Nowy rok zwykle zaczynamy od planów, postanowień, porządkowania własnego świata, bo lubimy wierzyć, że styczeń jest momentem świeżego startu, symbolicznym „od teraz”. Tylko że dla części ludzi 1 stycznia nie jest żadnym początkiem, lecz kolejnym dniem do przetrwania, który przychodzi jednak bez fajerwerków, bez odliczania i bez ciepła rozumianego nie jako metafora, lecz jako bardzo konkretna potrzeba.
W województwie śląskim w kryzysie bezdomności żyje dziś około czterech tysięcy osób. To jedna z najwyższych liczb w kraju i choć same dane są dość precyzyjne, nie potrafią oddać ciężaru pojedynczych historii, które rzadko zaczynają się na ulicy, a znacznie częściej: w dzieciństwie, w szkole, w domu, w którym nikt nie zauważył, że coś jest nie tak, w niezdiagnozowanych zaburzeniach rozwojowych, w depresji nazywanej latami lenistwem, w lęku uznanym za dziwactwo, w przemocy, o której nie było komu powiedzieć, albo w chorobie, na którą zabrakło pieniędzy, czasu lub wiary, że pomoc w ogóle jest możliwa. Nie wierzcie w to, że ulica jest wyborem.
Zimą te historie widać jakoś bardziej. Na dworcu, na klatce schodowej, w piwnicy czy tramwaju… Pojawia się świadomość, że tuż obok są ludzie, którzy nie zamykają drzwi ani okien z powodu chłodu, bo ich noc kończy się w namiocie rozstawionym gdzieś między torami, krzakami i pustą działką… W miejscu, które formalnie istnieje na mapie miasta, lecz w praktyce znika, gdy tylko odwrócimy wzrok. I właśnie wtedy szczególnie wyraźnie widać, jak bardzo pomaganie „od święta” nie wystarcza. Bo pomoc nie jest chwilą wzruszenia ani jednorazowym gestem, lecz ciągłością i obecnością także, kiedy znikają świąteczne dekoracje, a świat wraca do swoich spraw, uznając, że cudze zimno trwa już zbyt długo, by je jeszcze zauważyć.
W Chorzowie jest miejsce, które działa w innym rytmie. Bez sezonowości i bez warunków wstępnych. Ośrodek Pomocy Bezdomnym i Wykluczonym Społecznie im. św. Rity, prowadzony przez Fundację Podziel się, zaczyna tam, gdzie kończą się procedury, od prostego pytania: czego dziś potrzebujesz?
Czasem odpowiedzią jest choroba, czasem strach, a czasem po prostu zimno, które wchodzi głębiej niż brak dachu nad głową. Bywa, że pierwszym krokiem do leczenia nie są badanie ani leki, lecz ciepła woda, ręcznik i chwila w ciszy. Ten moment, w którym ktoś po raz pierwszy od dawna może poczuć, że nadal ma prawo do godności, a godność, wbrew temu, co czasem próbujemy sobie wmówić, nie jest nagrodą za poukładane życie, lecz jego fundamentem.
Na Śląsku dobrze rozumiemy, czym jest odpowiedzialność za siebie nawzajem i pomaganie nie dlatego, że wypada, ale dlatego, że tak się po prostu robi. Ta siła nie potrzebuje wielkich słów ani deklaracji, lecz konsekwencji.
Jedni w tym samym czasie wymieniają opony i zamykają domy przed mrozem, inni nie mają butów na zmianę ani drzwi, które można byłoby zamknąć, dlatego system, choć istnieje, bywa jak droga po intensywnych opadach: widoczna na mapie, ale trudna do przejścia, jeśli zostaje się na niej samemu.
Zima minie. Dokładnie jak co roku. Pytanie tylko, czy razem z nią minie nasza uważność?
2 lutego 2026 roku w Teatrze Rozrywki odbędzie się koncert charytatywny „Sercem słuchaj, sercem patrz”, z którego dochód zostanie przeznaczony na działalność Fundacji.
Być może więc na początek roku warto zapytać nie tylko o własne postanowienia, ale też o to, czy w naszym budżecie, obok planów i rachunków, jest miejsce na jeden mały gest? Taki, który komuś innemu pozwoli przetrwać. Choćby na bilet-cegiełkę.
Informacja o Fundacji:
Fundacja Podziel się z Chorzowa jest
organizacją pożytku publicznego, która prowadzi Ośrodek Pomocy
Bezdomnym i Wykluczonym Społecznie im. św. Rity - miejsce
zapewniające osobom w kryzysie bezdomności bezpłatną, kompleksową
pomoc medyczną oraz konkretne wsparcie: od leczenia i diagnostyki po
możliwość kąpieli, rozmowy i realnej obecności wtedy, gdy
zawodzi system.
Może Cię zainteresować:
Anna Gruca: Dziś Dzień Języka Ojczystego. Śląski to język, którego nie da się już uciszyć
Może Cię zainteresować:
Anna Gruca: Śląskie feministki, Grzegorz Kulik i cienka granica debaty publicznej
Może Cię zainteresować: