Sankturaium jakuba szczyrk

Oto dziesięć miejsc w Beskidzie Śląskim, które warto odwiedzić. Znacie je? Poleca Marcin Nowak

Gdzie się wybrać w letni weekend? Warto się nad tym dobrze zastanowić. Zanim sztuczna inteligencja na dobre opanuje internetowe poradniki, przewodniki i blogi turystyczne, odkurzam z mojego notatnika kilka miejsc, które warto wpisać na listę podczas odwiedzin w górskich częściach województwa śląskiego. Nie są to miejsca oczywiste i pierwszego wyboru, nie wszystkie wymagają kondycji. Ale może właśnie dobrze? – pisze Marcin Nowak, bloger turystyczny.

10 miejsc w Beskidzie Śląskim, o których nie wszyscy wiedzą. Wybór Marcina Nowaka, blogera podróżniczego

  1. Szczyrk. Skocznie w Skalitem
    Na północnym stoku góry Skalite znajduje się kompleks trzech skoczni narciarskich. Nawet latem można tu ujrzeć trenujących młodych, odważnych skoczków. Gdy przyglądamy się siedzącym na belkach startowych i przymierzających się do oddania skoku, kilkunasto- a nawet kilkulatkom wzbiera w nas wielki podziw. I nie jest ważne, czy skaczą z małej (K40), średniej (K70), czy tzw. normalnej (K95) skoczni. Nam po prostu imponują. Może wśród nich jest następca Kamila Stocha? Wydaje nam się, że mógłby nim być każdy z nich. Kto wie…
  2. Szczyrk. Sanktuarium św. Jakuba
    Enklawa zadumy w centrum kurortu. To bardzo ładny, drewniany kościółek pochodzący z 1800 roku, który znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej Województwa Śląskiego. Wnętrze w większości zdobi barokowe wyposażenie. Między innymi barokowe obrazy, prezentujące Drogę Krzyżową, ołtarz główny i boczne z zabytkowymi figurami, czy ambona. Na uwagę zasługuje także XIX-wieczna chrzcielnica oraz rokokowy krzyż. Jest to najstarszy tego typu zabytek Szczyrku.
    Sanktuarium św. Jakuba, Szczyrk
    Sanktuarium św. Jakuba, Szczyrk
  3. Muzeum Koronek w Koniakowie
    Żeby zobaczyć koronkowe cuda i cudeńka, należy udać się do Muzeum Koronki – Izby Pamięci Marii Gwarek, która zainicjowała powstanie w 1947 roku Spółdzielni Koronkarskiej. Była także instruktorką szydełkowania („heklowania”) i działaczką na rzecz rozwoju lokalnego rękodzieła. W muzeum mamy okazję zobaczyć serwety, obrusy, elementy stroju, jak na przykład czepce czy kołnierzyki, a nawet bieliznę wykonaną z białej lub kremowej nici. Największą na świecie, wpisaną do Księgi Rekordów Guinnessa, koronkę koniakowską zobaczymy w Gminnym Ośrodku Kultury, Promocji, Informacji Turystycznej i Bibliotece Publicznej w Istebnej.
  4. Świerki Istebniańskie
    Świerk istebniański jest wyjątkową odmianą świerka. Widać to już na pierwszy rzut oka. Drzewa te są wysokie, smukłe, niezwykle proporcjonalne. Na dodatek – podobno także odporne na choroby. Pozyskuje się z nich drewno używane w lutnictwie. Stoją obok siebie w równym szpalerze, przypominającym żołnierzy na warcie. Takie zagęszczenie spotkałem w kilku miejscach blisko Istebnej: przy drodze do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki za gimnazjum, aż po przełom rzeki Olzy oraz w okolicach dolnej stacji Złoty Groń, no i w Lesie Hasztuba w Jaworzynce. Gdy będziesz mieć okazję, pięknie prezentują się również zimą, otulone białym puchem. To wciąż się zastanawiasz, czy wersja zimowa czy letnia jest piękniejsza?
    Świerki Istebniańskie
    Świerki Istebniańskie
  5. Muzeum i pracownia Jana Walacha w Istebnej
    Tyle razy człowiek był w Istebnej i nie udało mu się ani razu wstąpić do Muzeum Jana Walacha. Do czasu. Warto! Jan Walach był człowiekiem niesamowitym, wielkim artystą z mnóstwem talentów, ambasadorem tej części Beskidu. A do tego – pracowitym i bardzo uduchowionym. W pięknej, drewnianej pracowni z ogromnym oknem na południe spędzał większość swoich dni. Pracując oczywiście. Nie każdy być może wie, że Jan Walach studiował w Paryżu u profesora, którego uczniami byli między innymi Vincent van Gogh czy Henri Toulouse-Lautrec. O życiu i twórczości tego malarza, rzeźbiarza, grafika, tworzącego także znakomite drzeworyty dowiemy się bardzo dużo podczas zwiedzania pracowni. Obok wielu wspaniałych dzieł, zgromadzono tu także osobiste pamiątki po artyście, między innymi instrumenty muzyczne, na których grał, dyplomy, świadectwa, pędzle, fajkę itp. Oj, nadaje się ten temat na osobną historię.
  6. Wisła. Muzeum Beskidzkie
    W samym centrum miasta, naprzeciwko chętnie fotografowanego przez turystów napisu „WISŁA”, znajduje się muzeum, do którego wstępuję, wpasowując się w kulturowy motyw przewodni mojej eksploracji Beskidu. I to nie tylko dlatego, że nastąpiło chwilowe załamanie pogody. Już sam XVIII-wieczny budynek Muzeum Beskidzkiego im. Andrzeja Podżorskiego jest jednym z ładniejszych w mieście. Niegdyś mieściła się tu karczma, choć jego architektura przywodzi na myśl raczej dworek, aniżeli gospodę. Zwłaszcza dwuspadowy dach przykryty gontem może nas nieco zmylić. Wystawa stała prezentuje między innymi stroje ludowe Górali Śląskich (tak, dobrze czytacie: GÓRALE ŚLĄSCY), a także przybliża ich tradycje związane z pasterstwem, rolnictwem czy tkactwem. Najciekawsze jest jednak jeszcze przed nami, bo po obejrzeniu wszystkich ekspozycji, udajemy się na „tyły” muzeum, by tam wkroczyć w zupełnie inny świat. Choć mały, bo składający się zaledwie z kilku budynków, ale niezwykle sielski – świat dawnej wsi. To Enklawa Budownictwa Drewnianego, gdzie latem – wśród kwiatów, ziół i kwitnącego na niebiesko lnu – zobaczyć możemy między innymi kuźnię, chatę komornika czy kolibę pasterską.
    Muzeum Beskidzkie w Wiśle
    Muzeum Beskidzkie w Wiśle
  7. Wisła. Muzeum Magicznego Realizmu
    Nie na Nikiszowcu a w Wiśle. W sumie – pilchowskiej Wiśle. Więc pasuje. Tutaj naprawdę jest magicznie, surrealistycznie, zaskakująco. Wystawa prac (obrazy, grafiki, rzeźby) wspaniałych twórców, głównie przedstawicieli nurtu w sztuce zwanego magicznym realizmem, zorganizowana została w jednej z wiślańskich willi Juliana Ochorowicza. Być może nie każdy słyszał o magicznym realizmie, który wywodzi się z bardziej już znanego kierunku w sztuce, jakim jest surrealizm. Ale to nieważne. Wystarczy przyjść do muzeum, zobaczyć kilka obrazów i od razu będziemy wiedzieli, o co chodzi. Sam Julian Ochorowicz był niezwykle ciekawą postacią – psychologiem, wynalazcą, piewcą pozytywizmu, osobą, która wyprzedzała swoją opokę. Ochorowicz był powszechnie znany w ówczesnym środowisku twórców i naukowców. „Ochorowiczówkę” odwiedzali między innymi Prus, Reymont czy Maria Skłodowska-Curie. Ale jest jeszcze jeden powód, żeby tu zajrzeć. To zbiór oryginalnych dzieł znanego katalońskiego surrealisty – Salvadora Dalego.
  8. Zameczek prezydencki i wyjątkowy widok na Jezioro Czerniańskie, Wisła
    Choć nie można zwiedzać go ot tak, z marszu, to jednak po wcześniejszym umówieniu się jest to jak najbardziej do zrobienia (zarówno w grupach, jak i indywidualnie). Dotyczy to modernistycznego tak zwanego Zamku Górnego z drewnianą kaplicą św. Jadwigi Śląskiej. Jeśli chodzi o Zamek Dolny, w którym mieszczą się hotel i restauracja, to nie ma żadnych obostrzeń. Polecamy więc usiąść na tarasie i napić się kawy z widokiem na Jezioro Czerniańskie. Szczerze? Jest to jedna z najpiękniej położonych kawiarni w woj. śląskim. To tutaj właśnie wpływają Biała i Czarna Wisełka, by połączyć się w jeden ciek wodny, lecz wciąż nie Wisłę. Wypływają one z jeziora jako Wisełka, która po połączeniu się z potokiem Malinka tworzy w końcu Wisłę. Będąc więc w tych okolicach mamy okazję poznać wszystkie początkowe „etapy życia” królowej polskich rzek. To bardzo ciekawe. Jezioro Czerniańskie jest zbiornikiem retencyjnym, powstałym poprzez spiętrzenie wód Białej i Czarnej Wisełki dzięki wybudowanej w latach 70. XX wieku zaporze. Zamek prezydenta RP – wzniesiony dla prezydenta Ignacego Mościckiego – jest świetnym przykładem modernizmu, więc osoby zainteresowane tym kierunkiem w architekturze i wystroju wnętrz, powinny się tu bez dwóch zdań pojawić.
    Kawiarnia przy Zameczku Prezydenckim w Wiśle
    Kawiarnia przy Zameczku Prezydenckim w Wiśle
  9. Wisła. Wiadukt w Łabajowie i Kubalonka
    Ten niezwykle fotogeniczny obiekt, trochę przypomina rzymski akwedukt, choć oczywiście jest wiaduktem kolejowym, biegnącym przez Dolinę Łabajowa w Wiśle. Jednym z piękniejszych w Polsce. Zabytkowy dziś most powstał w latach 30. XX wieku. Składa się z siedmiu łuków, ma 25 metrów wysokości i 122 metry długości. Jak dowiaduję się od spacerującego w pobliżu z psem mieszkańca Wisły, był szczególnie popularny wśród samobójców, co psuje nieco romantyzowanie tego zakątka Beskidu. Warto zatrzymać się przy wiadukcie, żeby chociaż zrobić mu zdjęcie, a potem pojechać dalej drogą prowadzącą przez Przełęcz Kubalonka np. w kierunku Istebnej. Kubalonka, która oddziela Czantorię i Stożek od Baraniej Góry, jest miejscem wymarzonym dla pieszych wędrowców, a zimą dla narciarzy biegowych. To tutaj biegnie Główny Szlak Beskidzki, tutaj też wznosi się piękny i bajkowo położony XVII-wieczny kościół św. Krzyża, należący do Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego, tu też w karczmie o tej samej nazwie bardzo dobrze karmią.
    Kubalonka i Łabajów
  10. Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego
    W południowej części Ustronia, w zbudowanym w początkach XIX wieku budynku dawnej dyrekcji huty Klemens, która istniała w latach 1772-1897, mieści się dziś Muzeum Ustrońskie. Interesująca jest zwłaszcza wystawa etnograficzna, a także prezentacja historii miasta nierozerwalnie związanej z hutnictwem, odlewnictwem i kuźnictwem oraz niewielki skansen rolniczo-przemysłowy z kolekcją narzędzi rolniczych wykorzystywanych niegdyś przez miejscowych chłopów. Nie zapomniano też o historii Ustronia jako ważnego uzdrowiska. Dzieciom spodoba się wystawa dawnych zabawek, gier, przyborów szkolnych. W muzeum prezentowane są też prace wielu artystów w ramach ekspozycji czasowych. Przed budynkiem stoją ogromne młoty i prasy z lokalnej kuźni. Obiekt znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.
    Muzeum Ustrońskie w Ustroniu
    Muzeum Ustrońskie w Ustroniu

Marcin Nowak jest współautorem nowego przewodnika po woj. śląskim pełnego historii i miejsc nieoczywistych. Do nabycia tylko na http://slaskiedoodkrycia.pl Patronem medialnym książki jest Ślązag.

Fabryka Izery w Jaworznie. Na Śląsku, serio?

Może Cię zainteresować:

Marcin Nowak o ignorancji mediów. Geograficzne wpadki i kompromitacje w błędnym zaliczaniu miast i miejsc do Śląska są powszechne

Autor: Marcin Nowak

05/03/2023

Staw Maroko w Katowicach

Może Cię zainteresować:

Marcin Nowak: Śląska psychogeografia, czyli dlaczego mamy Meksyk w Rybniku i Maroko w Katowicach?

Autor: Marcin Nowak

25/02/2023

Anna Nowak w Fabryce Porcelany

Może Cię zainteresować:

Anna i Marcin Nowakowie: Woj. śląskie jest różnorodne i piękne, ale musimy wciąż pracować nad wizerunkiem

Autor: Katarzyna Pachelska

04/02/2023

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon