Co roku w Poniedziałek Wielkanocny w Ostropie, od 1975 roku wchodzącej w skład Gliwic, można zobaczyć tradycyjną procesję konną. W tej miejscowości zwą ją Osterritt, rajtowanie czy jazda za Panem Bogiem.
Tradycyjna konna procesja wielkanocna w Ostropie
Zwyczaj uroczystego objeżdżania pól uprawnych jest bardzo stary, sięga aż XVII wieku i aktualnie praktykowany jest już tylko w kilku miejscach na Górnym Śląsku.
Oprócz Ostropy podobne procesje odbywają się w:
- Pietrowicach Wielkich,
- Raciborzu Sudole,
- Zawadzie Książęcej,
- Pilchowicach,
- Bieńkowicach.
Jak można przeczytać na stronie internetowej diecezji gliwickiej, są przypuszczenia, że zwyczaj konnych procesji wielkanocnych przywędrował na Śląsk zapewne w czasach kolonizacji z Bawarii, gdzie – obok Tyrolu czy Szwajcarii – nadal jest kultywowany. Niektóre źródła wywodzą początki od morawskiego zwyczaju „chodzenia za Bogiem” – wychodzenia z domu, aby spotkać się ze Zmartwychwstałym i zamanifestować swoją radość.
W Parafii Ducha Świętego w gliwickiej Ostropie, co roku, niezależnie od pogody, o godz. 13 przed kościołem formuje się orszak złożony z kilkudziesięciu jeźdźców, którzy na koniach objeżdżają należące do parafii pola, modląc się i prosząc o dobre plony. Kiedyś mogli być to wyłącznie mężczyźni, jednak w latach 70–80. XX wieku do uczestnictwa w procesjach dopuszczono także kobiety.
Procesja gromadzi wielu mieszkańców oraz przyjezdnych, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda Osterrit. Jeźdźcy ubrani są w stroje jeździeckie, na które nakładają czarne skórzane kurtki. Nie noszą nakryć głowy. Przez ramię mają przełożone wieńce z bukszpanu ozdobione kwiatami.
Ponad 20 kilometrów na koniach i rzuty wieńcami na krzyż misyjny
Dawniej prawo uczestnictwa w procesji mieli tylko parafianie, którzy posiadali konie na własność. Aktualnie zwierzęta są wypożyczane z okolicznych stajni, a w procesji nie biorą już udział tylko mieszkańcy Ostropy, ale także ci, którzy chcą przyłączyć się do uroczystego orszaku.
Jeźdźcy, po uformowaniu procesji, wyjeżdżają spod kościoła parafialnego w Ostropie trójkami. W pierwszej trójce zawsze jest trzech kawalerów, którzy mają dwa wieńce skrzyżowane na piersi. Ten, który jedzie w środku, trzyma krzyż procesyjny. Jeźdźcy, którzy znajdują się w 1/3 długości orszaku, wiozą symbole Chrystusa Zmartwychwstałego, czyli paschał, figurę Chrystusa i krzyż, przez który jest przewieszona stuła.
W 2025 roku procesję prowadził, jak co roku od ponad 30 lat, ks. Robert Chudoba. Przebiegała na dystansie 21 km – przez asfaltowe drogi i pola. Po drodze nie zabrakło tradycyjnej przerwy z poczęstunkiem: kafyj i kołocz, serwowany był przez mieszkanki Ostropy. W orszaku już po raz drugi uczestniczył biskup gliwicki Sławomir Oder.
Na zakończenie jeźdźcy okrążyli kościół, uczestniczyli w krótkim nabożeństwie, a kawalerowie rzucali wieńce na krzyż misyjny – komu się to uda, według tradycji, jeszcze w tym roku się ożeni albo pozna ukochaną.
Cała procesja trwa mniej więcej 4 godziny i kończy się ok. godziny 17.
Może Cię zainteresować:
Szyb zmartwychwstania. Niezwykła historia górników, których już opłakiwano
Może Cię zainteresować:
