Eksploracja poddasza rozpoczęła się w poniedziałek, 25 maja 2026 roku. Do współpracy Fundacja „Brama Cukermana” zaprosiła historyka sztuki i muzealnika – Wojciecha Mazana. To on w czasie próbnych badań latem ubiegłego roku odnalazł tutaj dokument należący do Icka Friedrycha z ulicy Kołłątaja 14 w Będzinie. Teraz kieruje zespołem ludzi, którzy są zaangażowani w ten projekt.
Pamiątki żydowskiej przeszłości Będzina na strychu Domu Bojowników Getta
Do zbadania jest około 100 m2 powierzchni, pod podłogą której – oprócz kurzu, pyłu i innego brudu – zgromadziły się różne przedmioty, ich fragmenty i dowody codziennego życia mieszkańców budynku. Badanie poprzedza planowany remont generalny budynku, który jest wyjątkowym miejscem dla zachowania pamięci o żydowskim wątku w historii tego regionu, miasta oraz jego tragicznego końca.
Praca jest podzielona na zespoły. Część ekipy demontuje deski i oczyszcza przestrzeń. Inna - przesiewa starannie wydobyty materiał, by nie przeoczyć niczego, co ma wartość historyczną. Znaleziono fragmenty fotografii (odbitki i klisze), kawałki gazet (prawdopodobnie przedwojennych i powojennych), skrawki dokumentów i innych papierów zapisanych po hebrajsku.
Odnalazł się też hebrajski modlitewnik z 1934 roku, który był ukryty w specjalnie przygotowanym miejscu na strychu, prawdopodobnie by nie wpadł w ręce nazistów. Leżał osobno, w wydzielonej przestrzeni, za specjalną klapą.
Brutalnie przerwane współistnienie kultur w Zagłębiu Dąbrowskim
Ekipa najbardziej poruszona była kolejnym znaleziskiem.
„Nasz przyjaciel Marcin Doś, który dokumentuje cały projekt, odnalazł opaskę z Gwiazdą Dawida. Kiedy pojawiła się w dłoniach, zapadła cisza.
To był moment, którego nie da się opisać wyłącznie słowami.
Nagle cały ciężar historii tego miejsca stał się niemal fizycznie odczuwalny. Wszystko, co wydarzyło się tutaj podczas wojny. Wszystko, czego świadkami były te ściany. Wszystkie osoby, które przechodziły przez ten dom.
Ktoś kiedyś tę opaskę nosił.
Ktoś został nią oznaczony.
Ktoś zostawił ją tutaj lub ukrył.
A ona przeleżała pod warstwą kurzu od czasów Zagłady. Ponad osiemdziesiąt lat.
Niektórzy z nas płakali. Wielu nie potrafiło nic powiedzieć.
Bo w takich chwilach przestajemy zajmować się historią jako badacze.
Stajemy twarzą w twarz z człowiekiem."
Warsztaty archeologiczne potrwają jeszcze kilkanaście dni. Uczestnicy przedsięwzięcia nie wiedzą, co jeszcze odnajdą, ale wiele wskazuje na to, że to nie wszystko, co kryje niepozorny budynek przy ulicy Rutki Laskier 24 w Będzinie, który od kilkunastu miesięcy należy do Fundacji „Brama Cukermana”.
Może Cię zainteresować:

