Niski stan wód w województwie śląskim. Rzeki Brynica, Olza i Mała Panew praktycznie usychają

Zgodnie z zapowiadanymi prognozami nad Śląsk nadciągnęła kolejna fala upałów. Wysokie temperatury i brak opadów atmosferycznych pogłębiają zaistniałą suszę hydrologiczną w naszym województwie. Rzeki takie jak: Brynica, Olza i Mała Panew są na skraju wysuszenia.

Niski stan wód w Śląksim

W najbliższych dniach temperatura powietrza w naszym województwie przekroczy granicę 30 stopni Celsjusza. Gorące powietrze znad Sahary będzie dawało się we znaki przez najbliższe dni. Mała ilość opadów występujących podczas upałów pogłębi problem suszy hydrologicznej. IMGW 27 czerwca wydało ostrzeżenie, w którym poinformowało o suszy hydrologicznej w zlewni Przemszy i przyrzeczu Wisły.

Dramatycznie niski stan wód rzek

Oprócz wyżej wspomnianej zlewni Przemszy i przyrzecza Wisły, IMGW poinformowało także o krytycznie niskim stanie wód w rzece - Mała Panew. Z aktualnych danych (19 lipca, godzina 7:50) wynika, że jej obecny poziom to 23 cm, przy stanie ostrzegawczym 160 cm. Kolejną jest rzeka Brynica, której aktualny poziom to 25 cm, przy stanie ostrzegawczym 70 cm. Najniższy poziom z wszystkich rzek na terenie województwa śląskiego posiada Olza, której obecny pomiar wykazał poziom jedynie 8 cm, u której stan ostrzegawczy został wyznaczony na 140 cm.

Na liście rzek z niskim stanem wody widnieje także Odra, w której przykładowo w wodowskazie: Chałupki poziom wynosi 75 cm, przy stanie ostrzegawczym 300 cm. Nieco lepsza sytuacja w korycie Wisły, nad terenem której w ostatnim czasie występowały intensywne opady deszczu.

Zmiana klimatu wpływa na poziom wód

Czynników sprzyjającym suszy hydrologicznej jest kilka. Jednak jak wskazuje dr hab. Andrzej Woźnica, głównymi jej przyczynami są: zmiana klimatu i działalność człowieka.

- Problem suszy hydrologicznej polega na tym, że w ostatnich latach pojawia się mało opadów o charakterze systematycznym, a coraz więcej o intensywnym. Sumarycznie rocznie suma opadów jest taka sama, ale różni się ich charakter - wyjaśnia dr hab. Andrzej Woźnica, profesor UŚ z Instytutu Biologii, Biotechnologii i Ochrony Środowiska.

Jak dodaje profesor UŚ w naszym klimacie występuje coraz mniej zim śnieżnych, co przekłada się także na poziom wód. Dodatkowo powierzchnia permanentnie uszczelniana jest człowieka, w związku z czym woda opadowa odpływa do dużych kolektorów i płynie do Bałtyku.

Zdaniem dr hab. Woźnicy społeczeństwo powinno ograniczyć betonowanie zielonych przestrzeni. W trakcie opadów woda kumuluje się na placach, zamiast być wchłaniana przez glebę. Dodatkowo profesor wskazuje na problem używania kostki bauma, przez którą nie ma możliwości magazynowania wody, za to występuje większe nagrzanie powierzchni.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Gorące lato powraca

Damian Dąbrowski zapowiada, kiedy nadejdzie fala upałów

Polski Ład w Sosnowcu

Siedem nowych inwestycji w mieście. Co się zmieni?

Karetka z Bytomia w Kijowie

Bytomska karetka jest już na froncie w Kijowie

Nelson-Club-pomaga

Nelson Club pomaga Ukraińcom w potrzebie

Sklep społeczny Tychy

W Tychach powstanie pierwszy sklep społeczny

Nasadzenia Tychy

Mieszkańcy mogą posadzić drzewo dla swojego dziecka

Śląskie dla Ukrainy

Rusza baza noclegowa dla Ukraińców