16 września 2026 r. od godz. 3 w nocy do 14 po południu ruch pociągów w Katowicach, a tym samym - ze względu na centralne znaczenie katowickiego węzła - w całym woj. śląskim był znacznie utrudniony.
Paraliż kolei w Katowicach z powodu braku zasilania ruchem
Same Koleje Śląskie musiały odwołać 39 pociągów w całej relacji, 19 w części relacji. Opóźnione były 102 pociągi, łącznie na ponad 5 tys. minut.
Przyczyną awarii, jak informowała PKP PLK, był "brak zasilania urządzeń sterowania ruchem kolejowym" na stacji Katowice i Katowice Ligota. Szybko okazało się, że pierwotną przyczyną była kradzież kabli kolejowych.
Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Katowicach został poinformowany o kradzieży kabli kolejowych odpowiadających za sterowanie ruchem w rejonie nastawni Katowice Osobowa (rejon ulicy Wojewódzkiej w Katowicach, okolice kina Rialto) o godz. 6.33 rano tego dnia.
Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczono nagrania monitoringu z tras prowadzących do miejsca, w którym dokonano przestępstwa.
Dwóch mężczyzn ukradło kable kolejowe. Sprzedali miedź z nich w skupie za 144 zł
Dość szybko ustalono sprawców kradzieży i tym samym, zniszczenia mienia. Okazali się nimi dwaj obywatele polscy w wieku 50 i 55 lat.
Mężczyźni zostali zatrzymani, a w miejscach ich przebywania przeprowadzono przeszukania, ujawniając m.in. narzędzie wykorzystane do popełnienia przestępstwa.
To nie byli nowicjusze w złodziejskim fachu. W przeszłości byli wielokrotnie karani za przestępstwa przeciwko mieniu.
Prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe w Katowicach wszczął 17 września 2026 roku śledztwo w sprawie dokonania uszkodzenia czterech kabli kolejowych odpowiadających za sterowanie ruchem oraz zaboru w celu przywłaszczenia ich elementów.
Po doprowadzeniu zatrzymanych do siedziby prokuratury, prokurator przeprowadził czynności procesowe polegające na ogłoszeniu im postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchaniu w charakterze podejrzanych.
Obaj mężczyźni przyznali się do popełnienia zarzuconego im czynu zabronionego i złożyli wyjaśnienia, w których wskazali, że działali z chęci zysku.
Co dodatkowo bulwersuje - uzyskaną w wyniku kradzieży miedź sprzedali na okolicznym złomowisku, zarabiając dzięki temu około 144 złotych (sic!). Policjanci ustalili dokładną kwotę, jaką uzyskali podejrzani w skupie złomu dzięki temu, że znaleźli w miejscu przebywania mężczyzn pokwitowanie wystawione przez punkt skupu.
Złodzieje kabli aresztowani na 3 miesiące
Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec obydwu podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
- Przesłankami szczególnymi zastosowania najsurowszego ze środków zapobiegawczych były grożąca podejrzanym surowa kara, zaś w stosunku do jednego z podejrzanych - który nie posiada stałego miejsca pobytu - także obawa ukrycia się - wyjaśnia prokurator Miłosz Bystrzycki
Podejrzanym za zarzucane im przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Na ich niekorzyść działa fakt, że są recydywistami.
Może Cię zainteresować:

