Marsz Autonomii

Patryk Osadnik: Oto moja ekumeniczna i ostateczna propozycja zmiany nazwy województwa śląskiego

Patryk Osadnik: Oto moja ekumeniczna i ostateczna propozycja zmiany nazwy województwa śląskiego

autor artykułu

Patryk Osadnik

Postanowiłem podejść do sprawy bardziej ekumenicznie, wsłuchać się w głosy Małopolan i dojść do porozumienia. Starałem się, ale nic nie poradzę na to, że wskazywana przez nich nazwa województwa, czyli "województwo śląsko-małopolskie", to propozycja poniżająca i kompromitująca. Małopolskie? Boże jedyny! Jeszcze ktoś pomyśli, że jesteśmy tutaj mało polscy, znaczy się niewystarczająco polscy. Dajmy na to Panteon Górnośląski. O! Sami bohaterowie polscy...

Małopolscy separatyści poczynają sobie coraz śmielej. Nie dalej jak w połowie maja doszło do skandalu bez precedensu. Podnieśli rękę na panującą w Polsce nieomylność Kościoła katolickiego. Tak. Na nieomylność Kościoła katolickiego i to na dodatek na katolickiej ziemi. Tej ziemi! Podczas mszy świętej na Bendoszce Wielkiej w Beskidzie Żywiecko-Kysuckim (Zainteresowanych odsyłam do regionalizacji polskich Karpat prof. Jerzego Solona) ksiądz wizytujący z drugiego końca Polski powiedział, że wszyscy zebrani przybyli na Śląsk. Wówczas jeden z rajczańskich "patriotów" wyszedł przed szereg i wzburzony wyjaśnił kapłanowi błąd. Jakich słów użył? Strach pomyśleć. Ponoć cierpkich. Jakby tego było mało, gorsząca scena rozegrała się na oczach arcybiskupa Adriana Galbasa i pod Krzyżem Jubileuszowym, którego kamień węgielny poświęcił sam Jan Paweł II.

Najwyraźniej ośmieleni tym wybrykiem separatyści z różnych stron wyszli do mediów i zaczęli głośno postulować zmianę nazwy województwa śląskiego. To tu, to tam słychać okrzyki: "Sosnowiec to nie Śląsk!", "Częstochowa to nie Śląsk!", "Żywiec to nie Śląsk!". I opowiadają o tym, jak sprowadzanie do Śląska jest dla nich obraźliwe. No tak. Jakby nam Ślązakom było łatwo, jakbyśmy sobie chcieli przypisać, że Sosnowiec, Częstochowa albo Żywiec jest częścią Śląska. Uwierzcie, w najgorszych koszmarach nie chcemy.

- Niech jadą! - słyszę od znajomych. Wiadomo, jak się nie podoba, to droga wolna. Tak też pomyślałem w pierwszym momencie. Ostatecznie postanowiłem podejść do sprawy bardziej ekumenicznie, wsłuchać się w głosy Małopolan i dojść do porozumienia.

Starałem się, ale nic nie poradzę na to, że wskazywana przez nich nazwa województwa, czyli "województwo śląsko-małopolskie", to propozycja poniżająca i kompromitująca. Małopolskie? Boże jedyny! Jeszcze ktoś pomyśli, że jesteśmy tutaj mało polscy, znaczy się niewystarczająco polscy. Dajmy na to Panteon Górnośląski. O! Sami bohaterowie polscy. No cóż, św. Jadwiga Śląska nieco ten obraz psuje… Ale już Aleja Polskiego Dziedzictwa Śląska. O! Duma aż w oczy kole, jak czyta się listę uhonorowanych. Widzieliście z rozmachem rekonstruowane bramy powitalne dla Wojska Polskiego? Zachwycające tablice i pomniki, które przypominają ‘’powrót do macierzy’’? W Pszczynie odsłonili nawet dwa w odległości kilku metrów od siebie! I my mamy być małopolscy? Toż to śmieszne. My jesteśmy wielkopolscy! I na to się zgadzam. Województwo śląsko-wielkopolskie. To brzmi dumnie. Śląsko-małopolskie? Nigdy w życiu. Prędzej małośląskie. W zasadzie województwo małośląskie najbardziej odpowiada także realiom i dążeniom polityków Zjednoczonej Prawicy.

Oto moja ekumeniczna i ostateczna propozycja: województwo małośląskie. Żeby nikt nie miał wątpliwości, że my to prawdziwie biało-czerwoni patrioci, a nie jakaś tam zakamuflowana opcja niemiecka.

Trwa liczenie szabli w sejmikach wojewódzkich

Może Cię zainteresować:

Regionaliści chcą zmiany nazwy i herbu województwa śląskiego. Małopolanie upominają się o swoje

Autor: Patryk Osadnik

14/06/2022