"Państwa zachodnie budują narzędzia śmierci, a my będziemy mieli park". Jak WPKiW walczył o pokój

Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku narodził się w grudniu 1950 roku. W tym samym czasie Stalin przygotowywał się do III wojny światowej. Podporządkowanie Polski ZSRR nie tylko nie pozostało bez wpływu na koncepcję utworzenia WPKiW, ale i się do niego przyczyniło. Narodzinom Parku towarzyszyła też charakterystyczna dla tej epoki otoczka ideologii i propagandy.

21 grudnia 1950 roku najważniejszą informacją na Śląsku są urodziny Józefa Stalina. Przypadają one parę dni wcześniej, ale sowiecki dyktator, który w wyniku II wojny światowej podporządkował sobie i zdominował też Polskę, obchodzi je tego dnia. Lokalny "Dziennik Zachodni" poświęca temu wydarzeniu czołówkę i opatruje ją stosownym zdjęciem. Na pierwszej stronie nie ma miejsca na lokalność, poza Stalinem trafia na nią tylko Wilhelm Pieck, bawiący właśnie w Polsce przywódca komunistycznego NRD. Najważniejszą jednak z naszej dzisiejszej perspektywy informację gazeta zamieszcza dopiero na stronie czwartej. To doniesienie o podjętej dzień wcześniej, uchwale Wojewódzkiej Rady Narodowej o utworzeniu Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku.

Cień Stalina

Historyczne posiedzenie WRN (ówczesnego odpowiednika sejmiku samorządowego, ale w ustroju komunistycznym w dużej mierze fasadowego) ma miejsce 20 grudnia. Na wstępie nie obywa się zresztą bez uczczenia urodzin Wodza:

Otwierając zwyczajną sesję Wojewódzkiej Rady Narodowej, która rozpoczęła się w dniu wczorajszym, przewodniczący Prezydium, ob. inż. Bolesław Jaszczuk wyraził najserdeczniejsze życzenia ludu śląskiego z okazji 71 rocznicy urodzin Generalissimusa Stalina - informuje gazeta. Od cytatu ze Stalina (Socjalizm oznacza organizację dostatniego i kulturalnego życia dla wszystkich członków społeczeństwa) rozpocznie się też uchwała o utworzeniu WPKiW (zaraz po nim polecą cytaty z Bieruta i Zawadzkiego).

DZ tytułuje Stalina wodzem światowego obozu pokoju i postępowej ludzkości. Taki mamy klimat, redakcja musi się trzymać obowiązujących wówczas kanonów propagandy i politycznych wytycznych (wielu zresztą redaktorów znakomicie się w stalinowskim systemie odnajduje, nieraz wręcz służąc mu piórem z przekonania, a nie wyrachowania). Nie inaczej jest z powstającym właśnie Parkiem Kultury i Wypoczynku. To nieodrodne dziecko swojej epoki, w której "pokojowy i postępowy" dyktator z Kremla roił o podboju Europy, a może i świata. Od 1949 roku ZSRR dysponował bronią nuklearną, z roku na rok rosły jego siły militarne. III wojna światowa wydawała się realna i z perspektywy Moskwy do wygrania. Na pewna skalę nawet już się toczyła - jej zarzewie tliło się na Półwyspie koreańskim, gdzie trwała wojna, w którą zaangażowały się USA, ZSRR i komunistyczne Chiny. Stalin przygotowuje więc wojnę, mając usta pełne pokojowych frazesów. Partyjni działacze całego bloku sowieckiego powtarzają je jak papugi.

W szeregu walczących o pokój

Nie inaczej jest w Katowicach, w dawnej sali Sejmu Śląskiego, gdzie obraduje WRN.

Dzisiaj, kiedy Polska stanęła w szeregu państw walczących o pokój, właśnie te zamierzenia budowy takiego Parku, które są wyrazem troski o człowieka, o zdrowie człowieka w Polsce Ludowej, są jednocześnie wyrazem dążenia do utrwalenia pokoju, podczas gdy państwa zachodnie budują narzędzia śmierci - przemawia radny Stolarczyk.

Wtóruje mu radny Giedyga:

Jeżeli dzisiaj podżegacze wojenni montują front wojenny w Niemczech przeprowadzając remilitaryzację Niemiec, aby napaść znowu na nasz Kraj i Związek Radziecki, to my im odpowiadamy naszą pracą pokojową. Pracujemy dla Planu 6-letniego i w okresie tego planu wykonamy i ten wielki plan dla świata pracy.

Wykonywanie planu to bowiem kolejna figura retoryczna tamtych czasów. Obydwa motywy, pokojowy i planowy, zręcznie splata ze sobą radny Ziółkowski:

Klasa pracująca może zrealizować ten plan, bo są przykłady realizowania już podobnych planów, jak np. budowa osiedla robotniczego na Koszutce. To jest nowy styl pracy, styl socjalistyczny. I to wydaje się nam pełna gwarancją, że i to wielkie dzieło w planie 6-letnim wykonamy. Będzie to świadczyło o tym, jak Polska Ludowa troszczy się o człowieka pracy, aby zapewnić mu nie tylko kulturalne, al i zdrowotne i sportowe warunki życia. Popierać będziemy to wielkie historyczne dzieło, dzieło pracy socjalistycznej, to dzieło pokoju.

Inni radni dostrzegają też bardziej przyziemne, jednak z ludzkiego punktu widzenia istotniejsze aspekty utworzenia Parku. Przykładowo radny Ludyga:

Chciałem podkreślić, że kiedy przypadkowo robotnicy w hucie Batory dowiedzieli się o projekcie budowy tego Parku, to przyjęli go z wielką radością. No bo prawdę mówiąc warunki w Chorzowie są skandaliczne. Przemawiam w imieniu dziesiątek tysięcy górników, hutników, chemików, którzy potrzebują tego powietrza i apeluję do Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, żeby ten projekt został jak najprędzej zrealizowany.

Radny Ludyga przemawia w imieniu górników, hutników i chemików, zaś jego kolega Stachon czyni to w imieniu sportowców::

Jeżeli chodzi o moment celowości to wydaje się tutaj, że uzasadnienie tego jest zbyteczne i my jako sportowcy chcemy tylko stwierdzić, że inicjatywa WRN jest tak słuszna i celowa, że należy jej tylko przyklasnąć. Jest to niewątpliwie realizacja uchwały KC PZPR odnośnie wychowania fizycznego i sportu oraz dekretu Rządu w sprawie powołania Głównego Komitetu Kultury Fizycznej.

Radny dr Cena również nie kryje entuzjazmu:

Z punktu widzenia zdrowia ludności, myśmy podpisali się że się tak wyrażę, pod ta sprawą praktycznie mówiąc rękami i nogami, tzn. uważamy, że to jest jedno z najszczęśliwszych pociągnięć naszego Prezydium w Polsce Ludowej dla człowieka pracy.

Zaś radny Gorywoda dostrzega wartość Parku dla zwalczania plagi społecznej, jaka jest alkoholizm.

Referentem projektu był wiceprzewodniczący WRN płk Ziętek. Na sali posiedzeń, zarówno wśród radnych jak i wśród zapełniającej galerię publiczności w trakcie czytania projektu rósł entuzjazm - relacjonował "Dziennik Zachodni".

Ideologiczne serwituty

Słowem - wszyscy za. WRN podejmuje uchwałę i jest to - tu już bez sarkazmu - uchwała bez mała historyczna. Dla Katowic, Chorzowa, Siemianowic czy w ogóle GOP-u na pewno. A i dla całego Śląska znacząca. Oto co głosiła:

Uznaje się konieczność i celowość budowania Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku dla Górnośląskiego Okręgu Przemysłowo-Miejskiego na obszarze około 500 ha, położonego między Katowicami i Chorzowem w pasie miedzy drogami Katowice-Chorzów i Siemianowice Stary Chorzów i równocześnie zleca Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej poczynienie odpowiednich starań u Władz Centralnych w kierunku realizacji powyższych zamierzeń.

Te słowa dały początek WPKiW, dzisiejszemu Parkowi Śląskiemu, naszej oazie zieleni. To ostatnie sformułowanie, spopularyzowane zdaje się przez Wilhelma Szewczyka, nie jest jego autorstwa. Użył go już sam projektant Parku, Władysław Niemirski. I w ten sposób znów wracamy do socjalistycznej retoryki, bowiem i Niemirski jej używał:

Budując słoneczną oazę zieleni, pragnęliśmy wykazać, że ostatecznym celem gigantycznego rozwoju przemysłu w socjalizmie jest dobro człowieka i poprawa jego losu nawet w trudnych warunkach bytowo-zdrowotnych, wynikających ze skupienia wielkiej liczby ludności na stosunkowo niewielkim obszarze.

Nie mógł uniknąć zwyczajowych wówczas ideologicznych serwitutów - komentuje słowa generalnego projektanta Parku historyk, dr hab. Grzegorz Bębnik (znany historyk IPN Katowice nie ma też wątpliwości co do tego, że inicjatorem i najgorliwszym chyba propagatorem powstania parku był ówczesny zastępca przewodniczącego WRN w Katowicach Jerzy Ziętek).

Ideologię zaimplementowano także w język stanowiących załącznik do uchwały założeń projektowych WPKiW:

Projekt Parku Ludowego dla Zespołu Przemysłowo-Miejskiego Zagłębia
W ZSRR budowa takich parków, znane już w świecie pod nazwą Parków Kultury i Wypoczynku, stanowiła jeden z elementów budowy socjalistycznego Państwa, jeśli chodzi o racjonalną obsługę nowego człowieka pracy w zakresie kultury i zdrowia (regeneracji sił fizycznych i psychicznych).
Na terenie Zagłębia, największego skupienia klasy robotniczej w Polsce Ludowej, budowa podobnych urządzeń obsługi powinna być w najbliższym czasie rozpoczęta. W obecnym stanie badań i w oparciu o doświadczenie Związku Radzieckiego można określić zadania parku następująco:
- Regeneracja sił fizycznych i psychicznych ludzi pracy w skali codziennej i cotygodniowej (sobota-niedziela),
- rozwój kultury ludowej i regionalnej: zabawy ludowe, pokazy regionalne, muzea - regionalne,
- wychowanie fizyczne przez sport, masowe ćwiczenia itp.
- rozwój świadomości politycznej: pawilony i pokazy propagandowe, informowanie o zadaniach gospodarczych Państwa itp.

Idea wzorowana na doświadczeniach ZSRR

Zwróćmy uwagę na jeszcze coś, z czego nie zdaje sobie sprawy niemal nikt z tysięcy odwiedzających Park Śląski. O tym mało znanym fakcie wiedzą na dobrą sprawę tylko badacze historii WPKW i PRL, szczególnie okresu stalinowskiego. Otóż idea WPKiW nie narodziła się na Śląsku, a nawet nie w Polsce. Została przeszczepiona ze Związku Radzieckiego! Mówią przecież o tym wprost cytowane powyżej założenia projektowe Parku, mówią i inne partie tego dokumentu (np: Idea Parku Ludowego jako Parku Kultury i Wypoczynku wzorowana na doświadczeniach Związku Radzieckiego jest zagadnieniem pierwszorzędnej wagi społeczno-politycznej i kulturalnej), zdradza to jednoznacznie podana przez autorów w bibliografii literatura przedmiotu. Figuruje w niej miedzy innymi praca traktująca o parkach Krymu i Kaukazu. Takich parków kultury i wypoczynku w byłym ZSRR było mnóstwo. Niektóre z nich istnieją też w obecnej Ukrainie, np. w Doniecku.

W Polsce lat pięćdziesiątych nie było doświadczeń w projektowaniu parków ludowych. Informacje na ich temat przeważnie pochodziły z radzieckich publikacji lub opowiadań architektów, którzy widzieli tego typu obiekty w ZSRR. W tym czasie najczęściej czerpano inspiracje z parków w Moskwie i Leningradzie - pisze Aneta Borowik w swej książce o architekturze WPKiW.

Bowiem parkiem-matką wszystkich innych parków sowieckich, tym najpopularniejszym i najbardziej atrakcyjnych z nich, był park Gorkiego w Moskwie. W projekcie WPKiW można znaleźć bezpośrednie do niego odniesienia.

Czy więc mamy uznać nasz piękny Park Śląski za dziecko zimnej wojny i komunizmu? Takie postawienie sprawy byłoby chyba jednak zbytnim uproszczeniem. Lepiej chyba uważać go za dziecko naszej śląskiej, jakże skomplikowanej historii. Być może sowieckie inspiracje nadeszły w odpowiednim momencie, by podchwycił je i wykorzystał po swojemu Jerzy Ziętek. Parkowe zasługi "Jorga" datują się znacznie wcześniej, niż jego komunistyczna kariera. Ale o tym już przy innej okazji.

Początki WPKiW

Może Cię zainteresować:

Park Śląski i jego narodziny. Tak wyglądał teren WPKiW na początku lat 50.

Autor: Tomasz Borówka

05/06/2022

Wybuch amerykańskiej bomby wodorowej

Może Cię zainteresować:

Jak Śląsk miał zginąć. Ujawnione plany wojny nuklearnej

Autor: Tomasz Borówka

11/03/2022

Wejście główne do WPKiW w latach 50.

Może Cię zainteresować:

Czysty socrealizm. Główne wejście do Parku Śląskiego na najstarszych fotografiach z samych początków WPKiW

Autor: Tomasz Borówka

02/10/2022

Śląski krajobraz XX wieku

Może Cię zainteresować:

Śląski pejzaż księżycowy. Same kopalnie, huty i wspaniałe pustkowie. Buzz Aldrin byłby zachwycony

Autor: Tomasz Borówka

16/11/2022

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Dzieła architektury II RP na Śląsku

24 dzieła międzywojennej architektury ze Śląska w II RP

Promenada nad Rawą

Budujący Katowice wiedzieli, że mieszczuchy pragną zieleni

Jerzy Ziętek

Jerzy Ziętek miał na Śląsku swój mały poligon doświadczalny

Jenzyk

Zakazana sztuka w niemieckim teatrze i język... dolnośląski

Armia Czerwona w Bytomiu w 1945 roku

Ślązacy byli nie tylko wśród ofiar wojny. Także byli katami

Chorzów Hala Targowa

Hala targowa, czyli barbarzyństwo w Chorzowie

Huta cynku Hohenlohe w Wełnowcu

Jaki byłby Śląsk bez węgla? Zielony, rolniczy, z... kominami