Poseł Solidarnej Polski chciał fedrować tam, gdzie nie ma węgla. Oto kopalnie, w których może spełnić marzenia

Janusz Kowalski z Solidarnej Polski zabrał się za "obronę górnictwa". Z marnymi efektami, bo zaczął od KWK "Wieczorek", gdzie złoża węgla już się skończyły. Nie chcemy jednak, aby wyjeżdżał z Górnego Śląska z pustymi rękami, dlatego przygotowaliśmy listę kopalń, w których poseł mógłby zakasać rękawy i sprawdzić się przy fedrowaniu.

FB: Janusz Kowalski
Janusz Kowalski

Janusz Kowalski przyjechał na Górny Śląsk, aby "bronić górnictwa i suwerenności energetycznej Polski". Poseł Solidarnej Polski pojawił się w Katowicach-Nikiszowcu i - najwyraźniej pomiędzy rosołem a roladą w popularnej Śląskiej Prohibicji - ustawił kamerę przed KWK "Wieczorek", gdzie oznajmił, że zakłady takie jak ten nie powinny być zamykane, ponieważ "tu można było i można dalej wydobywać węgiel kamienny" przez 15-20 lat.

Polityk nie odrobił jednak lekcji domowej, bowiem KWK "Wieczorek" zamknięto właśnie z powodu wyczerpania złóż węgla, a pozostałe - dość oddalone - przekazano do eksploatacji KWK "Murcki-Staszic". Jakby tego było mało, akurat tę kopalnię zlikwidowano w 2018 roku, kiedy politycy Prawo i Sprawiedliwość - ze wsparciem m.in. Solidarnej Polski - byli już wygodnie umoszczeni w rządowych fotelach.

Janusz Kowalski

Może Cię zainteresować:

Janusz Kowalski opowiada bzdury o górnictwie przed KWK "Wieczorek" w Katowicach

Autor: Patryk Osadnik

26/04/2022

Gdzie powinien fedrować Janusz Kowalski?

W KWK "Wieczorek" węgla już nie ma. Nie chcielibyśmy jednak, aby Janusz Kowalski wyjeżdżał z Górnego Śląska z niczym, więc podpowiadamy, gdzie mógłby zakasać rękawy i sprawdzić się przy fedrowaniu.

  • Kopalnia Smaków w Tarnowskich Górach. Górnictwo węgla kamiennego pozostanie bezpieczne, ponieważ Janusz Kowalski będzie trzymać się od niego z daleka. Prywatny właściciel powinien być zadowolony, bo wierzymy, że poseł poza rachunkiem zostawi spory napiwek. Z kolei on sam wróci do Warszawy z pełnym brzuchem.
  • Kopalnia Guido w Zabrzu. "Chcesz poczuć się jak prawdziwy górnik na szychcie? Jesteś gotów wykonać szereg prac górniczych w mrocznych chodnikach węglowej kopalni?". To brzmi jak coś, co zostało przygotowane specjalnie dla posła Solidarnej Polski, dlatego powinien zapisać się na Górniczą Szychtę. Będzie mógł fedrować do woli, a przy okazji mieć pewność, że głową o strop nie zahaczy, bo chodnik wysoki, a droga ucieczki krótka, głębokość to zaledwie 355 metrów. Dziś górnicy drążą chodniki zdecydowanie głębiej i przy zdecydowanie wyższym zagrożeniu.
  • Kopalnia Soli "Wieliczka". Kopalnia to kopalnia i czy w ogóle warto drążyć temat? Jeśli Janusz Kowalski musi się już jakiejś uczepić, to dla obu stron lepiej, aby było to jak najdalej od Górnego Śląska. Pracowników i zarząd "Wieliczki" za ten pomysł z góry przepraszamy. Nie mamy innego wyjścia.
  • Magazyn "Kopalnia". To pozycja obowiązkowa dla każdego fana piłki nożnej, który chciałby przeczytać coś więcej, niż tylko suche relacje z meczów. Czy Janusz Kowalski kocha piłkę nożną? Musi, ponieważ jest prawdziwym patriotą, a każdy prawdziwy Polak kocha futbol. Polecamy więc posłowi Solidarnej Polski pogrążenie się w lekturze "Kopalni". Państwu również.
  • Kopalnia Kultury w Czeladzi. Poseł też człowiek i od czasu do czasu rozerwać się powinien. W Warszawie Janusz Kowalski zapewne obarczony jest wieloma obowiązkami, więc może tutaj zazna chwili relaksu… W majówkę repertuar filmowy Kopalni Kultury jest naprawdę bogaty. Można wybrać się m.in. na "Krime story. Love story" oraz "Najgorszego człowieka na świecie".
Wojciech Kałuża. Protest

Może Cię zainteresować:

"Kałuża, oszukałeś 25 tys. osób. Oddaj mandat!". Czas mija, a wyborcy pamiętają

Autor: Patryk Osadnik

26/04/2022

Pełne węgla "Makoszowy" zamknięto za czasów PiS-u

A teraz na poważnie. Przypomnijmy, że choć Beata Szydło (PiS) obiecywała w kampanii wyborczej, iż oszczędzi kopalnie na Górnym Śląsku, to za jej kadencji na fotelu premiera zlikwidowano KWK "Makoszowy" oraz KWK "Krupiński", a tam właśnie znajdują się ogromne pokłady węgla, które można było jeszcze eksploatować.

Ekspert ds. górnictwa Jerzy Markowski wielokrotnie podkreślał, że w "Makoszowach" porzucono 140 milionów ton węgla, choć zakład był zdecydowanie bardziej bezpieczny niż te, które należą do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, gdzie występuje duże zagrożenie metanowe.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Janusz Steinhoff

"Przepisy dotyczące bezpieczeństwa pisane są krwią górników"

Posłowie PO zagłuszeni przez związkowców

Nie działa najnowszy blok Elektrowni Jaworzno

Arkadiusz Checiński prezydent Sosnowca

"Największa partia opozycyjna nadal bez kandydata w Rudzie"

Piotr Buchwald radny Piekary

Piotr Buchwald zrezygnował z funkcji Radnego Rady Miasta

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził kopalnię Guido

Premier opiekunem PiS na Śląsku. "Koniec epoki kniaziów"

Maciej-Czempiel-niewinny

Radny Maciej Czempiel okazał się niewinny

Monika Rosa

Pomoc Ukraińcom? To zasługa wolontariuszy, a nie rządu