Katastrofa w kopalni Halemba. 10 stycznia 1990 roku zginęło 19 górników. Rocznica dramatu, który wstrząsnął Śląskiem

10 stycznia 1990 roku, o 2.24 w nocy, w kopalni Halemba doszło do dwóch wypaleń metanu, które pochłonęły życie 19 górników. W tamtej epoce – bez internetu, kamer i natychmiastowych relacji – wiadomości rozchodziły się powoli, a pod bramą kopalni panowały cisza, strach i oczekiwanie. W rocznicę tragedii przypominamy o jednym z najcięższych dramatów w historii śląskiego górnictwa.

Fanthomas/Wikipedia
KWK Halemba

10 stycznia 1990 roku, o godzinie 2.24 w nocy, w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej doszło do jednej z najtragiczniejszych katastrof w historii polskiego górnictwa. W wyniku dwóch wypaleń metanu zginęło 19 górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. Mija kolejna rocznica tamtego dramatu – wydarzenia, które do dziś pozostaje bolesną raną dla rodzin, załogi i całego Górnego Śląska.

Dwa wypalenia metanu. 42 ludzi pod ziemią

Tragedia rozegrała się w pokładzie 506, na głębokości 1030 metrów. Był to rejon o wyjątkowo trudnych warunkach naturalnych: IV kategoria zagrożenia metanowego, klasa B zagrożenia pyłowego i III stopień zagrożenia tąpaniami.

Dlatego wprowadzono tam zabezpieczenia wykraczające ponad ówczesne normy: gęstą sieć czujników metanometrycznych, dodatkowe czujniki naprężeń górotworu, otwory odmetanowujące wiercone w krótkich odstępach. To jednak nie wystarczyło.

O 2.24 nastąpiło pierwsze silne wypalenie metanu. Dwanaście minut później – drugie, jeszcze większe. W rejonie pracowało 42 górników. Sześciu zginęło na miejscu. Kolejni umierali w szpitalach – oparzeni, zatruci, z uszkodzonymi drogami oddechowymi. Łącznie życie straciło 19 ludzi.

Co mogło być przyczyną?

Tuż przed pierwszym wypaleniem stacja sejsmiczna zarejestrowała wstrząs odprężeniowy. Nie wykluczono, że to on spowodował nagłe wydzielenie metanu ze zrobów lub pokładu. Gaz mógł zapalić się od iskry wytworzonej przez głowicę kombajnu, który pracował w twardych, kwarcowych wkładkach spągu.

Pierwsze wypalenie zapaliło kawałek drewna leżący w ścianie. To właśnie ten płonący fragment miał po kilku minutach zainicjować drugi, silniejszy wybuch.

Część pracowników zdążyła użyć pochłaniaczy ucieczkowych. Wielu — nie.

Akcja ratownicza i pierwsze informacje

Ratownicy z Halemby i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego prowadzili akcję do godziny 7.20. Wycofano 36 pracowników, z których większość trafiła do szpitali w Siemianowicach i Bytomiu. Stan wielu był krytyczny.

Ówczesne media – pozbawione internetu, telefonów komórkowych, transmisji na żywo – przekazywały jedynie krótkie komunikaty. W pierwszych godzinach mówiono o sześciu ofiarach. Dopiero kolejne dni przynosiły tragiczne potwierdzenia śmierci następnych rannych.

Kondolencje rodzinom przesłał Wojciech Jaruzelski, będący wówczas prezydentem Polski. Lech Wałęsa – wtedy przewodniczący Solidarności – również skierował depeszę z wyrazami współczucia.

Halemba – kopalnia wszystkich zagrożeń

Ówczesne kierownictwo kopalni podkreślało, że Halemba jest jednym z najtrudniejszych zakładów w Polsce. Na głębokości ponad kilometra występowały jednocześnie wszystkie znane w górnictwie zagrożenia: metanowe, tąpaniowe, pyłowe i temperaturowe.

Wstrząsy powodowały rozszczelnianie pokładów, co utrudniało odprowadzanie gazu. W takich warunkach nawet rozbudowane systemy zabezpieczeń nie dawały pełnej gwarancji bezpieczeństwa.

Inna epoka, inna informacja, ten sam strach

Dziś trudno wyobrazić sobie tamtą atmosferę. Nie było kamer, live’ów, mediów społecznościowych. Nie było tłumów reporterów i wozów transmisyjnych pod bramą kopalni. Byli tylko ludzie – rodziny, sąsiedzi, koledzy z pracy – stojący w ciszy, czekający na wiadomości. I obawiający się tych najgorszych

Nie robiono zdjęć telefonami. Nie nagrywano filmów. Były znicze, łzy i milczenie.

Katastrofa z 10 stycznia 1990 roku zapisała się w historii Śląska jako jedno z tych wydarzeń, które na zawsze zmieniają społeczność. Każda rocznica jest przypomnieniem o cenie, jaką górnicy płacili i wciąż płacą za swoją pracę.

Kopalnia Pixabay

Może Cię zainteresować:

Katastrofy górnicze na Śląsku Górnym i Śląsku Cieszyńskim. Największe tragedie w kopalniach - kalendarium

Autor: Tomasz Borówka

22/04/2022

Miejsce upamiętnienia ofiar tragedii w kopalni „Heinitz” (później „Rozbark”) w Bytomiu

Może Cię zainteresować:

Mijają 102 lata od katastrofy w kopalni „Heinitz” (później „Rozbark”) w Bytomiu, największej tragedii w dziejach górnośląskiego górnictwa

Autor: Michał Wroński

31/01/2025

Dąbrowa. Kopalnia Węgla Kamiennego «Reden». Pożar. Lipiec 1935.

Może Cię zainteresować:

Dziś rocznica najtragiczniejszej katastrofy w historii górnictwa Zagłębia Dąbrowskiego. W pożarze kopalni „Reden” zginęło 39 górników

Autor: Robert Lechowski

20/09/2025

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama