35-latka z Rudy Śląskiej przyjechała do Tarnowskich Gór pod koniec czerwca 2026 roku. To właśnie na tamtejszym dworcu autobusowym przy ulicy Pokoju poprosiła nieznaną, napotkaną kobietę o przypilnowanie pieska. W tym czasie sama poszła sprawdzić rozkład jazdy. Gdy wróciła, nie było ani jej szczeniaka, ani kobiety, której zaufała.

Dognapping w Tarnowskich Górach
Rudzianka zgłosiła sprawę miejscowej policji. Funkcjonariusze przejrzeli nagrania z monitoringu i okazało się, że twarz domniemanej sprawczyni kradzieży jest wyraźnie widoczna na zapisach. Wizerunek kobiety upubliczniono z apelem o pomoc w jej identyfikacji lub ustalenie miejsca pobytu.
Wkrótce po pojawieniu się policyjnego komunikatu do komisariatu sama zgłosiła się Tarnogórzanka z pieskiem i przyznała, że to ona go zabrała. Szczeniak został zwrócony właścicielce, zaś sprawczyni postawiono zarzut kradzieży.

Teraz sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach. Śledztwo najprawdopodobniej skończy się postawieniem podejrzanej w stan oskarżenia przed Sądem Rejonowym w Tarnowskich Górach. Za czyn, którego się dopuściła, grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (art. 278 § 1 kodeksu karnego).
Może Cię zainteresować:


