Śląski Oddział Straży Granicznej poinformował o zatrzymaniu 33-letniego obywatela Ukrainy w Cieszynie bezpośrednio po opuszczeniu przez niego zakładu karnego. Komendant Placówki Straży Granicznej w Bielsku-Białej wydał decyzję zobowiązującą mężczyznę do opuszczenia terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z jednoczesnym zakazem ponownego na terytorium państw strefy Schengen przez 10 lat. W sobotę, 25 lipca 2026 roku zatrzymany został odwieziony na granicę i przekazany stronie ukraińskiej.
Wielokrotnie skazany rozbójnik, złodziej, bandyta i pedofil odesłany do Ukrainy po odsiadce
Ukrainiec miał zezwolenie na pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i status rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej. Ze względu jednak na wielokrotne skazania prawomocnymi wyrokami sądów zezwolenie to zostało mu cofnięte.
Wśród wyroków wymienia się:
- przestępstwo przeciwko wolności seksualnej małoletniego (czyn pedofilski),
- pięciokrotny rozbój (kradzież z użyciem przemocy fizycznej względem poszkodowanych),
- dwukrotną kradzież z włamaniem,
- kradzież na szkodę osoby najbliższej (przestępstwo najprawdopodobniej zgłosił ktoś z rodziny sprawcy),
- naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego,
- znieważenie funkcjonariusza publicznego,
- posługiwanie się cudzym dokumentem tożsamości jako własnym,
- posiadanie narkotyków,
a także liczne wykroczenia (czyny zabronione o mniejszej wadze niż przestępstwa).
Najpierw wyrok i kara, potem deportacja. Niestety to wyjątek – zazwyczaj kary brak
Co prawda w komunikacie nie wskazano, jakie kary orzeczono w zapadłych, prawomocnych wyrokach i czy skazany wszystkie te kary odbył, ale wiadomo, że siedział w więzieniu. I to jest optymistyczna informacja. Postępowania doprowadzono do końca, to znaczy: prokuratury postawiły zarzuty, przesłały do sądów akty oskarżenia, a sądy prawomocnie skazały, po czym przestępca trafił za kratki. Cudzoziemiec łamiący tak drastycznie panujący w Polsce porządek został wydalany z Polski dopiero po orzeczeniu kary i jej odbyciu (lub części).
Niestety większość przypadków obywateli innych państw, którzy dokonali przestępstw w Polsce, kończy się inaczej. Służby podejmują decyzje o ich deportacji po przedstawieniu zarzutów (a niekiedy nawet wcześniej!), zanim tamci zdążą w ogóle stanąć przed sądem. W ten sposób nie tylko naruszana jest podstawowa funkcja prawa karnego jaką jest wymierzanie sprawiedliwości, ale też w praktyce uniemożliwia się dochodzenia odszkodowań przez poszkodowanych. Skutkiem dodatkowym jest pogłębianie problemu przewlekłych postępowań sądowych dla zwykłych ludzi, bowiem siły sądów są zaangażowane w próby ściągnięcia podejrzanych zza granicy do Polski. To przypadki poważnych przestępców, których wydalono bez wymierzenia sprawiedliwości – czyli traktując ich zdecydowanie lepiej niż przestępców z obywatelstwem polskim. Opisaliśmy cztery takie przykłady tutaj.
Może Cię zainteresować:
Gruzin okradał sklepy. Tym razem być może uda się go ukarać, zanim przymusowo opuści Polskę
Może Cię zainteresować:




