Kravare

Marcin Nowak: Autostradą Bursztynową na weekend? Tak, ale w drugą stronę. Bo czeski Śląsk jest piękny

Marcin Nowak: Autostradą Bursztynową na weekend? Tak, ale w drugą stronę. Bo czeski Śląsk jest piękny

autor artykułu

Marcin Nowak

Wiecie, że autostrada A1 ma przydomek? Nie wszyscy? Wiąże się on z rzymskim szlakiem bursztynowym, który biegł przez Bramę Morawską nad Bałtyk, więc jest to “Autostrada Bursztynowa” czy też “Amber ONE”. Skorzystajcie z niej i z moich autorskich pomysłów na krótki wypad. Ale nie nad morze. Tam, na dół mapy. I to nawet jeśli kibicowaliście w “procesie Dekady” Johnny'emu Deppowi. Wsiadacie?

Po minięciu Gorzyczek, Autostrada A1 zmienia się w “Dalnice D1”. Do węzłów w Ostrawie nie potrzebujecie czeskich winiet, ale mijając największe miasto regionu - już tak. Skupmy się jednak na początku. Tuż za Bohuminem…

Za 300 metrów skręć w lewo - Ostrawa (ul. Bohumińska)

Ostrawy reklamować chyba za bardzo nie muszę, choć wydaje się, że ostatnimi dniami głośniej o niej w naszym regionie za sprawą zrewitalizowanej przez pracownię Roberta Koniecznego dawnej rzeźni. Dziś Galeria Sztuki Współczesnej PLATO. Ostrawa może nie zaskakiwać bywalców postindustrialnych przestrzeni Górnego Śląska i Zagłębia, ale… Nie mamy na razie i jeszcze mieć nie będziemy takiego obiektu jak kompleks hutniczy Dolni Vitkovice z wieżą widokową na dawnym piecu hutniczym (Może Nowy Bytom niebawem). Mało kto natomiast kojarzy Ostrawę z Zamkiem a ja tylko nieśmiało dopowiem, że po śląskiej stronie miasta znajduje się średniowieczny zamek i będzie to ewenement w skali całego historycznego Górnego Śląska. Bo Ostrawa jest większa znacznie od Cieszyna czy Gliwic.

Ostrawa pełna jest też zabytków z przełomu XIX i XX wieku, choć można zobaczyć także te starsze, nawet znacznie starsze. Szczególnie w części „morawskiej”, gdzie znajduje się między innymi Stary Ratusz pochodzący z XVI wieku. Dziś mieści się tu Muzeum Ostrawskie. Nowy, modernistyczny również zaprasza. Wraz z tarasem widokowym na szczycie swojej wieży. Strzelista 85-metrowa wieża zegarowa wsparta jest na arkadowym budynku zwieńczonym czterema rzeźbami. Budynek przypomina mi konstrukcję wieży szybowej którejś z kopalń. Przy dobrej widoczności ładnie prezentują się łagodne szczyty Beskidów. Ciekawostką jest fakt, że jest to największy budynek ratuszowy w Czechach.

Nikiszowiec

Może Cię zainteresować:

Marcin Nowak: Które miejsca na Śląsku możemy wypromować turystycznie tak jak Nikiszowiec?

Autor: Marcin Nowak

21/05/2022

Za 150 metrów skręć ostro w prawo - Kravare (Drogą 56)

Nawet nie wiem jak dokładnie się to wymawia, więc cieszy mnie forma pisemna. Kolejny ciekawy zamek otoczony rozległym parkiem i… polem golfowym o nazwie “Śląski Klub Golfowy”. Historia tego miejsca jest naprawdę ciekawa, bo okazuje się, że przez pewien czas należał on do najbardziej znanego polskiego alchemika i lekarza Michała Sędziwója. Kolejni właściciele Eichendorffowie, z którego to rodu wywodzi się popularny romantyczny poeta Joseph von Eichendorff z powodu posiadanych długów byli zmuszeni sprzedać zamek Schaffgotschom, którzy jednak nie byli ostatnimi prywatnymi właścicielami majątku. Zdjęcia mam jesienne, ale doskonale oddają klimat i potencjał tego mało znanego zakątka Górnego Śląska.

Za 2 kilometry zjedź na prawy pas - Opava (Droga ekspresowa 11)

Choć do Opawy można przejechać i przez Kravare, to bezpośrednio prowadzi do niej obwodnica socrealistycznej Poruby. Opawa jest jednym z moich 3 ulubionych miast na Górnym Śląsku. Ma w sobie coś z magii Cieszyna czy Pszczyny ale rangi i akademickości Gliwic czy Opola. Prawdziwa kandydatka na Stolicę Górnego Śląska z uniwersytetem, muzeum i teatrem o tym przymiotniku. Budynek Muzeum Śląskiego przy miejskich plantach (Smetanowe Sady) jest też jednym z piękniejszych w Czeskiej Republice. Lubię usiąść na kawie na Dolni Namesti albo rozgrzać się Wołoską “Kyselicą”. Kamieniczne fronty, kościół św. Wojciecha, rozkładające się tu często jarmarki żywności tradycyjnej przywołują wspomnienia z Włoch. Od niedawna rządzi na nim też rzeźba przypominająca Mrówkojada.

Anna i Marcin Nowakowie

Może Cię zainteresować:

Śląscy blogerzy Anna i Marcin Nowakowie napisali nową książkę "W Polskę na weekend". Wydała ją, też śląska, oficyna Helion Bezdroża

Autor: Katarzyna Pachelska

22/05/2022

Przy Horny Namesti rządzą po równo budynek Ratusza i Teatru, rytm wyznaczają przejeżdżające tramwaje. Nieco dalej stoi zaskakująca elewacja prawie 100-letniego Domu Handlowego Breda, długi czas największego w Czechosłowacji. O Opawie możnaby pisać i mówić dłużej. Ale przecież tylko zahaczamy delikatnie o propozycje

Za 1 km. Zawróć. - Hradec nad Moravici (droga 57 i 463)

Możemy zawrócić z Opawy w stronę autostrady na drogę 57, albo z autostrady zjechać na nią wcześniej w okolicach lotniska Mosnov jadąc “powiatówką” 463.

W niewielkim mieście, którego historia sięga zamierzchłej przeszłości (Przemyślidów) znajduje się pałac, a właściwie dwa pałace, które mogą pochwalić się znakomitymi gośćmi, którym zdarzało się przebywać w ich murach. Najpierw istniał tu gród, potem stanął gotycki zamek, potem przekształcony w renesansowy. Dziś widzimy przypominający baśniową budowlę Czerwony Pałac, elegancki Biały Pałac oraz Białą Wieżę. To wszystko razem mogłoby równie dobrze pełnić role scenografii zarówno do netflixowego “Wiedźmina” jak i “Dumy i Uprzedzenia”. Taki jest sprytny ten Hradec!

Przechadzając się po pięknym angielskim parku można od razu zgadnąć kto tu bywał. Niekoniecznie Tomasz Bagiński a jeden ze słynniejszych kompozytorów epoki. Popiersie Beethovena, czy też muzyka słynnej miniatury „Dla Elizy” dobiegająca z ustawionego w pobliżu wieży głośnika mówi nam wszystko. Ostatni właściciele majątku czyli ród Lichnowskich zadbał, by miejsce to stało się centrum kultury muzycznej i przyciągało gwiazdy. Stoję przy kompozytorze Ludwiku i słucham jego muzyki. Tzn z żeliwnej puszki, niczym z “Odysei Kosmicznej”, która na zawołanie wybrzmiewa muzyką geniusza.

Obok mnie podryguje starsza pani z kijami do nordic walking pod pachą: - Przychodzę tu prawie codziennie i słucham Go - chwali się. Nieformalna dozorczyni.

Za 2 kilometry, trzymaj się prawego pasa, zjedź w lewo (Droga 464)

Jesteśmy już poza Górnym Śląskiem, w sąsiadujących rubieżach Moraw. Ale w oddali majaczą szczyty a jakże… Beskidu o nazwie Śląsko-Morawski. To tam gdzieś postawiono skocznię we Frenštácie pod Radhoštěm, gdzie skrzydła rozpościerał sam Jiri Raska. To tam też schowane jest jedno z najciekawszych muzeów motoryzacji w Europie: W Koprzywnicy, gdzie narodziła się Tatra (Swoją drogą brakuje nam na Śląsku takiej placówki, nie sądzicie?)

Tam jednak rekomenduję odwiedzić Hukvaldy. Tutejszy gotycki zamek (romantyczne ruiny) biskupów ołomunieckich, wiszący na szczycie góry z widokiem na Bramę Morawską, jest jednym z większych w Czechach. Ale też celem może być okoliczny park, pełen starych drzew i alejek spacerowych, zasiedlony przez stado Danieli i jedną lisiczkę, na pamiątkę opery Leoša Janáčka.

Ten pakiet miejsc - ewentualnie z wjazdem kolejką krzesełkową na szczyt wspomnianej góry i zachwycenie się przecudnej urody architekturą Dusana Jurkovica (Schronisko Libusa na przełęczy Pustevny) - to jeden z najlepszych pomysłów na weekendowy wypad blisko Górnego Śląska. Stwierdzam to z całą stanowczością. Zaryzykuję nawet stwierdzenie z “udanym wypadem RODZINNYM”. Mało kto będzie zawiedziony.

Opawa jest jednym z moich 3 ulubionych miast na Górnym Śląsku. Ma w sobie coś z magii Cieszyna czy Pszczyny ale rangi i akademickości Gliwic czy Opola. Prawdziwa kandydatka na Stolicę Górnego Śląska z uniwersytetem, muzeum i teatrem o tym przymiotniku

Jesteś na miejscu - Stramberk (Droga 58)

No właśnie. A dla udoskonalenia kompozycji autostradowej. Dosłownie godzinę z hakiem od granicy leży jedno z ciekawszych miasteczek - uwaga - całej Europy Środkowej. Jego dominantą jest wieża zamkowa – Trúba. Wznosi się na szczycie zalesionego wzgórza, górując nad pozostałą zabudową. Stanowi pozostałość po średniowiecznym zamku obronnym, należącym niegdyś do templariuszy. Jest udostępniona dla zwiedzających, będąc świetnym punktem widokowym na okolicę.

Štramberk znany jest również, a może przede wszystkim z tradycyjnych drewnianych, wołoskich chat, które są skupione poniżej starówki wzdłuż ulic Horní Bašta i Dolní Bašta. Warto się im przyjrzeć z bliska, bo ich konstrukcja jest naprawdę ciekawa. Może też przypominać na przykład cerkwie w Beskidzie Niskim, które budowane były w podobny sposób. Styl zrębowy i podmurówka kamienna. Oprócz zrębowych chat mamy tu także zadbany rynek otoczony ładnymi kamienicami. Przy rynku wznosi się barokowy kościół pw. św. Jana Nepomucena oraz kilka kawiarni oraz cukierni. A to wcale nie jest też bez znaczenia. Kupić tu można bowiem Uszy Sztramberskie, czyli ciasteczka piernikowe, które kształtem przypominają tubę, rożek albo, przy odrobinie wyobraźni – ucho właśnie.

To co? Wracamy? Czy jedziemy dalej na południe? Bo jak jedziemy dalej to temat na nieco osobną historię.

Jastrzębie-Zdrój. Kuracjusze sprzed lat i plenery dla Woodyego Allena

Może Cię zainteresować:

Marcin Nowak: Jastrzębie - Zdrój. Kuracjusze sprzed lat i plener dla Woodiego Allena

Autor: Marcin Nowak

14/05/2022