Sala wykładowa na linii frontu - jak w Dąbrowie Górniczej kształci się medyków pola walki?

W dzisiejszym niespokojnym świecie rośnie zapotrzebowanie na profesjonalistów działających pod presją w obliczu zupełnie nowych zagrożeń. Wyższa Szkoła Planowania Strategicznego w Dąbrowie Górniczej właśnie otworzyła kierunek, który zmienia studentów zainteresowanych profesjonalnym niesieniem pomocy w elitarnych ratowników, gotowych na najgorsze scenariusze. Medycyna Taktyczna to nie studia dla każdego. To propozycja dla tych, którzy chcą nauczyć się, jak skutecznie działać pod wyjątkową presją czasu, w huku wystrzałów i w warunkach ekstremalnego stresu. Czas na prawdziwą rewolucję w edukacji medycznej – łączenie akademickiej rzetelności z dynamiką działań na polu walki.

medycyna pola walki

Klasyczne ratownictwo potrzebuje „militarnego wzmocnienia”

Studia podyplomowe Wyższej Szkoły Planowania Strategicznego na kierunku Medycyna Taktyczna, realizowane są we współpracy z 18. Bielskim Batalionem Powietrznodesantowym. Program kształcenia obejmujący 200 godzin zajęć w ramach dwóch semestrów nauki, został opracowany w oparciu o standardy medyczne stosowane przez siły zbrojne na całym świecie oraz doświadczeń operacyjnych żołnierzy uczestniczących w Polskich Kontyngentach Wojskowych.

Studia realizowane są w formie praktycznych warsztatów, ćwiczeń oraz zaawansowanych symulacji medycznych, z zachowaniem wysokiej wierności zróżnicowanych środowisk operacyjnych. Aż 56 godzin zajęć odbywa się na terenie jednostki wojskowej, z czego 40 godzin obejmuje intensywny kurs CLS – Combat Lifesaver, przeprowadzony w symulowanych warunkach bojowych. Dodatkowo uczestnicy biorą udział w szkoleniach z organizacji i funkcjonowania Polowej Placówki Medycznej Poziomu 1 oraz w programie Stop the Bleed ®. Za te trzy szkolenia ratownicy medyczni otrzymują 24 punkty edukacyjne.

Co było bezpośrednim impulsem dla WSPS, by wyjść poza ramy klasycznego ratownictwa i postawić na tak niszową, a zarazem trudną specjalizację jak medycyna pola walki?

Bezpośrednim impulsem do stworzenia na naszej uczelni kierunku Medycyna Taktyczna była rosnąca potrzeba przygotowania personelu medycznego do działania w warunkach ekstremalnych, które coraz częściej przestają być wyłącznie domeną wojska. Obserwując doświadczenia współczesnych konfliktów zbrojnych oraz zdarzeń o charakterze masowym, uznaliśmy, że uczelnia o profilu medycznym ma obowiązek odpowiedzieć na te wyzwania. Medycyna pola walki to naturalne rozszerzenie kompetencji ratowniczych, oparte na wiedzy, praktyce i odpowiedzialności za bezpieczeństwo publiczne - odpowiada wicekanclerz Wyższej Szkoły Planowania Strategicznego – mgr inż. Roman Szopa.

Czy to kierunek wyłącznie dla osób w mundurach, czy może chcecie Państwo kształcić cywilnych liderów bezpieczeństwa, którzy będą przygotowani na to, co robić, gdy świat wokół nich nagle stanie się niebezpieczny?

Medycyna Taktyczna to kierunek adresowany do osób posiadających wykształcenie medyczne. Program został zaprojektowany z myślą o profesjonalistach ochrony zdrowia, którzy chcą pogłębiać swoje kompetencje i lepiej przygotować się do pracy w wymagających, niestandardowych warunkach, niezależnie od tego, czy działają w strukturach mundurowych, czy w sektorze cywilnym – dodaje wicekanclerz.

Kto uczy na tym kierunku? Czy są to teoretycy medycyny, czy praktycy, którzy realnie brali udział w misjach zagranicznych?

Zajęcia prowadzą doświadczeni praktycy — żołnierze będący ratownikami medycznymi, instruktorami medycyny pola walki, którzy uczestniczyli w misjach zagranicznych, m.in. w Afganistanie. Dzięki temu studenci korzystają z wiedzy opartej na realnym doświadczeniu klinicznym i operacyjnym, przekazywanej w sposób odpowiedzialny i wykraczający poza standardy akademickie – podkreśla wicekanclerz.

Ratowanie życia pod ostrzałem to ogromny ciężar. Czy program przewiduje przygotowanie psychologiczne do radzenia sobie z traumą – zarówno własną, jak i tą, którą widzi się u poszkodowanych?

Tak, program obejmuje również zajęcia z zakresu psychologii, psychozy bojowej i stresu prowadzone przez wykwalifikowanego psychologa, który również jest żołnierzem i pracuje na co dzień z żołnierzami. Ich celem jest przygotowanie studentów do radzenia sobie z obciążeniem psychicznym, stresem i emocjonalnymi konsekwencjami pracy w trudnych warunkach, a także do właściwego reagowania na potrzeby psychiczne osób poszkodowanych. Program kierunku prowadzony jest stopniowo z dużym wsparciem instruktorów, dzięki czemu wiele osób z czasem oswaja swoje obawy. Co więcej, w sytuacjach kryzysowych liczy się nie tylko bezpośrednie udzielanie pomocy medycznej, ale także organizacja działań, podejmowanie decyzji i wsparcie innych — a to są kompetencje, które można skutecznie rozwijać niezależnie od początkowych lęków – zaznacza wicekanclerz.

Studia, które uczą, jak zachować zimną krew, gdy wokół panuje chaos

Medycyna Taktyczna to obecnie jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów ratownictwa. Uczelnia z Dąbrowy Górniczej, jako jedna z pierwszych w Polsce, zrozumiała, że luka między systemem ratownictwa cywilnego a systemem wojskowym, musi zostać wypełniona przez wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Program studiów kładzie ogromny nacisk na to, aby każda wyuczona czynność była wykonywana automatycznie, pomimo zalewającej mózg potężnej fali adrenaliny, która uwalnia się w sytuacjach ekstremalnych. Medycyna Taktyczna to bowiem nie tylko nauka zakładania plastrów i bandaży, ale przede wszystkim sztuka zarządzania ryzykiem i utrzymania zimnej krwi, gdy wszystko wokół płonie.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama