Gęsty dym nad działkami. Dlaczego na Śląsku wciąż pali się kable – i jak skutecznie to zatrzymać

Każdej jesieni, wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego, straże miejskie w miastach Aglomeracji Śląskiej odnotowują zgłoszenia dotyczące spalania kabli. Proceder ten odbywa się w kominkach, na działkach, nieużytkach za garażami czy na skraju lasu. Po spaleniu pozostaje osmalona miedź, ślady po plastiku i dym, który szybko znika. Eksperci twierdzą, że mandaty nie wyeliminują tego problemu. Zjawisko ustanie dopiero wtedy, gdy przestanie być opłacalne.

Stock
opalanie kabli

Widać to najczęściej po zmroku. Gęsty, czarny i tłusty dym nie unosi się w górę jak dym z ogniska, lecz ściele nisko przy ziemi i wchodzi prosto w okna. Ostry, słodkawy i chemiczny zapach osadza się na firankach na całe dnie. Ci, którzy mieszkają obok ogródków działkowych albo przy starych garażach osiedlowych, znają go aż za dobrze. Wiedzą też, że telefon na straż miejską często kończy się tym, że ognisko już dawno wygasło, a sprawcy nie ma.

palenie kabli
Obraz wygenerowany przez AI

Co tak naprawdę trafia do płuc mieszkańców?

Izolacja kabli to w przeważającej większości polichlorek winylu, czyli PVC. Spalany w prymitywnym ognisku, w niskiej temperaturze i całkowicie bez filtrów, uwalnia chlorowodór oraz dioksyny i furany. Toksykolodzy zaliczają te związki do najbardziej trwałych i szkodliwych substancji, jakie potrafi wytworzyć człowiek. Dioksyny nie rozkładają się w środowisku. Osiadają na glebie, liściach i warzywach w przydomowych ogródkach, a stamtąd trafiają do tkanki tłuszczowej zwierząt oraz ludzi. Nie dają objawów od razu – uderzają po latach, a chory człowiek nie jest w stanie powiązać swojej choroby z konkretnym wieczorem, kiedy ktoś za płotem palił stare przewody.

Dlaczego ludzie to robią?

Odpowiedź okazuje się prostsza, niż się wydaje, i nie wynika z czystej premedytacji, lecz z błędnego rachunku ekonomicznego.

– Dwadzieścia lat temu, kiedy skupy nie miały cenników na kable w izolacji, ludzie wypalali je, żeby móc sprzedać miedź – mówi Sebastian Osuch, właściciel marki Kabloskup.pl, od dziesięciu lat prowadzący skup metali w Chorzowie. – Dziś technologia poszła do przodu i dzięki temu skupy złomu przyjmują kable w całości i przekazują je do ekologicznego recyklingu.

Współczesny skup wycenia kable w izolacji dokładnie według zawartości miedzi i płaci za nie bez żadnego obierania. Człowiek, który pali kable, dostaje za wypalony surowiec niewiele więcej, niż dostałby za te same przewody w całości. Miedź opalona jest gorszej jakości, przez co tańsza, a spora jej część bezpowrotnie przepada w popiele. Sprawca traci cenny czas, truje środowisko i ryzykuje poważną sprawę karną.

Przepisy oczywiście istnieją. Palenie odpadów w terenie to nielegalne przetwarzanie, które jest zagrożone grzywną, a w przypadkach realnego zagrożenia dla zdrowia i środowiska – odpowiedzialnością karną z Kodeksu karnego. Problem polega na tym, że prawo zaczyna działać dopiero po fakcie, gdy dym dawno już opadł. Ludzie z branży recyklingu powtarzają od lat, że najskuteczniejszą profilaktyką jest to, żeby kabel w izolacji miał realną, znaną i łatwo dostępną cenę. Żeby człowiek wyciągający z piwnicy worek starych przewodów po remoncie wiedział, że kilka kilometrów dalej jest miejsce, które za to zapłaci – i że obierać ani palić absolutnie nie trzeba.

Co działa przed faktem

– Legalny skup to koniec drogi, na którym kabel przestaje być problemem, a staje się surowcem – tłumaczy Osuch. – My go ważymy, wystawiamy dokument handlowy, płacimy, a potem przekazujemy do zakładu, gdzie kable są mielone na granulat i miedź oddziela się od plastiku mechanicznie, bez ognia. Miedź wraca do huty, plastik do recyklingu tworzyw. Ten sam kabel, który ktoś by spalił na działce, za rok może być kablem w czyjejś nowej instalacji. Warunek jest jeden: ludzie muszą wiedzieć, że taka droga istnieje i że się opłaca.

Stąd, jak mówi, nacisk na to, żeby cennik był publiczny, aktualny i zrozumiały, a informacja o tym, jak wyceniane są kable, możliwa do sprawdzenia od ręki. Jego zdaniem każdy lokalny skup, który otwarcie publikuje ceny kabli w izolacji i przyjmuje je od osób prywatnych, robi dla powietrza w okolicy więcej niż niejedna kampania informacyjna.

Skup zamiast ogniska

Dla mieszkańca sprowadza się to do prostego wyboru. Worek kabli po remoncie można spalić – i zapłacić za to zdrowiem własnych sąsiadów oraz mandatem. Albo można go po prostu zawieźć do skupu, gdzie zostanie rzetelnie zważony, wyceniony i opłacony na miejscu, a jedynym wymaganym dokumentem będzie dowód osobisty.

Czarny dym nad śląskimi działkami nie zniknie od jednego artykułu, ale zniknie znacznie szybciej, jeśli obok dręczącego wszystkich pytania „kto opala kable?” wreszcie zadamy sobie drugie: „czy na pewno wiedział, że wcale nie musiał?”

Worek kabli po remoncie: rachunek i instrukcja

Weźmy typowy przypadek: po wymianie instalacji w mieszkaniu zostaje dziesięć kilogramów starych przewodów. Kwota za osmaloną miedź wychodzi porównywalna z tym, co legalny skup daje za kable w pełnej izolacji – tylko że po drodze oszczędzamy sobie wieczoru przy toksycznym ognisku, smrodu w okolicy i ryzyka grzywny sięgającej nawet pięciu tysięcy złotych.

W cenniku we wrześniu 2026 stawka za kable instalacyjne w izolacji wynosi trzynaście złotych za kilogram. Daje to sto trzydzieści złotych do ręki w zaledwie kilka minut, a przy tym pełną świadomość legalnego pozbycia się odpadu. Wystarczy nie obierać i nie palić, przynieść przewody w całości, a w razie potrzeby posegregować je, bo skrętka komputerowa czy grube kable mają różne ceny.

Zakład przy ulicy Henryka Wieniawskiego 14, hala B, w Chorzowie Batorym – tuż przy granicy z Katowicami – czeka na klientów od poniedziałku do piątku w godzinach od siódmej do siedemnastej oraz w soboty od ósmej do piętnastej.

--

Kabloskup.pl to marka zajmująca się skupem kabli w Chorzowie Batorym, tuż przy granicy z Katowicami. Firma przyjmuje kable miedziane i aluminiowe w izolacji zarówno od osób prywatnych, jak i firm. Na stronie internetowej dostępny jest aktualny cennik, a wszystkie przyjęte kable są przekazywane do legalnego recyklingu z pełną dokumentacją BDO. Dodatkowe informacje na temat procesu przyjmowania kabli można znaleźć w Kablopedii – bazie wiedzy o kablach.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama