Autobus kursował tu już 96 lat temu
Mijanka miała zawsze centralne położenie: w pobliżu był pierwszy świętochłowicki dworzec, było starostwo, czyli późniejszy magistrat, blisko było do urzędu gminy (obecnie gmach Muzeum Powstań Śląskich), blisko była również też tzw. Dyrekcja Donnersmarcków, niedaleko był szpital, obecnie jest Urząd Miejski, tędy przechodziły i wciąż prowadzą główne linie tramwajowe i autobusowe.
Przypomnijmy, że tu od 1 stycznia 1930 roku kursował autobus linii: Katowice – Wielkie Hajduki – Świętochłowice (długość trasy wynosiła 3,8 km), a przez jakiś czas działała linia relacji Królewska Huta – Łagiewniki – Piaśniki – Świętochłowice – Wielkie Hajduki – Katowice (10,5 km).
Tu również koncentrował się ruch tramwajowy, dlatego miejsce pełniło rolę swoistego centrum. Stąd też zrodziła się myśl, by właśnie tu usytuować mały Rynek, którego gmina nie miała. Miejsce było, ponieważ niemal vis a vis wiaduktu kolejowego był duży plac, gdzie przez lata odbywał targ, ale innego typu aniżeli w pobliżu kościoła ewangelickiego. Tu sprzedawano różnego rodzaju produkty rolne oraz zwierzęta hodowlane, wszak powiatowe Świętochłowice były przecież gminą wiejską, gdzie przemysł sąsiadował z gospodarstwami rolnymi, polami i łąkami.
Jednak z planów tych nic nie wyszło i Rynku nadal nie ma, a w miejscu wspomnianego targowiska po II wojnie światowej – z uwagi na głód mieszkaniowy – pomyślano o zabudowie i tak powstały tu (w latach 60. XX wieku) bloki mieszkalne i skwer.
Parowozownię wyburzono 10 lat temu
Kolejną zmianą na Mijance była likwidacja ładnego zieleńca przy nasypie kolejowym. Akcja była wówczas błyskawiczna, gdyż około 22 lipca 1974 roku przez Mijankę przejeżdżał sekretarz generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Leonid Breżniew, a mieszkańcy musieli go właśnie w tym miejscu „spontanicznie” witać.
Dodajmy, że sygnalizacja świetlna na Mijance pojawiła się chyba w latach 80. XX wieku. Jednak cyrkulacja świateł często znacznie spowalnia ruch w tym miejscu.
Skoro mowa o zmianach, to przypomnijmy, że w okolicach skrzyżowania ulic Wiśniowej i Hajduki była parowozownia (wybudowana około 1879 roku), która miała obrotnicę, a mogła pomieścić osiem lokomotyw. Wyburzono ją dokładnie 10 lat temu, w 2016 roku.
Niewątpliwie Mijanka jest malowniczym punktem miasta, gdzie ostała się zieleń (o wzniosłej nazwie Park Mijanka), gdzie jest plac zabaw i skwer z tablicą pamiątkową odsłoniętą 11 listopada 1992 roku ku czci poległych w walce o polski Śląsk w latach 1919-1921 oraz ofiar faszyzmu i stalinizmu.
Słynny zegar na słupie podarowali rzemieślnicy
Park obsadzony jest nieregularnie drzewami reprezentującymi wiele gatunków (topole, lipa, jawor, klon zwyczajny, kasztanowiec, grochodrzew, klon jesionolistny, ozdobna jabłoń, parczelina trójlistkowa). Poza drzewami znaczną rolę odgrywają tu także przeróżne krzewy. Charakterystyczny dla Mijanki jest zegar na słupie, który ofiarowali miastu tutejsi rzemieślnicy w roku 1978.
Przebudowa Mijanki i utworzenie Centrum Przesiadkowego
Obecnie głośno jest o przebudowie Mijanki i utworzeniu tu Centrum Przesiadkowego. Ma to być największa inwestycja drogowo-transportowa w historii miasta, o wartości około 122,6 mln złotych, usytuowana w rejonie ulic Katowickiej, Wojska Polskiego, Żołnierskiej, Hajduki, Szpitalnej i Wiśniowej.
Ideą jest integracja transportu, czyli połączenie pociągów (nowy przystanek kolejowy sieci Metrokolei), tramwajów, autobusów, ruchu rowerowego (fragment velostrady GZM) oraz ruchu pieszego i samochodowego.
Szykuje się więc wielka budowa, a w związku z tym kolejne objazdy, utrudnienia w ruchu, gdyż to nie tylko wznoszenie budynku Centrum Przesiadkowego, ale też
- budowa tunelu pod linią kolejową,
- przebudowa układu drogowo-torowego wzdłuż ulic Katowickiej i Wojska Polskiego wraz z nowymi peronami tramwajowymi i autobusowymi oraz siecią trakcyjną,
- modernizacja i wymiana sieci podziemnych (wodociągowych i kanalizacyjnych realizowana przez ChŚPWiK),
- zagospodarowanie terenu – nowe chodniki, oświetlenie i elementy małej architektury.
Inwestycja wspierana jest m.in. kwotą ponad 22 mln zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg oraz środkami partnerów (Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, Tramwaje Śląskie S.A., ChŚPWiK). Aktualnie postępowanie przetargowe na wyłonienie wykonawcy robót jest w toku. Wg ostatnich wiadomości już otwarto oferty, i - co ciekawe - firmy chcą mniej pieniędzy na realizację tego kontraktu niż przewidziano. Panuje się zakończenie tej inwestycji na koniec 2029 roku
Jak to zwykle bywa są zwolennicy i przeciwnicy Centrum Przesiadkowego. Tych ostatnich nie przekonuje nawet obietnica ułatwienia podróży w postaci nowego przystanku kolejowego w rejonie Mijanki, mającego na celu włączenie Świętochłowic w sieć planowanej Kolei Metropolitalnej (Metrokolei) realizowanej przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię. Oczywiście pojawia się zarzut (może i słuszny), że obecny prezydent miasta w chwili przejęcia władzy w roku 2018 zrezygnował z ówczesnej dotacji.
Przypomnijmy zatem, że było to na początku 2019 roku. Daniel Beger podjął decyzję o zaniechaniu zaplanowanej inwestycji Centrum Przesiadkowego, co wiązało się z rezygnacją z przyznanych na ten cel środków unijnych. Decyzja ta była tłumaczona katastrofalnym stanem finansów miasta. Nowe władze wykryły ogromne zadłużenie Świętochłowic, wynoszące ponad 102 mln zł i zmuszone były wdrożyć radykalny plan naprawczy oraz ostro skrócić dotychczasowy budżet.
Ówczesne rezygnacje ze strategicznych projektów (w tym z centrum przesiadkowego oraz przebudowy stadionu „Skałka”) wywołały głośny spór polityczny z byłym prezydentem Dawidem Kostempskim, który krytykował te cięcia. Wtedy miasto miało pozyskane na Centrum Przesiadkowe 25 mln złotych ze środków unijnych, lecz musiało zabezpieczyć środki własne w wysokości 4 mln złotych. Właśnie ta kwota była powodem rezygnacji i 25 mln „poszło” do innego miasta.
Na szczęście projekt tej inwestycji nie przepadł i powrócił do realizacji w nowej formule, ale też w nowych cenach. Zyskał jednak bardzo wysokie finansowanie z budżetu państwa, środków unijnych i metropolitalnych.
Tak więc na Mijance szykuje się wielka zmiana, na którą czekają niemal wszyscy i patrzą z nadzieją.


