Według najnowszych dostępnych badań polski rynek kawy – a precyzyjniej rzecz ujmując, jej przygotowywania – przechodzi rewolucję. Co prawda nadal bezapelacyjnie liderem pozostaje zwykły czajnik (33,6%), ale tuż za nim plasuje się już automat ciśnieniowy bean-to-cup (22%), wyprzedzając kawiarkę (18,2%), ekspres kapsułkowy (16,1%) i ekspres kolbowy (12,8%). Dalej znajdują się French press (9,2%) oraz metody alternatywne – drip i pour-over (po kilka procent).
Żyjący w ciągłym pośpiechu wybierają zazwyczaj kawę mieloną lub zadowalają się jej wersją rozpuszczalną. Jednak dla prawdziwych koneserów pozostaje tylko jedna droga: dobry młynek i cierpliwość – podkreśla dr Sylwia Mokrysz, założycielka i prezes Instytutu Badania Rynku Kawy i Herbaty.
Według Jericho Coffee Traders z Wielkiej Brytanii stopień zmielenia ziaren wpływa na proces ekstrakcji, czyli sposób, w jaki woda wchodzi w interakcję z mieloną kawą, wydobywając jej olejki i aromaty. Co do zasady: drobniejsze mielenie pozwala na szybszą ekstrakcję, natomiast grubsze mielenie wymaga dłuższego czasu ekstrakcji.
Tak czy inaczej, kluczem do uzyskania oczekiwanego smaku pozostaje balans pomiędzy etapami parzenia kawy. Na pierwszym etapie uzyskujemy kwasowość, na drugim słodycz, a na trzecim i ostatnim pojawia się goryczka. – Z zaparzanej, bez względu na to, w jaki sposób, kawy wykorzystujemy ok. 35% obecnych w niej substancji stałych. Według ekspertów najlepszy smak uzyskujemy, kiedy ekstrakcja sięga 20%. Kilka procent wyżej i napój staje się gorzki, kilka procent mniej i otrzymamy kawę kwaśną, wodnistą i mało zachęcającą do wypicia. Precyzja ma znaczenie – zapewnia dr Sylwia Mokrysz.
Nie ulega wątpliwości, że mielenie kawy tuż przed zaparzeniem zmienia wszystko. Może dlatego, że zawiera ona ponad 800 różnych związków aromatycznych, a te najważniejsze zaczynają się ulatniać dosłownie już w czasie rozdrabniania ziaren. – Przyjmujemy, że zapach kawy jest najbardziej intensywny przez kilkanaście minut po zmieleniu, potem błyskawicznie znika. Stąd, i to bez względu na rodzaj parzenia, kawa ziarnista, mielona tuż zalaniem czy też parzeniem, zawsze wygra z kawą mieloną – przekonuje dr Sylwia Mokrysz.
Dodajmy, że według opublikowanego w tym roku przez Business Growth Review raportu Barista w domu. Jak Polska parzy kawę w 2026 r. 71,7% Polaków pije kawę codziennie, a 96,1% parzy ją w warunkach domowych.
Eksperci z Instytutu Badania Rynku Kawy i Herbaty przypominają również, że na smak napoju wpływa nie tylko odmiana ziaren, sposób ich palenia czy proporcje robusty i arabiki w wykorzystywanej mieszance.
Magazyn „Global Coffee Report” przypomniał nie tak dawno, że sposób mielenia kawy również przechodzi w ostatnich latach sporo zmian. Kathryn Lewis przekonuje, że żyjemy w czasach, kiedy z jednej strony konsumenci oczekują większej personalizacji, wyższej jakości i szybszej obsługi, a z drugiej strony sektor HoReCa znajduje się pod stałą presją związaną z kosztami utrzymania. Efektem są nowe technologie, które pomagają operatorom dostosowywać się do zmieniających się oczekiwań, a jednocześnie radzić sobie z niedoborami siły roboczej i mniejszymi marżami. Rynek oczekuje dzisiaj urządzeń na tyle prostych w obsłudze, by początkujący barista mógł szybko się na nich przeszkolić, a jednocześnie na tyle wytrzymałych, by niezawodnie działały w prawdziwych warunkach kawiarnianych, nie tylko na ladzie wystawowej. Chodzi o to, by mieć pewność, że zarówno pierwszą, jak i setną kawę młynek przygotuje z precyzyjnie odmierzonej porcji ziaren.
Higher Grounds Coffee Bar & Roastery na swojej stronie internetowej przypomina, że chociaż na rynku dostępne są dwa rodzaje młynków: nożowe i żarnowe, to jednak te pierwsze co do zasady młynkami nie są. Bliżej im do rozdrabniaczy potraw. Owszem, oczekiwany efekt osiągniemy, ale nie ma najmniejszej szansy, aby uzyskać identyczną wielkość cząstek ziaren. To mogą zapewnić tylko młynki żarnowe, droższe i precyzyjniejsze, które mielą kawę pomiędzy dwoma obracającymi się żarnami stalowymi lub ceramicznymi. Dają nam też możliwość niezwykle precyzyjnego ustawienia stopnia zmielenia – od bardzo drobnego, do espresso, po grube, do ekspresu ciśnieniowego.
Bez wątpienia młynek żarnowy to dobra inwestycja. Zapewnia nam powtarzalność i wysoką jakość parzenia. Daje możliwość eksperymentowania i poszukiwania idealnych dla naszych gustów sposobów przygotowania kawy, zwłaszcza że każda, nawet minimalna zmiana ustawień wpływa na smak– podsumowuje dr Sylwia Mokrysz.

Z raportu Barista w domu. Jak Polska parzy kawę w 2026 r. wynika, że co prawda ok. 65,7% badanych nie ma w domu młynka, ale blisko 8% planuje jego zakup. Część nie kupi jednak pojedynczego urządzenia, lecz zdecyduje się na zestaw. Stąd aż 2/3 kupujących sprzęt celuje w automat, co wyjaśnia, dlaczego miłośnik kawy ziarnistej wydaje cztery razy więcej niż konsument rozpuszczalnej. Mediana miesięcznych wydatków na kawę domową wynosi 45 zł, ale amator ziarnistej wydaje 80 zł, a rozpuszczalnej – 20 zł. Segment fanów kawy ziarnistej (28,7% próby) jest największą pojedynczą dźwignią wartości. Jednym słowem Polacy coraz częściej kupują ekspresy automatyczne, rezygnują z kapsułek i wydają więcej na kawę w ziarnach.
Już na koniec: parzenie kawy też ewoluuje. Naukowcy z UNSW w Sydney wykorzystali moc fal ultradźwiękowych do zaparzenia napoju o mocy espresso z wody o temperaturze pokojowej, co pozwala zmniejszyć zużycie energii nawet o 75%. Według dostępnej literatury ma ona identyczne moc, smak i konsystencję jak espresso przygotowane tradycyjnie.