Wiele osób mija go każdego dnia, nawet nie unosząc głowy. Wciśnięty w okazałą pierzeję obiekt przy ul. Zwycięstwa 37 w Gliwicach nie rzuca się w oczy tak jak bogato zdobione fasady sąsiednich, XIX-wiecznych kamienic. Dlaczego zatem ten niepozorny budynek zyskał aż tak duży rozgłos, że aż powstały plany wpisania go na Światową Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO?
Odpowiedź kryje się w historii nowoczesnej architektury. Niegdysiejszy dom handlowy to pierwszy stricte modernistyczny projekt, jaki stworzył Erich Mendelsohn - jeden z najważniejszych architektów XX wieku. To u nas, na Górnym Śląsku, narodziła się koncepcja, która na zawsze odmieniła europejskie miasta. Obiekt uznawany jest przy tym za najcenniejszy zabytek śląskiego modernizmu z okresu międzywojennego (a przypomnijmy, że i Gliwice, i Zabrze, Bytom, czy po ówczesnej polskiej stronie Śląska - Katowice i Chorzów, szczycą się wieloma cennymi modernistycznymi obiektami, znacznie okazalszymi niż skromny Dom Tekstylny Weichmanna).
Dom Tekstylny Weichmanna przy dzisiejszej ul. Zwycięstwa szokował mieszkańców Gliwic w 1922 roku. Nie było na nim ani jednej ozdoby
Kiedy obiekt, usytuowany przy ówczesnej reprezentacyjnej ulicy o nazwie Wilhelmstrasse, oddano do użytku 22 stycznia 1922 roku, wzbudził w mieście niemałą konsternację. Powstał na zamówienie kupca i przedsiębiorcy Erwina Weichmanna. Prace budowlane trwały w latach 1921-1922. Wciśnięty między starszą zabudowę budynek drastycznie odcinał się od otoczenia prostą formą o gładkich ścianach, przez co początkowo wręcz szokował mieszkańców Gliwic.
Zamiast sztukaterii, gzymsów, wieżyczek czy historyzujących detali, architekt Erich Mendelsohn zaproponował czystą funkcję i dynamikę.
Wyjątkowość gliwickiego domu handlowego polega na jego pierwszeństwie, usytuowaniu w trudnym narożniku oraz zastosowaniu linii oddających ruch i ówczesną fascynację techniką. Według architekta Rafała Drobczyka, bryła budynku przypomina rozpędzoną lokomotywę, która zaraz w nas wjedzie.
Uznanie w Weimarze: Bauhaus stawia Gliwice za wzór
Architektoniczny świat natychmiast dostrzegł przełom, jaki dokonał się w Gliwicach. Już w 1923 roku słynny Bauhaus pokazał Dom Tekstylny Weichmanna na wystawie w Weimarze jako obiekt wzorcowy. Znaczenie tej realizacji dla europejskiej awangardy podkreśla dr inż. arch. Ryszard Nakonieczny:
- To wielka szansa na promocję górnośląskiej architektury i całego Górnego Śląska. Ten budynek jest wyjątkowy i zasługuje na opowiedzenie o nim światu. Od niego zaczęła się awangarda w międzywojennej architekturze w Europie. Nieprzypadkowo po otwarciu Seidenhaus Weichmann, drukowano go i opisywano na całym świecie - wskazuje badacz.
Dla samego architekta realizacja w Gliwicach stała się przepustką do wielkiej kariery i poligonem doświadczalnym. Gliwicka realizacja posłużyła jako bezpośredni pierwowzór dla wielu późniejszych, słynnych domów towarowych wzniesionych przez Mendelsohna na terenie Niemiec. Wśród nich znalazły się obiekty między innymi w Stuttgarcie, Norymberdze, Breslau (Wrocławiu) oraz Chemnitz.
Gliwice mają szansę na drugi po Tarnowskich Górach wpis na listę UNESCO. To element seryjnej nominacji dzieł Ericha Mendelsohna
Obecnie zabytek bierze udział w procedurze wpisu na listę UNESCO jako jeden z trzech obiektów z Polski (obok dawnego domu przedpogrzebowego w Olsztynie i domu towarowego we Wrocławiu) w ramach seryjnej nominacji dzieł Ericha Mendelsohna. W opinii ekspertów gliwicki obiekt ma w tym zestawieniu pozycję fundamentalną.
- Gliwicki dom tekstylny bez wątpienia ten warunek spełnia: jest znacznie ważniejszy dla rozwoju architektury awangardowej niż inne. Z prostego powodu: był pierwszy, najwcześniejszy - podkreśla Ryszard Nakonieczny.
Szczęśliwie dla Gliwic, zabytek doczekał naszych czasów w doskonałej kondycji. W 2002 roku firma H-Metallco kupiła od miasta w drodze przetargu zaniedbaną budowlę i przeprowadziła jej staranny remont z odtworzeniem dawnego wyglądu. Dzięki temu modernistyczna ikona przy głównej ulicy wciąż przypomina o architektonicznej rewolucji, która ponad 100 lat temu zaczęła się właśnie w naszym regionie.
A ostatnio na listę UNESCO została wpisana zabudowa modernistyczna Gdyni, więc być może i gliwicki modernizm doczeka się uznania.
Może Cię zainteresować:
Śląskie transatlantyki. Jak architektura okrętowa zmieniła nasze miasta
Może Cię zainteresować:
