Michael Jackson

POPŚLĄZAG. Lech Majewski na planie słynnego teledysku Michaela Jacksona. Michael płacił za czekanie, bo spędzał czas z... szympansem

Najlepszy, najdroższy, najbardziej spektakularny. Taki ponad 30 lat temu był teledysk do utworu „Black or White” Michaela Jacksona. W dniu premiery obejrzało go 500 mln ludzi na całym świecie. W ekipie realizującej tę gigantyczną produkcję był reżyser filmowy z Katowic. Oto kolejny odcinek naszego cyklu „POPŚLĄZAG”, którym opowiadamy naprawdę dobre historie z udziałem artystów rodem ze Śląska i Zagłębia.

Rok 1991. Być może najlepszy w historii muzyki. Na rynku fenomenalne, często przełomowe płyty Nirvany, Pearl Jam, Guns N’Roses, Metalliki, Red Hot Chili Peppers, REM, Queen, U2, Soundgarden i wielu innych. Przy tej konkurencji Michael Jackson wydaje w listopadzie album „Dangerous” i sprzedaje go w zawrotnej liczbie 29 mln egzemplarzy. Największy hit? „Black or White” – siedem tygodni na szczycie listy Billboardu.

Mijają godziny i... cisza

Jeśli pamiętacie ten klip, wiecie, że trudno w kilku zdaniach opisać, co w nim się działo: tancerze z całego świata, znani aktorzy (np. Macaulay Culkin, Tess Harper i George Wendt), Simpsonowie, szalone animacje, a do tego zakazane sceny i Michael zmieniający się w czarną panterę. Budżet? 6 mln dolarów. W potężnej ekipie realizującej tę bombastyczną produkcję był Lech Majewski, znakomity reżyser z Katowic, twórca m.in. „Angelusa” czy „Młyna i krzyża”.

- W tym czasie przygotowywałem „Ewangelię według Harry’ego”. Mój kierownik produkcji był wtedy w ekipie pracującej dla Jacksona, więc i ja znalazłem się na planie. Było to przedsięwzięcie kosmiczne jeśli chodzi o koszty i rozmach – wspomina Majewski.

Ślaski reżyser opowiada, że na potrzeby zdjęć w Los Angeles wyłączono z ruchu olbrzymi odcinek drogi. Zjechało się mnóstwo ludzi: oprócz filmowców i reszty ekipy, także rzesze widzów, policjantów, kierowców i tak dalej. Nagle przyjeżdża Michael Jackson swoim Silver Bullet i…

- Przyjechał i przez kilka godzin nie wychodził z przyczepy, a dostępu do niego broniło czterech ochroniarzy. Mijają dwie godziny, na planie wszystko gotowe, wszyscy z nudów obżerają się cateringiem, policjanci wymieniają się pączkami z różnymi polewami i trzymają w pogotowiu notatniki z miejscem na autograf, dziewczyny z baletu rozciągają się na asfalcie i… cisza. Michael nie wychodzi – śmieje się Majewski.

Wyszedł? O tym zaraz, bo jeszcze słowo o… dziwnych towarzyszach Jacksona, o których krążyły setki anegdot. W 1983 roku Michael spotkał się w studiu z Freddiem Mercurym. „Miałem wrażenie, że idzie im świetnie i w mig znaleźli wspólny język” – mówił Jim Beach, wieloletni menedżer Queen w dokumencie BBC poświęconym Mercury’emu. Dlaczego ta współpraca nie zakończyła się wspólnym albumem? „Któregoś dnia Freddie do mnie zadzwonił i powiedział, że mam po niego natychmiast przyjechać. Zapytałem: »Co się stało?«. Odpowiedział, że Michael codziennie przyprowadza do studia lamę, a on nie przywykł do tego, by nagrywać płytę z lamą”.

Lamy nie było. Była małpa

Lama. To znaczy… Podczas zdjęć do „Black or White” Jacksonowi lama nie towarzyszyła. Ale po kolei. Wyszedł z przyczepy?

- W końcu wyszedł. Jak to on – uśmiechnięty, pomachał ręką i swoim głosikiem powiedział: „Hi, everybody. Sorry, everybody”. Ruszają zdjęcia. Jackson robi kilka ruchów, rozmawia ze swoim choreografem i… znów się chowa do samochodu – wspomina Majewski.

Majewski pyta kierownika produkcji: „Może poprosicie go, żeby dokończył?”. A on na to: „Widzisz jego ochroniarzy?”. „To co robimy?”. „Nie wiem, on i tak za wszystko płaci. Za czekanie też”. Kolejne pytanie Majewskiego: „A co on tam robi w tej przyczepie?”.

Kierownik: „Wiesz, on ma tam swojego... szympansa i namiot tlenowy”.

Lama chyba nie zmieściłaby się do przyczepy. Kręcenie tego jednego ujęcia trwało kilka dni. Kilka miesięcy później premierę teledysku do „Black or White” obejrzało pół miliarda ludzi w 27 krajach świata.

Snoop Dogg - Hood Of Horror

Może Cię zainteresować:

POPŚLĄZAG: Skąd Snoop Dogg wytrzasnął płytę SBB? Amerykański raper wykorzystał fragment kompozycji Skrzeka w swoim utworze

Autor: Marcin Zasada

22/05/2022

WK

Może Cię zainteresować:

POPŚLĄZAG: Wojciech Kilar miał napisać muzykę do "Władcy pierścieni". "Co pan powiedział Peterowi Jacksonowi?". "Że to szalony termin!"

Autor: Marcin Zasada

08/04/2022