Pożar hali w Aleksandrii Pierwszej opanowany. 29 zastępów straży walczyło z ogniem

W czwartek, 8 stycznia wieczorem, w miejscowości Aleksandria Pierwsza pod Częstochową wybuchł duży pożar hali produkcyjnej. Ogień objął znaczną część obiektu, a na miejsce skierowano liczne siły PSP i OSP. Państwowa Straż Pożarna potwierdziła, że pożar został opanowany, jednak dogaszanie trwało do późnych godzin nocnych.

Według oficjalnego komunikatu PSP, w akcji brało udział 29 pojazdów straży pożarnej i ponad 100 ratowników. Strażacy przez wiele godzin walczyli z ogniem, który rozprzestrzeniał się szybko ze względu na konstrukcję i wyposażenie hali.

- Pożar w miejscowości Aleksandria Pierwsza został opanowany. Aktualnie trwa dogaszanie zarzewi ognia, a na miejscu działa 29 pojazdów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej – poinformowała PSP.

Szczegółowe relacje publikowały również jednostki OSP, m.in. OSP Hutki, które opisywały trudne warunki akcji i konieczność kierowania kolejnych zastępów z powiatu częstochowskiego. Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

- Działania gaśnicze prowadzone były zarówno z wnętrza obiektu oraz przy użyciu drabin mechanicznych i podnośników. Kluczowym zagrożeniem były zbiorniki z olejem hydraulicznym, w tym jeden stał się głównym źródłem pożaru. Do jego ugaszenia użyto ciężkiej piany gaśniczej po wcześniejszym demontażu części poszycia ścian i dachu - informują w PSP.

Strażacy podkreślają, że była to jedna z największych akcji gaśniczych w regionie w ostatnim czasie. Przyczyny pożaru będą ustalane przez biegłych.

Seria pożarów hal i składowisk w woj. śląskim

Pożar w Aleksandrii Pierwszej to kolejny w ostatnich miesiącach duży incydent pożarowy w regionie. W województwie śląskim regularnie dochodzi do pożarów hal, magazynów i składowisk odpadów — część z nich ma charakter przypadkowy, inne budzą podejrzenia o celowe podpalenia.

Dlaczego w regionie dochodzi do tylu pożarów?

Śląskie jest jednym z najbardziej uprzemysłowionych województw w kraju. Duża liczba hal, magazynów, zakładów produkcyjnych i składowisk odpadów sprawia, że ryzyko pożarów jest wyższe niż w innych częściach Polski. Do tego dochodzą:

  • stare instalacje elektryczne,
  • nielegalne składowiska,
  • przeciążone magazyny,
  • celowe podpalenia, t
  • błędy ludzkie i zaniedbania.

PSP regularnie apeluje o kontrole i zgłaszanie nieprawidłowości, zwłaszcza w miejscach, gdzie przechowywane są odpady lub materiały łatwopalne.

Pożary w Polsce to rosyjski sabotaż?

Wraz z serią pożarów hal i składowisk w Polsce coraz częściej pojawiają się pytania o możliwy rosyjski sabotaż. Niektóre sprawy rzeczywiście mają już potwierdzone wątki wywiadowcze, inne pozostają jedynie w sferze podejrzeń. Oto syntetyczne podsumowanie aktualnego stanu wiedzy:

Co jest pewne? Że istnieją udowodnione przypadki podpaleń dokonanych na zlecenie rosyjskich służb. W 2024 roku polskie służby zatrzymały osoby odpowiedzialne za podpalenia m.in. w Warszawie i Radomiu, działające na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Prokuratura i ABW potwierdziły rosyjski ślad w kilku śledztwach. Dotyczy to m.in. pożaru Marywilskiej 44 oraz prób sabotażu infrastruktury w innych częściach kraju. Rosja prowadzi w Europie operacje dywersyjne. Zachodnie wywiady i analizy OSW wskazują, że Kreml wykorzystuje podpalaczy, prowokatorów i siatki agenturalne do destabilizacji państw UE.

Co pozostaje w sferze podejrzeń? Na dziś nie ma dowodów, że większość pożarów hal i składowisk w Polsce to sabotaż. W wielu przypadkach przyczyny są lokalne: zaniedbania, przeciążone instalacje, nielegalne składowiska, błędy ludzkie lub celowe podpalenia o motywach ekonomicznych. Nie potwierdzono, by ostatnia fala pożarów w woj. śląskim była elementem skoordynowanej operacji. Służby analizują każdy przypadek osobno, ale nie wskazały dotąd na wspólny mianownik.

Co więc mówią służby? Że Polska jest jednym z celów rosyjskich działań sabotażowych, ale każdy incydent wymaga indywidualnego potwierdzenia. ABW i policja prowadzą wzmożone działania analityczne, zwłaszcza w sprawach dotyczących infrastruktury krytycznej, magazynów i składowisk odpadów. Zaś służby apelują o ostrożność w formułowaniu wniosków, podkreślając, że nie każdy pożar ma podłoże wywiadowcze, a pochopne łączenie zdarzeń może wprowadzać w błąd.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama