Mikołów zagrał w "Ołowianych dzieciach". Miejskie kąpielisko oddało klimat lat 70. XX wieku

Poszukiwanie lokacji do "Ołowianych dzieci" Netflixa było nie lada wyzwaniem dla producentów serialu. Wszak większość miejsc, w których rozgrywały się prawdziwe wydarzenia z Szopienic lat 70. XX wieku, już nie istnieje. Parę scen odgrywa się na szopienickim basenie, który "zagrało" Kąpielisko Miejskie w Mikołowie. Obiekt, z którego obecnie korzystają Mikołowianie, idealnie wpasował się w realia PRL-u.

Olowiane dzieci basen

Mikołów zagrał w "Ołowianych dzieciach"

Akcja serialu "Ołowiane dzieci" w większości rozgrywa się w katowickich Szopienicach lat 70. XX wieku. Oczywiście większość z historycznych lokacji już nie istnieje, albo zmieniła się diametralnie. Na poszukiwanie idealnych lokacji filmowych twórcy serialu poświęcili parę miesięcy. Scoutem dla produkcji serialu "Ołowiane dzieci" był Kamil Iwanicki, ekspert od śląskiej architektury i autor słynnej ksiązki "Familoki".

- Była to kilkumiesięczna praca z działem scenografii – Joanną Machą i Marceliną Kunikowską, który odpowiadał za wizję i adaptację tych przestrzeni oraz z Maćkiem Orliczem, który był odpowiedzialny, żeby wybrane miejsca można było zaadaptować na plan filmowy, a często była to trudna praca, bo to nie tylko rozmowa z właścicielem, ale też sąsiadami, których kamienice trzeba było zaadaptować na plan filmowy. To kwestie formalne, które stanowią duże wyzwanie - mówił w rozmowie ze ŚLĄZAGIEM Kamil Iwanicki.

Główne miejsca z historii zniknęły, jak Targowisko, czyli osiedle, które znajdowało się przy samej hucie. Zabudowania Huty Szopienice też prawie całkowicie zniknęły. Nie ma także kąpieliska, na które w serialu uczęszczały szopienickie rodziny. To ostatnie w produkcji Netflixa "zagrało" Kąpielisko Miejskie w Mikołowie, które idealnie oddało klimat lat 70. XX wieku.

Mikołowskie kąpielisko możemy podziwiać już w pierwszych odcinkach. To tam zbierają się lokalni nastolatkowie, którzy plotkują o działaniach "Doktórki" w Szopienicach. Tam też nocną schadzkę organizują syn Huberta Niedzieli - Marek oraz córka głównej bohaterki - Joasia Król.

Nie zmienił się od lat 70.?

Złośliwi powiedzieliby, że odkryty basen z Mikołowa zagrał w "Ołowianych dzieciach", głównie dlatego że nic się nie zmienił od PRL-u... i częściowo mieliby rację. Co prawda zabudowania basenowe mało się zmieniły, ale nowocześniejsze są np. nowe kasy, automatyczne czytniki biletów, czy inne systemy, których gołym okiem nie widać. Co ciekawe, w latach 70. XX wieku kąpielisko posiadało jeszcze wieżę, z której można było oddawać skoki do wody. Był też ruchomy dach najazdowy, którym można było zadaszyć nieckę basenu w przypadku niesprzyjającej aury. Jak podaje Mikołowskie Towarzystwo Historyczne, "ten wytwór myśli technicznej był niestety często niesprawny". Dziś po wieży i ruchomym zadaszeniu nie ma śladu.

Kąpielisko Miejskie Mikołów
Tak dawniej wyglądało mikołowskie Kąpielisko Miejskie z wieżą do skoków i ruchomym zadaszeniem (foto: Mikołowskie Towarzystwo Historyczne)

Jak w 2024 r. pisał w Gazecie Mikołowskiej red. Bogusław Jastrzębski, "teraz każdego roku wraz z otwarciem basenu odżywa dyskusja dlaczego basen ten wygląda jak z czasów późnego Gierka, czyli jest inwestycyjnie zapóźniony o dobrych kilka dekad. Co prawda w ostatnich latach prowadzono tam pewne prace, ale żeby zrobić z tego nowoczesny ośrodek trzeba w niego wpompować około 10 milionów złotych, nie licząc parkingów i dróg dojazdu do niego. Przynamniej takie szacunkowe wyliczenia przedstawia MOSiR".

– Ten kompleks nie ma szczęścia, bowiem znalazł się na końcu listy obiektów sportowych, które należało w Mikołowie wybudować. To była kwestia wyboru priorytetów – mówi w rozmowie z Gazetą Mikołowską dyrektor MOSiR Mikołów Wojciech Tkacz.

Warto podkreślić, że mikołowski magistrat pamięta o kąpielisku, a w ciągu ostatniej dekady w Mikołowie modernizację przeszło wiele innych obiektów sportowych i rekreacyjnych. Większość infrastruktury wybudowano dzięki zewnętrznym dotacjom. Środki pochodziły m.in. z Ministerstwa Sportu i Turystyki, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Urzędu Marszałkowskiego, Województwa Śląskiego oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Miasto dodaje także, że modernizacja obiektu, z którego korzysta się parę miesięcy w roku jest aktualnie mało opłacalna, a miasto już teraz dopłaca do interesu. W całej sytuacji nie pomaga fakt, że parę kilometrów dalej, w sąsiednich Łaziskach Górnych znajduje się "Żabka", czyli nowocześniejszy i większy obiekt tego typu - często wybierają go sami mieszkańcy Mikołowa.

Samochód na rynku w Katowicach, lata 30. XX wieku

Może Cię zainteresować:

„Ołowiane dzieci” powtarzają stereotypy. Tymczasem to Śląsk cywilizacyjnie wyprzedzał Polskę

Autor: Tomasz Borówka

15/02/2026

Ołowiane dzieci, EC Zabrze zagrała Hutę w Szopienicach

Może Cię zainteresować:

Dlaczego współczesne Szopienice nie zagrały Szopienic z lat 70. w "Ołowianych dzieciach"? O lokacjach w serialu Netfliksa mówi Kamil Iwanicki

Autor: Katarzyna Pachelska

16/02/2026

Kattowitz

Może Cię zainteresować:

Czy Śląsk był kiedyś ładniejszy? Na pewno w jednej dziedzinie był - budownictwa przemysłowego. A co z resztą? Pisze Roman Balczarek

Autor: Roman Balczarek

16/02/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama