Policjantki z Częstochowy wskoczyły do zbiornika wodnego w parku Lisiniec, by ratować 70-latka
Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek, 15 października 2026 r. Przed godziną 9.00 oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie odebrał pilne zgłoszenie. Wynikało z niego, że przy zbiorniku wodnym na terenie popularnego parku Lisiniec znajduje się 70-letni mężczyzna w kryzysie emocjonalnym.
Na miejsce natychmiast skierowano dwa policyjne radiowozy. Sytuacja okazała się skrajnie niebezpieczna – senior znalazł się w zimnej wodzie i stracił przytomność. Sierżant Wiktoria Kurek oraz starsza posterunkowa Julia Rybak ruszyły na ratunek. Policjantki bez wahania wskoczyły do zbiornika, dotarły wpław do tonącego i wyciągnęły go na brzeg.
Senior znajdował się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i wykazywał objawy hipotermii.
Ratownicy medyczni przejęli poszkodowanego, zabezpieczyli jego funkcje życiowe i przetransportowali go do szpitala. Jak przekazali później lekarze, najgorsze jest już za nim i nie zagraża mu już bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Sierżant Wiktoria Kurek ma na koncie 9 medali Europejskich Igrzysk Policjantów i Strażaków
Skuteczna interwencja w Częstochowie to zasługa profesjonalizmu i znakomitego przygotowania fizycznego obu policjantek. Starsza posterunkowa Rybak na co dzień pełni służbę w komisariacie I w Częstochowie, realizując zadania patrolowo-interwencyjne na terenie miasta.
Sierżant Wiktorka Kurek reprezentuje za to częstochowską drogówkę. O jej sprawności fizycznej najlepiej świadczą twarde fakty ze świata sportu: policjantka wywalczyła aż 9 medali na Europejskich Igrzyskach Policjantów i Strażaków w Hiszpanii. Jej kondycja i sportowe doświadczenie okazały się kluczowe w momencie, gdy trzeba było zmierzyć się z żywiołem i wyciągnąć z wody ciężkiego nieprzytomnego mężczyznę.
Sławomir Mentzen kontra policjantki. Kobiety w patrolu to zagrożenie?
Częstochowska interwencja stała się twardą odpowiedzią na niedawne wypowiedzi polityków Konfederacji. Na początku października spore oburzenie wywołał materiał wideo, który opublikował Sławomir Mentzen. Lider formacji drwił w nim z naboru do dolnośląskiej policji, komentując zdjęcia nowo przyjętych funkcjonariuszek.
Polityk publicznie stwierdził wówczas, że kobiety w ogóle nie powinny pełnić służby patrolowej ze względów bezpieczeństwa. Przekonywał, że kobieta w patrolu stanowi rzekomo „zagrożenie dla siebie i otoczenia”. Mentzen podnosił również kwestie uprawnień pracowniczych. Argumentował, że policjantki karmiące piersią korzystają ze zwolnień ze służby nocnej czy świątecznej. Według niego zarabiają tyle samo, co koledzy wykonujący cięższe obowiązki.
W obronie partyjnego kolegi stanęła europosłanka Konfederacji Anna Bryłka. Poparła jego punkt widzenia, wskazując na odmienne uwarunkowania fizyczne:
Nie ma co zaprzeczać, że fizyczność mężczyzny i fizyczność kobiety jest inna i nie można kierować kobiet do pracy, w której jest narażona na niebezpieczeństwo.
Ostra reakcja sceny politycznej i jednolite testy sprawnościowe
Tezy głoszone przez lidera Konfederacji spotkały się ze stanowczą reakcją innych środowisk politycznych. Włodzimierz Czarzasty z Lewicy ocenił wypowiedź posła jako skandaliczną w każdej kategorii. Z kolei posłanka PSL i była funkcjonariuszka policji Magdalena Sroka zapowiedziała formalne kroki. Oświadczyła:
Składam wniosek do Komisji Etyki Poselskiej w związku ze słowami posła Sławomira Mentzena.
Od około dwóch lat testy sprawnościowe dla kandydatów do policji są takie same dla wszystkich – bez względu na płeć. Każda funkcjonariuszka w patrolu musiała zaliczyć ten sam tor przeszkód, co mężczyźni.
Kobiety stanowią obecnie około 20 procent składu osobowego formacji – co piąta osoba w polskiej policji nosi kobiecy mundur.
Akcja w Częstochowie pokazała, że o bezpieczeństwie mieszkańców decyduje odwaga, profesjonalizm i wyszkolenie. Płeć nie ma tu znaczenia.
Może Cię zainteresować:

