W nocy z soboty na niedzielę doszło do wyjątkowo niebezpiecznego zdarzenia na Jeziorze Żywieckim. Jak poinformowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu, kierowca samochodu osobowego wjechał na zamarzniętą taflę jeziora. Lód nie wytrzymał ciężaru pojazdu i załamał się, a auto zapadło się w wodzie na głębokość około jednego metra.
Po przybyciu strażaków na miejsce nie zastano tam nikogo. Służby zabezpieczyły teren i przystąpiły do wydobycia pojazdu. Akcja ratunkowa trwała ponad godzinę. Samochód został wyciągnięty na brzeg i przekazany policji, która prowadzi dalsze czynności w sprawie. Kierowcy może grozić odpowiedzialność za narażenie życia i zdrowia swojego oraz innych osób.
Strażacy apelują: „Nie wchodźcie i nie wjeżdżajcie na lód!”
PSP Żywiec po raz kolejny przypomina, że zamarznięte zbiorniki wodne są śmiertelną pułapką. Lód na Jeziorze Żywieckim ma nierówną grubość – miejscami zaledwie kilka centymetrów. To zdecydowanie za mało, by utrzymać ciężar człowieka, a tym bardziej samochodu.
Strażacy podkreślają, że:
- bezpieczna grubość lodu do poruszania się pieszo to co najmniej 10–15 cm,
- dla pojazdów – nawet 30–40 cm,
- ale najlepiej unikać wchodzenia na lód w ogóle, bo warunki na naturalnych zbiornikach są nieprzewidywalne.
Policja prowadzi dochodzenie
Funkcjonariusze ustalają okoliczności zdarzenia oraz tożsamość kierowcy. Postępowanie może zakończyć się zarzutami dotyczącymi narażenia na niebezpieczeństwo oraz pokryciem kosztów akcji ratowniczej.
O zdarzeniu poinformowała na Facebooku Komenda Powiatowa PSP w Żywcu. Komentujący pod postem ludzie nie kryją oburzenia, wskazując na skrajną nieodpowiedzialność sprawcy i konieczność wyciągnięcia konsekwencji.