Od jutra, 4 września, w zabytkowej Walcowni Cynku w Katowicach będzie można oglądać światową wystawę „Titanic: The Artifact Exhibition”. To pierwsza wizyta tej ekspozycji w regionie – i jedna z najważniejszych muzealnych premier tego roku. W industrialnych wnętrzach z początku XX wieku zaprezentowano ponad 200 autentycznych artefaktów wydobytych z wraku Titanica oraz rekonstrukcje, które pozwalają wejść w świat legendarnego liniowca.
Artefakty, rekonstrukcje i immersja
Wystawa łączy klasyczną prezentację przedmiotów z immersyjnym doświadczeniem. Zwiedzający zobaczą więc osobiste drobiazgi pasażerów, elementy wyposażenia statku, fragmenty wystroju siostrzanych liniowców Olympic i Britannic, a także odtworzone kabiny różnych klas. Jednym z najmocniejszych punktów sceariusza jest wirtualna rekonstrukcja słynnej wielkiej klatki schodowej – ikony Titanica. Jest i trójwymiarowe doświadczenie VR, które pozwala poznać legendarny statek i immersyjna prezentacja ukazująca przebieg rejsu aż do nocy katastrofy.
Tomasina Rey, prezydent RMS Titanic Inc., opowiedziała o misji wydobywania i ochrony artefaktów. Jej instytucja podczas dziewięciu ekspedycji badawczych pozyskała 5500 obiektów z pola szczątków, z których ponad 200 trafiło do Katowic. Przybliżyła historię fragmentu złotego żyrandola z wielkiej klatki schodowej – jednego z najbardziej symbolicznych eksponatów – i podkreśliła, że autentyczne przedmioty pozwalają „przywrócić do życia” pasażerów, także tych z trzeciej klasy, których nazwiska rzadko pojawiają się w popularnych narracjach.
Kapsuła czasu epoki węgla i stali
Wystawa prowadzi nas przez codzienność pasażerów, ich aspiracje, różnice między klasami, a także przez historie właścicieli odnalezionych przedmiotów. To opowieść o epoce edwardiańskiej, o świecie, który wierzył w postęp i technologię, zanim historia dramatycznie się załamała. Krzysztof Mendrala, ambasador wystawy w Polsce i kolekcjoner, mówił o Titanicu jako o „kapsule czasu”. Zwrócił uwagę, że najbardziej poruszające są zwykłe przedmioty codziennego użytku – okulary, spodnie, buty – które nagle stają się świadectwem symbolicznie zakończonej w 1912 roku epoki. W finałowej części wystawy obejrzeć można szereg fascynujących eksponatów z jego kolekcji. Wiążą się one ze statkami Olympic i Britannic – siostrzanymi jednostkami Titanica..
Mendrala inspirująco powiązał historię Titanica z przeszłością Katowic jako miasta węgla i stali. Ten element podkreślał też Piotr Gerber, prezes Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłu Śląska i gospodarz Walcowni Cynku, wskazując na technologiczne pokrewieństwo miejsca i statku. Przypomniał, że Walcownia powstawała w tym samym czasie co Titanic, a jej maszyny i urządzenia są świadectwem rewolucji przemysłowej, która umożliwiła budowę tak ogromnych liniowców. Podkreślił też, że katastrofa Titanica uczy pokory wobec wiary w technologię – i zachęcał do obejrzenia autentycznych maszyn parowych w muzealnej części obiektu.
Warto zobaczyć!
Całość robi autentyczne wrażenie – zarówno dzięki artefaktom, jak i rekonstrukcjom oraz immersyjnym elementom. To wystawa, która pozwala nie tylko zobaczyć Titanica, ale wejść w jego świat. Jeśli chcecie przeżyć jedną z najbardziej poruszających opowieści XX wieku w samej w sobie nastrojotwórczej przestrzeni Walcowni Cynku – warto się tam wybrać.
Może Cię zainteresować:
Twarze, które tracą wyrazistość. W Muzeum Śląskim ruszyła wystawa o bliskości i pamięci
Może Cię zainteresować:
Nowa siedziba Archiwum Państwowego w Katowicach. Miasto pamięci otwiera drzwi
Może Cię zainteresować: