Jerzy Gorzelik: Główny akcent w środowisku regionalnym będzie musiał spocząć na Ruchu Autonomii Śląska

Najbardziej uderzyła mnie jednak buta, której tak dużo w wypowiedziach ludzi władzy nigdy nie było. Politycy wprost artykułowali, że robią to, co uważają za stosowne i nie liczą się ze zdaniem nikogo. Są u władzy, wszystko im wolno i nie liczą się z nikim. Nauka rozjechała się z polityką historyczną i to w drastyczny sposób - mówi Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska, przed tegorocznym Marszem Autonomii, który odbędzie się 16 lipca.

Jerzy Gorzelik

Tegoroczny Marsza Autonomii będzie swego rodzaju odpowiedzią na obchody stulecia przyłączenia części Górnego Śląska do Polski?
Marsz Autonomii odbywa się cyklicznie od 2007 roku. Jego głównym celem jest przypomnienie faktu, że międzywojenny Górny Śląsk cieszył się autonomią, a także przypomnienie samej idei autonomii. Nie sposób jednak oderwać go od obchodów, które mają podwójny charakter. Z jednej strony są to obchody kolejnych rocznic walk o Górny Śląsk po pierwszej wojnie światowej, a z drugiej strony są to obchody podziału obszaru plebiscytowego, z perspektywy Warszawy nazywane rocznicą powrotu części Górnego Śląska do Polski. To znamienne, że w Warszawie przypominają sobie właśnie o takich rocznicach, a nie tej, którą obchodzimy na Górnym Śląsku, czyli 15 lipca - dniu, w którym ogłoszono Statut Organiczny Województwa Śląskiego. To była wówczas naprawdę atrakcyjna oferta dla wielu Górnoślązaków.

Niedawno na Marszu Autonomii był klęcznik dla marszałka Jakuba Chełstowskiego. W tym roku też będzie coś specjalnego?
Mamy szczery zamiar, aby nieco popsuć dobre samopoczucie tym, którzy patrzą na wydarzenia sprzed stu lat przez pryzmat wielu górnolotnych haseł, które wypowiadano wtedy i dziś nadal się wypowiada. W tym roku na Marszu Autonomii pojawi się brama, tylko nie powitalna, jak te budowane w 1922 roku i dość swobodnie rekonstruowane w ostatnich tygodniach, ale pożegnalna. Będzie ona stanowiła rozrachunek ze stuleciem związku Górnego Śląska z Polską i w symboliczny sposób żegnała złudzenia na ten temat. Bo jeśli ktoś miał nadzieję, że Górny Śląsk w ramach Rzeczpospolitej doczeka się szacunku i podmiotowości, to ostatnie absurdalne wypowiedzi i działania polityków różnego szczebla zdecydowanie te nadzieje rozwiały. Zachęcam również do przyjścia na Marsz Autonomii wszystkich, którzy chcą poznać np. wybitnych noblistów z Górnego Śląska. To będzie nasza odpowiedź na Panteon Górnośląski, który stał się elementem agresywnej polityki historycznej.

Marsz Autonomii

Może Cię zainteresować:

Marsz Autonomii w Katowicach. Regionaliści ustawią bramę... pożegnalną. Dla kogo?

Autor: Patryk Osadnik

03/07/2022

Co ze wspomnianych obchodów najbardziej zapadło panu w pamięć?
Myślę, że te obchody były wtórne. Przypominały to, co znamy z relacji dotyczących dwudziestolecia międzywojennego, a później czasów PRL-u i Rzeczpospolitej. Najbardziej uderzyła mnie jednak buta, której tak dużo w wypowiedziach ludzi władzy nigdy nie było. Politycy wprost artykułowali, że robią to, co uważają za stosowne i nie liczą się ze zdaniem nikogo. Są u władzy, wszystko im wolno i nie liczą się z nikim. Nawet z ustaleniami wybitnego znawcy tematu, czyli prof. Ryszarda Kaczmarka. Nauka rozjechała się z polityką historyczną i to w drastyczny sposób. Takich standardy są raczej charakterystyczne dla państw autorytarnych, a nie demokratycznych.

Władza może sobie na to pozwolić, ponieważ regionaliści nie mają dziś głosu. Od czterech lat nie mają nawet reprezentacji w Sejmiku Województwa Śląskiego.
Zgadzam się. Przyznam, że sam biję się z myślami. Polityka była dla mnie przez pewien czas pierwszym życiowym wyborem, ale liczyłem, że pojawią się następcy, nowe twarze, którym uda się skonsolidować ruch regionalny. Śląska Partia Regionalna miała być taką formułą… Nadzieje nie zostały jednak spełnione i wydaje mi się, że znów główny akcent w środowisku regionalnym będzie musiał spocząć na Ruchu Autonomii Śląska. Z mojej perspektywy to coraz bardziej oczywiste. To duża odpowiedzialność. Będąc w Sejmiku Województwa Śląskiego toczyliśmy nieustanne spory, a nasz głos był słyszalny. Charakter tegorocznych obchodów to m.in. pokłosie feralnych wyborów samorządowych w 2018 roku.

REGIOS

Może Cię zainteresować:

REGIOS: Potrzebujemy regionalistów, którzy działają aktywnie, a nie kanapowiczów

Autor: Patryk Osadnik

03/07/2022

Ruch Autonomii Śląska, Śląska Partia Regionalna, Ślonzoki Razem, REGIOS, Ślonsko Sztama etc. Wszyscy są mile widziani na Marszu Autonomii?
Niektórzy wybrali drogę ścisłych sojuszów z partiami ogólnopolskimi. Nie wiem, czy będą zainteresowani udziałem w takiej formule spotkania, ale oczywiście, że każdy jest zaproszony i nikogo nie wykluczamy. Zapraszamy wszystkich.

Hasło tegorocznego marszu zostało już wybrane?
Będą główne atrakcje, o których już wspominałem, ale nad hasłem jeszcze się zastanawiamy. Liczymy, że ludzie, którzy popierają ideę autonomii, o nas nie zapomnieli. Będzie to pierwszy Marsz Autonomii w całej okazałości po przerwie pandemicznej, kiedy mogło w nim uczestniczyć tylko 150 osób. Zaczynamy na Placu Wolności i kończymy na Placu Sejmu Śląskiego. Bez wątpienia atmosfera jak zawsze będzie dobra. Oby dopisała pogoda.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Marsz Autonomii

Marsz Autonomii w Katowicach. RAŚ ustawi bramę... pożegnalną

Ruda Śląska gabinet prezydenta miasta

Komisarz zaczyna dziś urzędowanie w Rudzie Śląskiej

Dobromir Sośnierz w nowej partii

Sośnierz: "Nazwa KORWiN to brzemię ponad moje siły"

Mirosław Suchoń

Minister Czarnek znów serwuje polityczny nadzór nad edukacją

Budynek gliwickiego Urzędu Miasta

Radni z Gliwic nie chcą rosyjskiego oprogramowania

Projekt bez tytułu 1

Sytuacja we Lwowie. "Na rogatkach miasta umocnienia"

Nasadzenia Tychy

Mieszkańcy mogą posadzić drzewo dla swojego dziecka