwidacja oddziału. Przed budynkiem Urzędu Miasta odbył się protest przeciwko tym planom, który zjednoczył przeciwników władz miasta ze skrajnych obozów od – Razem przez PiS po prawicę.

»Nie-Rodzę w DG«. Wyremontowali, wyposażyli, po 5 latach zamykają

Jeszcze kilka lat temu dąbrowska porodówka miała być przykładem tego, jak zachęcić kobiety do rodzenia w swoim mieście. Była akcja pod hasłem »Rodzę w DG«, personel oddziału prowadził nawet stronę w mediach społecznościowych, ukazującą piękno rodzicielstwa.

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Akcja »Rodzę w DG«

Na początku 2021 roku zmodernizowało blok porodowy. Miasto pokryło około 80 procent kosztów inwestycji. Wówczas informowano o przyjaznym otoczeniu, profesjonalnym personelu i około 15 porodach tygodniowo. Zachęcano do porodów rodzinnych, kontaktu skóra do skóry, karmienia piersią i korzystania ze szkoły rodzenia.

W 2024 roku zaczęło się jednak robić źle. Dyrekcja wskazywała na niewielką liczbę porodów i problem wykorzystania bloku operacyjnego, który był potrzebny także do rozwoju ginekologii onkologicznej. We wrześniu 2024 roku w oddziale odbyły się zaledwie 22 porody, to jest wyraźnie mniej niż nawet jeden dziennie. Wówczas nie zdecydowano się jeszcze na zamknięcie porodówki, lecz podjęto próby zmiany stanu rzeczy. Zapowiedziano działania mające zwiększyć liczbę pacjentek: rozwój szkoły rodzenia, znieczulenie zewnątrzoponowe i reorganizację działalności oddziału.

Zapowiedziano rozwój szkoły rodzenia, znieczulenie zewnątrzoponowe i reorganizację działalności oddziału. W styczniu 2025 roku ruszyła bezpłatna Zagłębiowska Szkoła Rodzenia. Szpital zatrudniał również lekarzy z innych likwidowanych w regionie oddziałów położniczych, licząc, że wraz z nimi do ZCO trafią ich dotychczasowe pacjentki. Działania te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

W 2025 roku w dąbrowskim szpitalu urodziło się 340 dzieci. Zaledwie 122 z nich to dzieci mieszkanek Dąbrowy Górniczej. Jednocześnie 322 Dąbrowianki zdecydowały się na poród poza swoim miastem. Władze wskazują szpital w Sosnowcu jako to miejsce, w którym przyszłe mamy będą mogły urodzić, wskazując również wyższe standardy medyczne, jakie tam obowiązują.

Jednak opozycja przywołuje dane, iż od stycznia do sierpnia 2026 roku w Dąbrowie odnotowano 296 porodów, a w Sosnowcu – zaledwie 239. Według tego zestawienia dąbrowski oddział w osiem miesięcy osiągnął 94 procent liczby porodów rozliczonych przez NFZ za cały 2025 rok.

Co zamiast porodówki?

Od 1 stycznia 2027 roku opiekę nad rodzącymi ma przejąć Sosnowiecki Szpital Miejski. Dyrekcje obu placówek podpisały porozumienie dotyczące współpracy i zapewnienia ciągłości opieki nad pacjentkami. Sosnowiecki szpital dysponuje II poziomem referencyjności w położnictwie i neonatologii, wyższym niż dotychczasowy poziom ZCO.

Zakończenie działalności porodówki nie oznacza likwidacji opieki ginekologicznej w Dąbrowie Górniczej. W ZCO nadal będzie działać poradnia ginekologiczno-położnicza. Szpital zapowiada wydłużenie godzin jej pracy i zwiększenie dostępności wizyt, a także współpracę z lekarzami pracującymi w Sosnowcu. W przypadku konieczności przekazania pacjentki między placówkami organizowany ma być transport.

Dyrekcja wskazuje również na rosnące zapotrzebowanie na leczenie ginekologiczne. Według danych opublikowanych przez miasto w 2026 roku w oddziale ginekologiczno-położniczym ZCO przeprowadzono 1.572 zabiegi, w tym 593 u mieszkanek Dąbrowy Górniczej. Na zabiegi czekało kolejnych 150 kobiet, w tym 50 Dąbrowianek.

Zakończenie działalności porodówki ma pozwolić przeznaczyć salę zabiegową, dotychczas utrzymywaną w gotowości na wypadek konieczności przeprowadzenia cesarskiego cięcia, na wykonywanie zabiegów ginekologicznych, w tym z zakresu ginekologii onkologicznej.

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział położniczy po remoncie
Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział położniczy po remoncie

Chęci to jedno, ekonomia – drugie

W 2025 roku NFZ rozliczył w dąbrowskim szpitalu 314 porodów. To nie jest zero, to nie jest nawet kilkadziesiąt porodów rocznie. Ale dla całodobowego oddziału z personelem, blokiem porodowym, neonatologią i koniecznością utrzymywania gotowości medycznej – mniej niż jedno dziecko na dobę to zdecydowanie za mało.

Jeszcze w 2026 roku szpital prowadził konkurs na świadczenia lekarskie związane z oddziałem noworodkowym na okres trzech lat. Jeszcze w sierpniu państwowy rejestr wykazywał oddział położniczo-ginekologiczny dąbrowskiego szpitala z umową NFZ sięgającą czerwca 2027 roku.

10 września 2026 roku Rada Miasta Dąbrowa Górnicza przyjęła projekt uchwały wyrażającej sprzeciw wobec planów mogących prowadzić do ograniczenia działalności Oddziału Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej. Dzisiejsza decyzja ostatecznie przesądza los dąbrowskiej porodówki.

Będą kolejne zamknięcia porodówek

I tak kończy się historia inwestycji, promocji, szkoły rodzenia i całego wysiłku personelu. Nie dlatego, że taka jest zła wola. Taka jest po prostu logika ekonomiczna. Szpital ma płacone od pacjenta, od usługi medycznej. A kiedy nie ma pacjentów, nie ma pieniędzy. Kiedy nie ma pieniędzy, nie ma z czego utrzymać oddziału. To jest prosta ekonomia, której prawidła neguje się w Polsce od dziesięcioleci. Tym razem widzimy to na przykładzie porodówek, bo przecież nie tylko o Dąbrowę chodzi, bo oddziały zamyka się w całym kraju.

Przed laty zamknięto porodówkę dawnego szpitala nr 2 w Sosnowcu oraz szpitala w Zagórzu, koncentrując położnictwo i ginekologię w jednej placówce (dawny szpital nr 1). Podobnie zdarzyło się w Będzinie, następnie w Czeladzi i w Myszkowie. Taka koncentracja będzie postępować, jeśli trendy demograficzne się utrzymają (a wszystko wskazuje na to, że się utrzymają). Czy zlikwidowany zostanie oddział w Sosnowcu, Zawierciu, Jaworznie? Dziś jeszcze nie wiadomo. Ale nie miejmy złudzeń – któryś z nich będzie kolejnym do odstrzału.

Co gorsze, na tych nielicznych oddziałach, obsługujących wiele gmin, pacjentek (i małych pacjentów) wcale nie będzie więcej przyjęć, niż było przed laty, kiedy oddziały obsługiwały tylko pojedyncze miejscowości. Bo po prostu kobiety nie chcą mieć dzieci.

Decyzje o zamykaniu oddziałów położniczych to nie kwestia partyjnego szyldu. Tak samo działała ekonomia przy rządzących z Platformy, PiS, Lewicy, PSL, Konfederacji (jednej czy drugiej) czy jakiegokolwiek innego ugrupowania. Politycy mogą przez jakiś czas obiecywać, że nasza porodówka zostanie, ale rachunek ekonomiczny nie przejmuje się deklaracjami. Pieniędzy nie ma i nie będzie, jak powiedział słusznie pewien minister, za co jest niesłusznie do dziś wyśmiewany.

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział noworodków
Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Oddział noworodków

Dzieci też nie ma. I nie będzie

I tutaj dochodzimy do rzeczy znacznie mniej wygodnej niż odpowiedzialność dyrekcji szpitala czy samorządu.

Po wojnie miliony ludzi mieszkały w warunkach, które dzisiaj uznalibyśmy za trudne do zaakceptowania. Wspólne toalety, brak bieżącej wody, wielopokoleniowe mieszkania, sublokatorzy, przeludnienie, bardzo niski standard. A mimo tego ludzie podejmowali trud rodzicielstwa. W 1950 roku współczynnik dzietności sięgał 3,7 dziecka na kobietę, mimo że kraj był zniszczony wojną. Na początku lat 60. wciąż oscylował koło 3 dzieci na kobietę.

Kiedy w najlepsze trwał wielki kryzys gospodarczy po upadku Gierkowskiej ekonomiki i wszystkiego znów brakowało, dzietność wynosiła prawie 2,3 dziecka na kobietę (rok 1980).

W latach 90. XX wieku społeczeństwo musiało mierzyć się z bardzo dotkliwymi skutkami niezbędnych reform gospodarczych, zazwyczaj oboje współmałżonkowie musieli wtedy pracować, a nadal na wszystko brakowało pieniędzy. Mimo tego – dzieci się rodziły, choć dzietność już spadała niepokojąco.

Polska nie ma dzisiaj problemu z brakiem materialnych możliwości wychowania dziecka w takim stopniu, jak miały go poprzednie pokolenia. Mieć dzieci jest obecnie najłatwiej w historii naszego narodu. Tanie i powszechnie dostępne jednorazowe pieluchy, środki do pielęgnacji, gotowe jedzenie dla dzieci w różnym wieku, tanie pralki, zmywarki, samochody… I mieszkania o wysokim standardzie, które choć drogie, są najłatwiej dostępne w historii (wszak nie trzeba ich kupować, kiedyś ludzie w większości też nie mieli ich na własność). Mieszkań jest mnóstwo, ludzi coraz mniej, usamodzielnić się jest o wiele łatwiej, niż było naszym rodzicom, dziadkom i babkom, pradziadkom i prababkom. Nie jest idealnie, ale nigdy nie było tak dobrze, jak teraz.

W badaniu IBRiS dla Polskiej Agencji Prasowej z czerwca 2026 roku 56,7% badanych uznało, że warunki życia w Polsce sprzyjają posiadaniu dzieci, a 81,3% stwierdziło, że warunki rozwoju dzieci są lepsze niż 20 lat wcześniej. Więc nawet mimo tego powszechnego narzekania i budowania fałszywego obrazu, że dziś czasy są trudne, większość uważa, że wcale trudne nie są.

A jak wygląda dziś rzeczywistość jeśli chodzi o chęć do rodzicielstwa? Porażająco. Główny Urząd Statystyczny szacuje, że współczynnik dzietności spadł z 1,16 w 2023 roku do 1,10 w 2024 roku, zaś liczba urodzeń w 2025 roku wyniosła około 238 tysięcy. W tym roku współczynnik dzietności zbliży się do około 1 dziecka na kobietę. A w kolejnych będzie jeszcze gorzej.

Dziecko mniej ważne, niż podróże, kariera i psiecko

Studia. Kolejne studia. Doktorat. Szkolenia. Kariera w korpo. Podróże. Ciekawe seriale. Gry. Restauracje. Samorozwój. Zabawa. Psy. Koty. I przekonanie, że na dziecko zawsze będzie jeszcze czas lub że dzieci nie potrzeba.

Tylko że biologia i demografia nie dbają o rady głoszone przez doradców i poradniki jak żyć. Z upływającym czasem rodzicem jest coraz trudniej zostać. Zaś bez dzieci społeczeństwo, jakie znamy, nie przetrwa. To Titanic, na którym orkiestra gra, a inni się bawią, mimo że okręt tonie.

Nie można nakazać ludziom, by mieli dzieci. Natomiast nie można udawać, że nie wykreowano niechęci do rodzicielstwa, w czym prym wiedli politycy, publicyści i ideolodzy, którzy zdominowali przekaz medialny przez minione 3 dekady. Kobietę poświęcającą się dzieciom zamiast karierze (najczęściej iluzorycznej) przedstawiano (i robi się to nadal) jako ofiarę opresyjnego patriarchatu, inkubator, niewolnicę starego porządku i wmawia się im, że są pokrzywdzone, poszkodowane, gorsze. Kładzie się nacisk na fałszywie rozumianą równość płci, polegającą na udowadnianiu przez kobiety sobie i innym, że są we wszystkim co najmniej tak samo dobre jak mężczyźni. Rezygnując przy okazji z tego, w czym kobiety są absolutnie niezastąpione.

Flaga Zagłębia Dąbrowskiego w Sosnowcu, ulica Warszawska, 24 czerwca 2024. Demografia – ilustracja poglądowa

Może Cię zainteresować:

Zagłębie Dąbrowskie przoduje w Polsce! Choć tym razem to nie powód do radości. Ma najniższą dzietność i najszybciej starzejącą się społeczność.

Autor: Robert Lechowski

10/02/2025

Sosnowiecki Szpital Miejski. Blok porodowy.

Może Cię zainteresować:

Sosnowiec. Wzrost liczby urodzeń w miejskim szpitalu o 11%. Demograficzne odbicie od dna czy jednorazowy przypadek?

Autor: Robert Lechowski

13/01/2026

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza. Zamknięcie oddziału położniczego

Może Cię zainteresować:

„Nie-Rodzę w DG”. Zamknięto niedawno wyremontowaną porodówkę, a to nie będzie ostatnia

Autor: Robert Lechowski

07/10/2026

„Loteria urodzeniowa” w Sosnowcu. Można będzie wygrać mieszkanie za urodzenie dziecka?

Może Cię zainteresować:

„Loteria urodzeniowa” w Sosnowcu. Czy możliwość wygrania mieszkania zatrzyma negatywne trendy demograficzne?

Autor: Robert Lechowski

18/12/2025

Dąbrowa Górnicza. Zagłębiowska Szkoła Rodzenia. Styczeń 2025.

Może Cię zainteresować:

Dąbrowa Górnicza. Ruszyła Zagłębiowska Szkoła Rodzenia. Bezpłatne zajęcia dla przyszłych mam!

Autor: Robert Lechowski

21/01/2025

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama