O wyzwaniach, jakie stoją przed firmą, rozmawiamy z Marcinem Witczakiem, prezesem zarządu Laude Smart Intermodal S.A.
Jakie kluczowe kwestie decydują o realizacji tak dużych inwestycji?
Oczywiście najważniejsze są kwestie finansowe. Laude współpracuje z bankami, towarzystwami inwestycyjnymi, czy też – jak w przypadku Siemensa – sięga po finansowanie oferowane przez producenta lokomotyw. Szukamy także z możliwości, jakie dają środki z dotacji krajowych i funduszy europejskich. Pozyskaliśmy m.in. dotację na rozwój transportu intermodalnego w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
W tym ostatnim przypadku mówimy o właśnie przyjmowanych nowych wagonach i odebranych kilka tygodni temu lokomotywach Vectron?
To prawda. Zarówno zakup 40 wagonów-platform, jak i 2 lokomotyw Siemens Vectron, są elementem projektu Laude dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (NextGenerationEU) poprzez Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności. W ramach wcześniej dostępnych programów unijnych pozyskaliśmy środki na zakup kilkuset wagonów, w tym szerokotorowych, oraz budowę i wyposażenie terminala intermodalnego w Zamościu. Z tych samych środków zakupiliśmy także sprzęt przeładunkowy do terminala w Sosnowcu.
Jakie znaczenie mają dla firmy środki unijne?
Trudne do przecenienia. Środki unijne są dla nas ważnym impulsem rozwojowym – przyspieszają kiełkujące decyzje i realizację inwestycji, pozwalają szybciej wdrażać nowoczesne, często przełomowe rozwiązania. Dzięki temu nie tylko zwiększamy efektywność działania, ale też umacniamy swoją pozycję konkurencyjną na rynku i lepiej odpowiadamy na zmieniające się potrzeby klientów.
Od dziesięcioleci toczy się dyskusja między zwolennikami transportu kołowego i kolei. Jaka będzie zatem logistyczna przyszłość?
Różnorodna. Transport intermodalny charakteryzuje się bogactwem i elastycznością rozwiązań. Nie ulega wątpliwości, że transport kolejowy jest tańszy i bezpieczniejszy od kołowego, ale przede wszystkim bardziej przewidywalny i ekologiczny. Składami kolejowymi możemy transportować kontenery, nadwozia wymienne, a nawet całe naczepy.
Należy jednak pamiętać, że infrastruktura kolejowa nie dociera do każdego miejsca. Pod tym względem transport drogowy pozostaje bardziej dostępny i konieczny. Dlatego, naszym zdaniem, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, transport drogowy powinien pełnić funkcję uzupełniającą – obsługując tzw. ostatnią milę, czyli odcinki rzędu 100–150 kilometrów od terminali. Laude nie tylko promuje takie podejście, ale również skutecznie wdraża je w praktyce.
Dodatkowym atutem spółki jest prowadzenie działalności operacyjnej poza Polską – w tym realizacja przewozów na terenie Niemiec oraz Ukrainy. Oferujemy kompleksowe usługi transportowe, dostosowane do praktycznie każdego rodzaju ładunku. Obejmują one zarówno przewozy kolejowe, jak i dowóz oraz dystrybucję towarów z terminali przy wykorzystaniu własnej floty transportu drogowego. Podejście to wynika z przekonania, że decyzje inwestycyjne należy podejmować z uwzględnieniem ochrony środowiska oraz zasady minimalizowania negatywnego wpływu na otoczenie.
Czy Laude planuje sięgać po kolejne środki?
Tak. Dzięki dotacjom możemy realizować nasze plany rozwojowe. Inwestycje w transport intermodalny są bardzo kosztochłonne. Niestety obecnie nie ma interesujących nas naborów i nie wiadomo, czy będą.
A jakie tym razem cele i zakupy interesowałyby spółkę?
Dotychczas Laude Smart Intermodal koncentrowało się na obsłudze całopociągowej, czyli modelu „jeden klient, jeden pociąg”. Obecnie rozwijamy nowe rozwiązanie – „jeden klient, jeden kontener”. To krok w kierunku jeszcze większej elastyczności i otwarcia się na nowy segment klientów, który dotychczas był poza naszym głównym obszarem działalności. Taka zmiana podejścia oczywiście wymaga kolejnych inwestycji. Naszym celem jest budowa zamkniętego, w pełni kontrolowanego systemu transportowego. Chcemy, aby wszystkie jego elementy – kontenery, wagony, samochody i naczepy – stanowiły naszą własność. Dla klientów oznaczałoby to pełną kontrolę nad łańcuchem dostaw. Zależy nam, aby przesyłka pozostawała pod naszą opieką od momentu nadania aż do odbioru. Dzięki temu jesteśmy w stanie zaoferować rozwiązania, które wyróżniają nas na rynku. Już dziś jako jedyni możemy zrealizować transport kontenera z ładunkiem do 30 ton w formule door-to-door z wykorzystaniem transportu drogowego.
Obecnie skupiamy się na obsłudze korytarza wschód–zachód, który jest naszym naturalnym obszarem specjalizacji. Jednocześnie widzimy potencjał do dalszego rozwoju na kolejnych rynkach i w innych krajach. Nie wykluczamy też przejęcia jednego z europejskich przewoźników. Prowadzimy w tym zakresie rozmowy, jednak mamy jasno określone oczekiwania i kryteria. Z tego względu jest to proces wymagający czasu i starannego przygotowania.
Na zakończenie chciałbym wyraźnie podkreślić, że zamiast forsować przejęcia spółek na rynkach zachodnich, konsekwentnie stawiamy na strategiczne sojusze z polskimi partnerami operującymi za granicą. W naszej ocenie to rozwiązanie bardziej efektywne i długofalowo korzystne.
Dziękujemy za rozmowę.