Agroturystyka, której już nie ma
Zanim trafi się na Lubelszczyznę, warto przygotować się na jedno rozczarowanie: klasycznej agroturystyki - w sensie gospodarstwa rolnego, gdzie gospodarz wstaje o świcie do krów, a gość śpi w domu obok pracującej obory - prawie już nie ma. Pojęcie zmieniło znaczenie. Dziś trafniej mówić o turystyce na terenach wiejskich.
Co to oznacza w praktyce? Że zamiast uczestniczyć w życiu wiejskiego gospodarstwa, gość zatrzymuje się w miejscu, które zachowało wiejski klimat - architekturę, otoczenie, rytm - ale zapewnia komfort zbliżony do pensjonatu lub hotelu. Śniadania w formie szwedzkiego stołu, sauna, jacuzzi, szybki internet do pracy zdalnej. Forma jest wiejska, treść - współczesna.
Wyjątkiem, który potwierdza regułę, jest Siedlisko w Chłopkowie na Roztoczu. Czynne gospodarstwo, gdzie na co dzień funkcjonuje hodowla kur, kaczek, świń i koni. Gdzie dwie kozy emerytki trafiły wprost z cyrku. Gdzie właścicielka sama gotuje z produktów z gospodarstwa, a wyposażenie domów pochodzi z rodzinnych zbiorów. I gdzie nad rzeką stoi kapliczka postawiona przez przodków właściciela.

Pięć rodzajów turystyki wiejskiej
Lubelszczyzna pokazuje, że turystyka na terenach wiejskich to nie jeden model, lecz co najmniej pięć różnych podejść.
- Pierwsze - najrzadsze - to wspomniane tradycyjne gospodarstwo.
- Drugie to forma hybrydowa: zachowany charakter zabudowań, autentyczne otoczenie, ale wewnątrz - pełen komfort. Tak działają miejsca jak Zagrodowa Osada czy Zaborze 47, gdzie między sauną a domkiem z konopii można znaleźć przestrzeń do relaksu, ale też do pracy zdalnej.
- Trzeci model to wypoczynek kwalifikowany - wędkarstwo, jeździectwo, enoturystyka, rowery. Lubelszczyzna ma winnice, ma stawy rybne i naturalne akweny, ma stajnie. To oferta dla tych, którzy urlop rozumieją jako aktywność, a nie bierny odpoczynek.
- Czwarte podejście to glamping - luksusowy kemping, który łączy kontakt z naturą ze standardem wyższym niż namiot i karimata. Na Lubelszczyźnie można spać w jurcie, w szałasie lub domku na drzewie na różnych wysokościach, w namiocie sferycznym przy polu lawendy albo w namiocie urządzonym astronomicznie - bo właściciel jest pasjonatem kosmosu i prowadzi warsztaty dla gości. Glamping to słowo z języka angielskiego, zbitka glamorous i camping. Brzmi nowocześnie, ale spanie pod gwiazdami z widokiem na Wielki Wóz jest tak stare jak ludzkość.
- Piąty model to miejsca eventowe - bazy weselne i konferencyjne osadzone w wiejskim klimacie. Stodoła pośrodku łąki, w sercu Lasów Janowskich. Właściciele z wykształceniem turystycznym, oferta przemyślana ekonomicznie, estetyka dopracowana. Takie miejsca jak Osada Leśna Doboszówka obsługują grupy, organizują warsztaty edukacyjne dla dzieci i wesela.


