Kim był Józef Makal?
Józef Makal nie był jedynie rzemieślnikiem z aparatem, choć jego zawodowa biografia imponuje dyscypliną. Urodzony w 1927 roku w Kępnie, zmarł w 2021 roku w Sosnowcu. Pracę zaczynał w Centralnej Agencji Fotograficznej, by po krótkim epizodzie w tygodniku „Co Dalej” na stałe osiąść w redakcji „Dziennika Zachodniego”, z którym był związany przez cztery dekady aż do emerytury. Publikował także w „Panoramie” czy „Wiadomościach Zagłębia”, a jego zdjęcia brały udział w wystawach od Japonii po Brazylię i USA. Mimo że brytyjskie wydawnictwo Photography Year Book już w 1965 roku zaliczyło go do grona największych fotografów świata, dla czytelnika gazety przez lata pozostawał jedynie nazwiskiem pod zdjęciem. Ta wystawa przywraca mu twarz i należne miejsce w historii fotografii.
Trzy filary śląskiego świata
Narracja wystawy opiera się na trzech hasłach: CZŁOWIEK – MIASTO – PRZEMYSŁ. To wokół nich kręciło się życie i obiektyw Makala. Fotoreporter z wyjątkową czujnością obserwował mieszkańców regionu – w pracy, na ulicy i w chwilach odpoczynku. Na zdjęciach zobaczymy gesty i relacje tworzące autentyczny obraz życia społecznego. Miasto u Makala to żywy organizm: ulice, osiedla i podwórka, gdzie codzienność splata się z dynamiką przemian urbanistycznych. Przemysł z kolei, obecny jako tło i siła organizująca rytm życia, nigdy nie przesłania u niego człowieka.
Odnalezione negatywy i decydujący moment
To, co zobaczymy w Muzeum Śląskim, jest efektem małego cudu archiwalnego. Przez lata spuścizna Makala uchodziła za rozproszoną lub częściowo zaginioną. Przełom nastąpił w 2022 roku, kiedy Muzeum zakupiło ogromny zbiór negatywów od rodziny artysty. Wystawa jest więc premierowym pokazem materiałów, które przez dziesięciolecia leżały w prywatnych zbiorach. Współczesne powiększenia zestawiono z historycznymi odbitkami ze zbiorów Muzeum Śląskiego, Pałacu Schoena w Sosnowcu oraz kolekcji prywatnych. W doborze kadrów kluczowa była koncepcja „decydującego momentu” Henri Cartier-Bressona, którą Makal świadomie podejmował w swojej pracy.
Więcej niż tylko zdjęcia
Wystawa nie kończy się na samych kadrach. Twórcy ekspozycji przygotowali specjalny wstęp zatytułowany „NEGATYWY”, omawiający problematykę rozproszonej spuścizny autora. Z kolei w części biograficznej zatytułowanej „Zakazy fotografowania mnie nie obowiązywały” odwiedzający będą mogli bliżej poznać sylwetkę samego artysty dzięki pamiątkom i dokumentom, które nadają kontekst jego wieloletniej pracy. To ważne, bo Makal był rekordzistą – zdobywał dyplomy honorowe World Press Photo w latach 60. oraz nagrodę agencji TASS na wystawie „Interpressfoto 66”. Był aktywnym członkiem Katowickiego Towarzystwa Fotograficznego oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Dlaczego warto tam być?
Ekspozycja w Muzeum Śląskim to coś więcej niż sentymentalna wycieczka w przeszłość. To próba usystematyzowania dorobku człowieka, który był naocznym świadkiem zmian zachodzących na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Makal rejestrował świat, który dziś już w dużej mierze nie istnieje, zachowując przy tym reporterską czujność i humanistyczną wrażliwość. Wystawa stanowi pierwsze pośmiertne i tak obszerne podsumowanie jego drogi twórczej.
Kuratorem wystawy jest dr Kamil Myszkowski, naukowiec pracujący na Uniwersytecie Śląskim. Wernisaż zaplanowany na 28 maja zainauguruje tę wyjątkową prezentację. Po latach nieobecności znacznej części archiwum, odnalezione materiały pozwolą publiczności na ponowne odkrycie dorobku jednego z najważniejszych kronikarzy regionu. Warto zarezerwować czas na spotkanie z fotografią, która z łamów gazety trafiła prosto do muzealnych sal.