Śledczy doszli do ściany w sprawie zbiórek Łukasza Litewki. Prokuratura umarza śledztwo

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu przez 3 lata prześwietlała zbiórki charytatywne organizowane przez Łukasza Litewkę. Pod lupę wzięto przeszło 50 akcji pomocowych na rzecz chorych dzieci czy ochronę zwierząt. Śledczy ostatecznie się poddali i umorzyli dochodzenie.

Łukasz Litewka / Facebook
Litewka z kartka

Milionowe zbiórki

Postępowanie w sprawie zbiórek Łukasza Litewki rozpoczęło się w maju 2023 roku. Śledczych interesowały akcje przeprowadzone w latach 2020 - 2023 za pośrednictwem platformy Zrzutka.pl, które zostały wsparte przez darczyńców kwotą ponad 4,7 miliona złotych. Badano sposób prowadzenia zbiórek, w tym czy wspierający nie byli wprowadzani w błąd przez organizatora i czy byli dokładnie informowani o faktycznym przeznaczeniu wpłacanych pieniędzy.

Łukasz Litewka w trakcie śledztwa był przesłuchiwany w charakterze świadka. Poseł podkreślał, że nie ma nic do ukrycia, natomiast o sprawie dowiedział się od beneficjentów swoich zbiórek.

- Nie mogę mieć pretensji do organów państwa o weryfikację, bo uważam, że warto sprawdzać i traktować wszystkich tak samo. Po ludzku jest mi cholernie żal, że rodzice, których dzieci uratowaliśmy, musieli mierzyć się z niezrozumiałą dla nich rzeczywistością i potwierdzać coś absolutnie oczywistego. Dziękuję, że „byliście wtedy ze mną”. Ja po prostu, jak zawsze, chciałem pomóc, razem z Wami - napisał na swoim facebookowym profilu Litewka.

Prokuratura umorzyła śledztwo

Śledztwo toczyło się w sprawie doprowadzenia wielu osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Rozpoznaniu podlegały łącznie 54 zbiórki, inicjowane zarówno bezpośrednio przez posła Litewkę (52 przypadki), jak i za pośrednictwem jego fundacji o nazwie #TeamLitewka (2 przypadki).

- Nigdy nie spodziewałem się, że w tworzeniu dobra, będę musiał mierzyć się z sytuacjami, które są dla mnie niezrozumiałe. Przez trzy lata musiałem milczeć, mimo, że chciałem krzyczeć, dziś wreszcie mogę mówić o tym głośno: Jestem po prostu uczciwym człowiekiem, który czerpie radość z pomocy innym - napisał Łukasz Litewka w swoim oświadczeniu.

Śledztwo a polityka

Łukasz Litewka funkcjonuje w polityce od 2014 roku, gdy został wybrany do Rady Miejskiej w Sosnowcu z list koalicji SLD Lewica Razem. W 2023 roku po raz drugi startował w wyborach do Sejmu. Sugerował wówczas, że śledztwo prokuratury może mieć charakter polityczny.

- Dziwnym zbiegiem okoliczności wszystko zaczęło się od momentu, gdy ogłosiłem start w najbliższych wyborach. I jeśli jutro, za miesiąc, czy pół roku przeczytacie o mnie Łukasz L., to proszę, pamiętajcie, że mam na nazwisko Litewka - pisał wówczas w swoich mediach społecznościowych.

Działania prokuratury nie zaszkodziły mu w walce o mandat poselski. Startując z ostatniego miejsca na liście Nowej Lewicy uzyskał 40 579 głosów, co zapewniło mu miejsce w polskim parlamencie. Zawstydził przy tym marszałka Włodzimierza Czarzastego, który w tym samym okręgu wyborczym otrzymał niemal o połowę mniejsze poparcie.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama