1 września 2023 roku gminne przedszkole „Ptasie Radio” przyjęło pierwszych uczniów. Zastąpiło dwie inne placówki – stare przedszkole w Bobrownikach, które mieściło się w zaadaptowanym budynku koszar wojskowych oraz oddziały z zespołu szkolno-przedszkolnego w Dobieszowicach. To kolos jak na gminę wiejską – jest w nim 8 oddziałów, w których może być łącznie do 200 dzieciaków.

Pomysł, by zbudować zupełnie nowy, nowoczesny i tak duży obiekt, zakładał kilka celów, w tym:
- zapewnienie dzieciom najlepszych warunków pobytu, zabawy i nauki,
- przybliżenie miejsca przebywania dzieci przez kilka godzin do natury,
- obniżenie kosztów działalności placówek,
- zapewnienie dogodniejszych warunków dowożenia dzieci do przedszkola,
- promocja gminy (zachęta dla młodych rodzin, by zostawali i przyjeżdżali osiedlać się w Bobrownikach i okolicach).
Przedszkole „Ptasie Radio” w Bobrownikach pomaga rozwijać skrzydła?
Wszystko, co znajduje się w przedszkolu, mieści się na jednym poziomie. Za drzwiami wejściowymi znajduje się przedsionek, z którego do dalszej części prowadzą kolejne drzwi, ale tym razem zaryglowane. To by nikt niepowołany nie dostał się do wewnątrz w czasie, gdy w środku przebywają dzieci. Dalej jest naprawdę spory hol z dużą, przeszkloną ścianą. Jasny nawet kiedy lampy są zgaszone. To z tego miejsca budynek rozdziela się na dwa skrzydła.
Po lewej stronie znajdują się pomieszczenia administracyjne i sala narad a dalej ciąg pomieszczeń technicznych – kuchnia wraz zapleczem magazynowym, rozdzielnia elektryczna, serwerownia, pralnia i pokoje socjalne z szatniami i łazienką (z prysznicem!) dla personelu technicznego. Z tego skrzydła jest też wyjście na parking, więc dostawy do kuchni nie kolidują z ruchem ludzi wejściem głównym.

Po prawej stronie prawie wszystko służy dzieciom. Są dwie szatnie i osiem sal pobytu, do których wchodzi się z długiego korytarza, jasnego dzięki ścianie z półprzejrzystego poliwęglanu. Każda sala jest wyraźnie wyróżniona konkretnym kolorem, a każdy oddział nosi nazwę jednego z występujących lokalnie gatunków niewielkich ptaków. Do tego gabinety: pedagogów, psychologa i logopedy. Jest też toaleta dla dzieci z ograniczoną sprawnością ruchową. Tuż przy holu są: pomieszczenie socjalne dla nauczycieli, toalety ogólne i pomieszczenia gospodarcze. Pomyślane jest to wszystko tak, by dzieci skoncentrowane były w jednej części i z dala od miejsc, gdzie krzątają się pracownicy.
Osiem „ptasich” oddziałów przedszkolnych w jednym budynku
Nowatorskie są sale, w których przebywają dzieci. Nie tylko bawią się tam i uczą (a najmłodsze też śpią), lecz także jedzą. Posiłki przywozi wózkami personel, a dzieciaki przebywają w niezmiennym składzie, pod opieką znanych sobie nauczycieli, dzięki czemu odpada problem harmidru znanego z typowych, przedszkolnych jadalni. Wszystkie maluchy mają swoje miejsca przy stolikach i szafki na rzeczy osobiste.
Każda sala ma wydzieloną łazienkę, w której znajdują się kabiny WC, umywalki oraz brodzik. Pomyślano o przejrzystym przechowywaniu przyborów do mycia zębów i wieszania ręczników.

To, co rzuca się w oczy, to wielkie połacie szkła stanowiącego ściany zewnętrzne sal. Z każdej z nich można wyjść bezpośrednio na zewnątrz – albo wprost na plac zabaw albo przez podest, na którym umieszczone są dwa „hotele” dla owadów oraz ogródek „doniczkowy”. Ale nawet bez wychodzenia na zewnątrz ma się wrażenie bycia blisko przyrody dzięki dużej ilości naturalnego światła wpadającego do środka oraz widocznych w niedalekiej odległości drzewom.
Plac zabaw jest ogrodzony, mocno rozbudowany i znajduje się na nim wyposażenie odpowiednie dla różnych grup wiekowych. Nad niektórymi urządzeniami rozpięte są płachty, które mają zapewnić bawiącym się dzieciom cień.

Nietuzinkowa architektura na planie zarysu ptaka
Przejeżdżając przez okolicę budynku nie da się nie zauważyć. Jest rozległy i bardzo nietypowy w krajobrazie do niedawna wiejskim. Niski (parterowy), częściowo leżący na palisadzie, z długimi elewacjami o dużym udziale szkła i materiałów półprzejrzystych. Widać wyraźnie, że tu efektowność łączy się z praktycznością – do wewnątrz trafia dużo dziennego światła.
Teren, na którym go zbudowano, w części był kiedyś miejscem (prawdopodobnie nielegalnego) zwożenia odpadów budowlanych jak gruz a nawet asfalt z dróg. Zostało to wyrównane i zabudowane częścią budynku, parkingiem oraz placem przed wejściem – z trotuarem, trawnikami i parkingiem dla rowerów. Druga część budynku powstała na terenie, który leży niżej i bywa podmokły. Dlatego skrzydło to zbudowane jest na niewysokich palach, by w razie zebrania się wody nie zagrażała ona budynkowi.

Mówiąc o skrzydłach w przypadku tego budynku nie mamy do czynienia wyłącznie z terminem budowlanym, lecz także z jego formą. Zaprojektowano go bowiem na planie kształtu nawiązującego do ptaka, czego można się dopatrzeć… z lotu ptaka. Niektórzy piszą o głowie i dwóch skrzydłach, choć to raczej głowa z tułowiem i ogonem, nad którymi uniesione jest jedno skrzydło. Ornitologiczny motyw najprawdopodobniej nasunął się pomysłodawcom przez nazwę ulicy, przy której przedszkole miało powstać (Słowików 2). W sąsiedztwie była wtedy jeszcze jedna „ptasia” ulica, a obecnie jest ich już kilkanaście, gdyż właśnie takie nazwy nadaje się nowo wytyczanym uliczkom na rozbudowujących się osiedlach domów jednorodzinnych.
Elewacja z wejściem głównym miały nawiązywać formą do budki lęgowej. Takiej akurat inspiracji piszący te słowa się nie dopatrzył, ale nie zmienia to sporego wrażenia, jaką na nim i ta część budynku wywarła. Front nasunął mu skojarzenie z obrazem starej gry komputerowej Blockout, w której klocki spadają w symulowaną, trójwymiarową głębie ekranu. Ten efekt jest dodatkowo wzmocniony przez układ placu przed wejściem w postaci zbiegających się linii alejek, chodników i trawników. Efektowne!

W ogóle elewacja posłużyła projektantom do zabawy zróżnicowanymi pomysłami. To zrozumiałe, zważywszy na to, jak elewacja owa jest długa. Budynek tak rozległy (prawie 2.500 m2) i jednocześnie zaprojektowany w formie dwuskrzydłowej, z dziedzińcem pomiędzy skrzydłami. To oznacza, że długość ścian zewnętrznych jest naprawdę spora – żeby obejść budynek wzdłuż nich, potrzeba kilku minut szybkim krokiem.
Mamy
więc na przedzie połączenie czterech płaszczyzn pod różnymi kątami na
ścianie z wejściem głównym, łączące szkło, tynk oraz materiał
imitujący drewniane panele.
Po prawej stronie od wejścia, czyli na
południowo zachodniej elewacji, odnajdziemy dwie olbrzymie połaci ciemnego
szkła, złamane gdzieś pośrodku pod kątem. Część tej
pierwszej połaci skrywa panele fotowoltaiczne, płynnie przechodząc
w część będącą przeszkloną ścianą sal zajęciowych. Dzięki
temu, że elewacja jest tu cała ze szkła, wszystkie sale są naturalnie oświetlone światłem słonecznym w maksymalnym
stopniu. Końcówkę tego skrzydła (właściwie
– ogona) wykończono
jasnym tynkiem. Drugą z jego długich ścian stanowi wielka połać
półprzejrzystego poliwęglanu. To dzięki niemu korytarz prowadzący
przez całą długość jest jasny, ale jednocześnie niedostępny dla wzroku ewentualnych ciekawskich z zewnątrz budynku.
Z poliwęglanu wykonano także większość ścian okalających dziedziniec.
Wszystko to zakłócają tafle szkła tam, gdzie zaprojektowano
wyjścia, lecz w stopniu znacznie większym, niż tylko szklane
drzwi. Dzięki temu doświetlono dodatkowo wnętrze i jednocześnie
uzyskano ciekawy efekt wizualny.
Końcówkę drugiego skrzydła, wraz
z północną elewacją, pokrywa jasny tynk. Ale i tu nie jest banalnie. Okna kuchni i części administracyjnej są ukryte za
panelem pionowych lamelek naśladujących deski. Motyw pionowych
lamelek jest zresztą powtórzony jeszcze w kilku miejscach. Skrywają
one pomieszczenia techniczne (w tym wentylatorownie) i gospodarcze.
Oba skrzydła zakończone są
przesmykami na wylot, które łączą zastosowanie praktyczne (są
przejściami) z efektem wizualnym.

Wspomniany już dziedziniec przechodzi w widownię letniej sceny, którą w przedszkolu nazywają amfiteatrem. Jest to spory podest wykończony utwardzoną, lecz wciąż miękką nawierzchnią, specjalnie pod występy dzieci. Z dwóch stron otoczony jest on trybunami dla gości, czyli widzów, zapewne najczęściej rodzin dzieciaków.
Za sceną rozpościera się spory plac pokryty trawą, którego granice wyznaczają gabiony (konstrukcje siatkowe wypełnione kamieniami). Te wykorzystane są zresztą jeszcze w kilku innych miejscach na terenie wokół przedszkola. Granice te jednak nie są wytyczone do końca, gdyż przedszkole, z założenia, ma być otwarte na przyrodę.

Ekopark czyli oddać przyrodzie tyle, ile zabrano
„Ekopark stanowi formę oddania przyrodzie terenu, który został zabrany na poczet budowy przedszkola. Jest terenem urządzonym w sposób świadomy, w którym znalazło się miejsce zarówno dla zwierząt, roślin jak i człowieka – obserwatora pięknego otoczenia. Ekopark staje się zatem miejscem, w którym najmłodsi będą wzrastać w poszanowaniu przyrody i miejscem, które staje się kluczem narodzin pasji i jej późniejszego rozwoju.” – czytamy na stronie pracowni Projekt Plus Architekci z Zabrza, która zaprojektowała obiekt.
Widać, że wokół przedszkola jest bardzo dużo zieleni o zróżnicowanym stopniu ingerencji człowieka. Dywany trawników od strony ulicy są regularnie koszone i idealne, ale te pozostałe – już niekoniecznie. Widać wyraźnie, że tutaj natura ma więcej do powiedzenia, także jeśli chodzi o krzewy czy drzewa. Tych zresztą trochę nasadzono po zakończeniu budowy. Na razie są niewysokie, ale już widoczne z sal zajęć – nawet nie trzeba podchodzić do przeszklonych ścian.

Ptasie kłótnie, niczym w wierszu Juliana Tuwima, któremu nazwę przedszkole zawdzięcza, są na zewnątrz budynku doskonale słyszalne. Świergot, ćwierkanie, kukanie i wszelkie trele potrafią być tak donośne, że można zapomnieć jak blisko stąd znajduje się wielka metropolia.
Idea ekoparku jest w fazie ciągłego rozwoju. Gmina ma w planach uporządkowanie terenów z tyłu przedszkola, w stronę kanału odprowadzającego wodę do potoku Jaworznik. Teren ten bywał w przeszłości zalewany, stąd część przedszkola lewituje nad nim, a tak naprawdę spoczywa na palisadzie. Roślinność, która byłaby tam nasadzona, musi być odporna na takie warunki. Pomysł na zagospodarowanie jest jednak taki, by po ukończeniu ograniczyć ingerencję człowieka i aby teren, choć urządzony, miał charakter półdziki.

Nowy budynek przyjazny środowisku
Aby zabierać przyrodzie jak najmniej obszaru uzyskując jak najwięcej przestrzeni, buduje się wysoko wiele pięter. Tymczasem tu mamy parterowy, rozległy budynek, bo jednak idea przedszkola w formie wieżowca raczej się nie sprawdza. Czy można mówić zatem o przyjazności dla środowiska? Wbrew pozorom – wydaje się, że tak. Jak wspomniano wyżej, część powstała na wysypisku gruzu a część wchodzącą w teren zielony starano się przyrodzie zrekompensować i proces ten ma nadal trwać. Obiekt zużywa stosunkowo mało zasobów zważywszy na swój rozmiar.
Skumulowanie dwustu dzieci w jednym obiekcie oznacza korzyści skali – mamy jedną kuchnię, jedną pralnię, jedną administrację itd.. Także koszty eksploatacji ograniczają się do jednego budynku, który przez dłuższy czas nie będzie wymagał prawdopodobnie żadnych nakładów na remonty czy przebudowy. Zaś koszty energii są ograniczone, z planami na dalsze oszczędności.

Jak wspomniano wyżej, część jednej ze ścian zewnętrznych złożona jest z paneli zamieniających światło słoneczne w energię elektryczną. Ale to nie wszystko. Także na części dachu zainstalowano panele fotowoltaiczne. Łączna produkcja własna energii elektrycznej pokrywa 60% zapotrzebowania przedszkola (w roku 2025 wytworzono 46 kWh, a zużyto łącznie 77 kWh). Te wskaźniki mają zostać poprawione dzięki magazynowi energii, który będzie zainstalowany już w czerwcu 2026 roku. To część tak zwanego inteligentnego zarządzania budynkiem. Prąd wytwarzany w czasie, gdy przedszkole jest nieczynne lub gdy produkuje się go więcej, niż zużywa, będzie magazynowany w akumulatorach i zużywany wówczas, gdy zapotrzebowanie na prąd będzie większe, niż jego produkcja. To powinno zwiększyć efektywność instalacji fotowoltaicznej o kilka do kilkunastu procent. Na dachu jest wciąż bardzo dużo wolnego miejsca na ewentualną rozbudowę instalacji, gdyby była taka potrzeba.
Ogrzewanie budynku realizuje się za pomocą pomp ciepła zasilanych energią elektryczną, ale jest też nowoczesna kotłownia na gaz ziemny. Dzięki temu przedszkole może funkcjonować także w mroźniejsze zimy, gdyby efektywność pomp ciepła była niewystarczająca. Te jednak stanowią podstawowe źródło ogrzewania ze względu na zasilanie energią elektryczną własnej produkcji.

Prądem zasilane są również wentylatorownie, których w budynku są cztery. Na prąd działają wszelkie urządzenia (z wyjątkiem płyt kuchennych z palnikami gazowymi), w tym: chłodnia, zamrażalnia, lodówki, piekarniki, wyciągi kuchenne, pralka, suszarka oraz oczywiście oświetlenie. To jednak zrealizowane jest w technologii energooszczędnej (głównie LED), a ponadto wykorzystuje się je w sposób ograniczony, a to dzięki dużemu udziałowi przejrzystych lub półprzejrzystych elewacji budynku czyli naświetleniu pomieszczeń naturalnym światłem dziennym.

Inwestycja gminy Bobrowniki realizowana była w latach 2020 – 2023. Koszt całkowity inwestycji to prawie 25 milionów złotych brutto (24.255.914,38 zł), z czego około 60% to środki własne gminy a około 40% to dofinansowanie z rządowych środków w ramach programu „Polski Ład”.
- powierzchnia zabudowy: 2.434,50 m2
- powierzchnia całkowita: 2.243,70 m2
- powierzchnia użytkowa: 1.920,51 m2
- powierzchnia terenu: 25.120 m2
- kubatura: 9.401,10 m3 / 10.005,80 m3 (zależnie od źródła)
Wykonawcą generalnym było Przedsiębiorstwo Budowlane „Andbud” sp. z o. o. z Będzina. Oficjalne otwarcie nastąpiło 31 sierpnia 2023 roku.

Materiał dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Za jego treść odpowiedzialność ponosi redakcja.
Może Cię zainteresować:

