W sobotę, 31 stycznia 2026 roku, sosnowiecki Poseł na Sejm RP Łukasz Litewka umieścił w mediach społecznościowych relację z interwencji poselskiej w jednym z komisariatów w Sosnowcu. Padły poważne zarzuty pod adresem mundurowych. Polityk i aktywista twierdzi, że schorowany pies, który zakończył już służbę, ma złe warunki. Policja odpiera zarzuty twierdząc, że wszystko jest w porządku i że zapewnia zwierzęciu należytą opiekę i warunki „psiej emerytury”.
Interwencja poselska w sprawie psa… na policyjnym komisariacie
Wpis
posła pojawił się tuż po godzinie 14:00. Czytamy w nim między
innymi (pisownia oryginalna):
„Właśnie zakończyłem interwencję poselską na komisariacie policji w Sosnowcu. Nath ma 6 lat, kilkanaście dni temu przeszedł na emeryturę, którą aktualnie spędza w klatce. Opiekun twierdzi że wszystko jest ok, zwierzę nie cierpi, a on sam weźmie go do domu ‘za jakiś czas’, gdy dostosuje dom do psa.”
Łukasz Litewka zapytał, co to dokładnie oznacza, uzyskując odpowiedź, że opiekun zakupił właśnie dla podopiecznego budę.
„…po pierwsze buda nie pomoże, tu potrzeba lekarza.
Po drugie ‘buda’ to bardzo smutny obraz emerytury dla psa, który pracował swoje całe psie życie.
Nath jest poważnie chory, mimo, że policjanci ‘w okienku’ na komisariacie stwierdzili, że żadnemu psu nic nie dolega i byli mocno zdziwieni moją niezapowiedzianą wizytą, potwierdziłem, że chcę natychmiast dokonać interwencji poselskiej.
Naczelnik wraz z opiekunem przedstawili mi znikomą kartotekę leczenia psa. Dwa badania z ostatniego tygodnia – tyle, wcześniejszych? Póki co brak.
Poprosiłem jego opiekuna byśmy odwiedzili Natha i by otworzył klatkę, by pozwolił psu z niej wyjść. Zrobił to bardzo niechętnie. Reszta komentuje się sama. Zapytałem się patrząc na Natha: czy ten pies według panów nie cierpi?
Dalsza dyskusja nie ma sensu.
Zaproponowałem leczenie psa na własny koszt oraz próbę znalezienia mu miejsca, które będzie cieplejsze i da psu poczucie, że jego ostatnie lata, mogą wyglądać inaczej niż zimny kojec i betonowa posadzka. Podziękowano mi i poinformowano, że sobie poradzą. Polska Policja często Was chwalę, ale dziś trudno napisać coś pozytywnego.” — pisze dalej parlamentarzysta.

Policja odpiera zarzuty
Niedługo potem, o godzinie 16:40, Policja odniosła się do sytuacji oficjalnym komunikatem, który cytujemy w całości:
„W odniesieniu do materiału dotyczącego interwencji poselskiej, do której doszło na terenie Komisariatu Policji IV w Sosnowcu opublikowanym dzisiaj w mediach społecznościowych, informujemy, że blisko 8-letni owczarek niemiecki Nacht pełnił służbę w Zespole Przewodników Psów Służbowych Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu od ponad 6 lat. Jego opiekunem od samego początku jest przewodnik z wieloletnim doświadczeniem.
Pod koniec lipca zeszłego roku funkcjonariusz zauważył pierwsze objawy pogorszenia się stanu zdrowia zwierzęcia związane z koordynacją ruchową psa. Objawy te nie zostały przez policjanta zbagatelizowane i od razu zostały zgłoszone. Od tego czasu Nacht przebywał pod stałą opieką weterynaryjną.
9 września 2025 roku wobec Nachta Instruktor Zakładu Kynologii Policyjnej wydał atest potwierdzający zdolność psa służbowego do wykonywania zadań do 1 marca 2026 roku.
Jednak 23 października 2025 roku stan zdrowia zwierzęcia się pogorszył, w związku z czym od tego dnia do 19 stycznia 2026 roku pies przebywał na zwolnieniu weterynaryjnym. U psa zdiagnozowano spondylozę (zwyrodnienie kręgosłupa).
20 stycznia tego roku Nacht, z uwagi na stan zdrowia, zgodnie z decyzją Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach został wycofany ze służby. Przyczyną było wystąpienie stanu chorobowego nie rokującego poprawy. Dokumentacja medyczna psa została przekazana do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Do czasu zakończenia formalności związanych z przekazaniem go dotychczasowemu przewodnikowi, Nacht przebywa w bezpiecznym miejscu i pozostaje pod stałą opieką weterynaryjną, w ramach której przeprowadzono niezbędne badania diagnostyczne, w tym tomografię komputerową. Otrzymuje również odpowiednie leczenie farmakologiczne, dawkowane zgodnie z zaleceniami lekarza weterynarii.
Wątek zakupu budy został w przestrzeni publicznej odebrany w sposób, który nie oddaje intencji przewodnika. Nie chodzi o utrzymywanie psa w budzie jako miejscu docelowego bytowania, tylko do momentu dostosowania warunków domowych do potrzeb zdrowotnych psa.
Przewodnik psa zadeklarował przejęcie nad nim opieki i podejmuje realne działania, aby stworzyć mu jak najlepsze warunki na dalszy, spokojny etap życia poza służbą. Dobro zwierzęcia jest w tej sytuacji wspólnym celem wszystkich zaangażowanych stron.”
A Wy jak uważacie – rację ma poseł Łukasz Litewka, funkcjonariusze IV Komisariatu Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu (to ten na Niwce) czy może obie strony trochę jej mają, a trochę nie?
Może Cię zainteresować:
Ponad 482 tysiące złotych kary dla byłego zarządcy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bytomiu
Może Cię zainteresować:
