Pogrzeb Łukasza Litewki. W Sosnowcu pożegnano tragicznie zmarłego posła z Zagłębia. "Straciliśmy kogoś absolutnie wyjątkowego, jedynego i niepowtarzalnego"

Dzisiaj, w środę 29 kwietnia 2026 r. w Sosnowcu odbyły się uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki, posła i społecznika z Zagłębia, który zginął tragicznie w czasie jazdy na rowerze, potrącony przez kierującego samochodem.

Uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki rozpoczęły się w środę, 29 kwietnia, o godzinie 13.30 w kościele parafii rzymskokatolickiej pw. Świętego Joachima w Sosnowcu-Zagórzu. Mszy świętej przewodniczył biskup-ordynariusz diecezji sosnowieckiej ksiądz Artur Ważny. Pogrzeb miał charakter państwowy. Oprawę muzyczną mszy zapewnił zespół Veravoce wraz ze studentami i absolwentami Akademii Muzycznej w Katowicach. Dyrygowała Magdalena Przemyk.

Pogrzeb posła Łukasza Litewki w Sosnowcu

Przed ołtarzem ustawiono katafalk z trumną okrytą biało-czerwoną flagą. Przy trumnie wartę pełniło dwóch żołnierzy.

Obok katafalku postawiono stojak z Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za" wybitne zasługi w działalności publicznej i społecznej", jakim pośmiertnie odznaczył Łukasza Litewkę prezydent Karol Nawrocki. Order na początku mszy z rąk prezydenta odebrał ojciec zmarłego, Zdzisław Litewka.

Przy wieńcach ustawiono czarno-białe zdjęcie uśmiechniętego Łukasza Litewki.

- Przyszliśmy tutaj z rodziną i przyjaciółmi Łukasza, by naszą złość, gniew, ból, bezradność przynieść do Tego, który jako jedyny potrafi leczyć rany, których nie da się zszyć słowami. Pozwólmy, by ta modlitwa była nie tylko pożegnaniem, ale czułym przytuleniem Boga do wszystkiego, co w nas teraz płacze i nie rozumie. Niech Boże Miłosierdzie, które nie boi się naszych pytań, stanie się dla Łukasza bezpiecznym domem, a dla nas światłem w tym gęstym mroku oraz obietnicą, że jedyne, co naprawdę zabieramy ze sobą na drugą stronę, to to, co zdążyliśmy tutaj rozdać - powiedział na początku mszy biskup Artur Ważny

Kazanie biskupa Ważnego

Na początku kazania biskup Ważny powiedział: Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym.

Wyimki z kazania

(...) Wiemy dobrze, że w przestrzeni publicznej, w której Pan Łukasz spalał się z taką pasją, często spotykamy cienie, zgiełk niedomówienia i tę chłodną, czasem wręcz lodowatą niechęć. On działał w tym świecie niczym pryzmat. Brał to trudne, połamane, często szare światło ludzkich losów i rozszczepiał je na barwy czystej empatii i życzliwości. Wielu z was, patrząc dziś na tę trumnę, pyta pewnie w duchu z nutą buntu, gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła? Odpowiadamy na to pytanie z pokorą, ale szeptem pełnym nadziei. Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz zapalił w tak wielu ludzkich oczach. To światło nie zna zachodu. Bóg nie jest reżyserem mroku, który nas tutaj dzisiaj zgromadził. On jest pierwszym, który płacze razem z nami nad tą stratą.

(...) Dziękuję wam za tę obecność, jest ona świadectwem miłości. Wiem też, że wielu ma swoje powody, by na tym etapie swojego życia stać tyłem lub z dystansem do Kościoła. Łukaszowi wychowanemu w Kościele też nie było łatwo. Mówił, polski Kościół popełnia błędy, a zawsze, gdy ma możliwość je naprawić i wyciągnąć konsekwencje, nie robi tego. Ta swoista skarga jest wołaniem, modlitwą o piękniejszy i lepszy Kościół. Chcemy to naprawić i wyciągać wnioski Łukaszu. Jeśli powodem tego dystansu są błędy i winy pasterzy, nasz brak uważności, pycha czy arogancja, proszę Was dzisiaj przy tej trumnie z głębi serca o wybaczenie. To gdzieś tutaj najczęściej pęka wspólnota i więzi z nią. Każda wspólnota.

(...) Drodzy przyjaciele Łukasza, Zmarły zostawił nam testament życia, którego stylem jest służba i dialog, a nie wykluczanie i intryga. Pokazał, że jedność, tak bardzo nam potrzebną, szanującą różnorodność, można budować przez wspólny mianownik szacunku i współczucia. To zaproszenie do odkrywania nowej twarzy naszej wspólnoty, narodowej, kościelnej, lokalnej, sąsiedzkiej. Twarzy życzliwej, czułej. Niech ta cicha lekcja pokory i wrażliwości rezonuje w nas jeszcze długo po tym, jak opuścimy ten Kościół, a potem cmentarz.

(...) Panie Łukaszu, bracie, idź (...) tam, gdzie nie ma już podziałów na naszych i waszych, gdzie nie ma baniek medialnych i mrocznych ocen. Tam wszystko jest wypełnione kojącym światłem. Zostawiasz nas z pustką, która przejmująco boli, ale i z misją, by nie pozwolić zgasnąć temu płomieniowi dobra, który w nas wznieciłeś. Śmierć to tylko zmiana adresu. A jeśli Łukasz czeka jeszcze w przedpokoju wieczności, otwórzmy mu drzwi naszą wdzięcznością i modlitwą. Modlitwą, która rodzi się dziś z naszych najszczerszych łez i tęsknot.

"Był oddany ludziom i sprawom"

Po mszy przyszedł czas na przemówienia. Głos zabrał Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, przewodniczący Nowej Lewicy:

- Łukasz był dobrym człowiekiem, kochał ludzi, żył swoim życiem, był niezależny, żył dla innych, dla ludzi, dla zwierząt, pomagał. (...) Był oddany ludziom i sprawom. To on określał, co jest ważne, a co jest nieważne. Jednoczył ludzi. Potrafił zgromadzić wokół siebie osoby o różnych poglądach. Nawet po śmierci. Ludzie go kochali. Ludzie mu wierzyli. Ludzie widzieli w nim szansę na ratunek. Jak nikt nie mógł pomóc, to wierzyli, że Łukasz pomoże. Często był ostatnią szansą na życie. Na ich życie. Na życie ich dzieci. Mało jest takich ludzi. Dziś łączę się w bólu z jego rodziną i bliskimi. Żegnacie kogoś najbliższego, ukochanego, ale wiedzcie, że był bliski i ukochany dla tysięcy ludzi. Był dobrym człowiekiem. Łukasz, pozostaniesz w naszych sercach. Dziękuję Ci za Twoje życie.

Łukasza Litewkę pożegnali również jego przyjaciele. W ich imieniu głos zabrał m.in. Paweł Cyz, odczytując list od przyjaciół (poniżej fragment listu).

"Najdroższy Łukaszu, w biegły czwartek nasz świat się zawalił. Stoimy bezradni i zdezorientowani i nie potrafimy znaleźć słów, które mogłyby w najmniejszym stopniu oddać skalę rozpaczy, głębokiego żalu, smutku i tego poczucia ogromnej niesprawiedliwości z faktu, że nie macie już z nami. Że ktoś tak nagle i brutalnie wyrywał kawałek naszego wspaniałego i niepowtarzalnego świata. Pozbawiającego sensu. Mieliśmy niezwykły przywilej móc razem z Tobą otworzyć piękne rzeczy, wspierać Cię w realizacji Twoich marzeń, budować razem z Tobą lepszy świat, bez bólu i cierpienia, świat pełen życzliwości i dobra. Straciliśmy kogoś absolutnie wyjątkowego, jedynego i niepowtarzalnego, na wskroś autentycznego, o tym rzadkim i wyjątkowym błysku w oczach. Byłeś jak magnes i wspólny mianownik. Kupowałeś nam kwiaty, bilety na koncerty, kiedy mierzyliśmy się z trudnościami w pracy, mimo że tobie było dużo, dużo ciężej. Zapraszałeś na spotkania, organizując wodny plac zabaw dla naszych dzieci. Bo taki byłeś. Dla nas. Dla ludzi".

Słowo od rodziców Łukasza Litewki

Zgodnie z wolą rodziny odczytano również przygotowane słowo od najbliższych św. pamięci Łukasza. Odczytał je ksiądz Patryk Kucharski, wikariusz parafii zamieszkania Łukasza Litewki.

"Synku, syneczku drogi, żegnamy się dzisiaj z Tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać Ciebie, naszego syna, naszą dumę, część naszego serca.

Byłeś człowiekiem o niezwykłej dobroci. Zawsze dostrzegałeś tych, których inni mijali obojętnie,
biednych, samotnych, potrzebujących pomocy. Nigdy nie odwracałeś wzroku od cierpienia drugiego człowieka. Twoje serce było także schronieniem dla zwierząt, tych porzuconych, skrzywdzonych, zapomnianych. Dla nich byłeś opiekunem, przyjacielem i ratunkiem. W świecie pełnym pośpiechu i obojętności, ty potrafiłeś zatrzymać się i pochylić nad każdym, kto potrzebował pomocy. Jako rodzice jesteśmy z ciebie dumni. Dumni z tego, jakim byłeś człowiekiem.

Dumni z twojej wrażliwości, siły i ogromnego serca. Choć dziś ból rozdziera duszę, wiemy, że zostawiasz po sobie coś bezcennego, dobro, które będzie trwać. Poprzez Twoje czyny opłakują Cię z nami tysiące matek i ojców.

Mamy nadzieję, że i dobry Bóg dostrzeże Twoje uczynki. Wybaczy Ci grzechy i uchyli dla Ciebie bramę do swojego królestwa. Synku drogi, spoczniesz obok doktora Aleksandra Widery, pierwowzoru postaci doktora Tomasza Judyma z "Ludzi bezdomnych" Stefana Żeromskiego. Tak wiele was łączy. W tak młodym wieku tak duży ciężar wzięliście na barki. Obaj tak młodo zmarliście. I choć mija już 125 lat od jego śmierci, na jego grobie ktoś wciąż zapala znicze. Wierzymy w to, że gdy już i nas zabraknie, dobrzy ludzie obok Ciebie też nie przejdą obojętnie.

Synu, dziękujemy Ci za każdą chwilę, za Twój uśmiech, za Twoją obecność, za miłość i za to, że mogliśmy być Twoimi rodzicami. To zaszczyt nosić w sercu wspomnienie o Tobie. Nie żegnamy Cię na zawsze. Wierzymy, że gdy na nas przyjdzie pora, spotkamy się ponownie w niebie u dobrego Boga. Spoczywaj w pokoju, Synku. Na zawsze będziesz częścią w nas.

Twój tata, twoja mama, twoi rodzice"

W uroczystościach uczestniczyli m.in. marszałek Sejmu, prezydent i premier RP

W kościele zmarłego posła żegnali m.in.:

  • prezydent Karol Nawrocki,
  • premier Donald Tusk,
  • marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty,
  • marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa,
  • prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński

Oraz liczni posłanki i posłowie.

Po ceremonii kondukt żałobny przechodzi na Cmentarz Parafialny przy ulicy Zuzanny w Sosnowcu, gdzie spocznie ciało tragicznie zmarłego posła. Ta część ceremonii ma charakter prywatny.

Łukasz Litewka

Może Cię zainteresować:

Nie żyje poseł Łukasz Litewka. Popularny w całej Polsce polityk i społecznik z Sosnowca miał 36 lat. Zginął jadąc na rowerze

Autor: Robert Lechowski

23/04/2026

Dąbrowa Górnicza-Strzemieszyce Wielkie. Śmiertelny wypadek przy ulicy Kazimierzowskiej. Zginął poseł Łukasz Litewka. 23 kwietnia 2026

Może Cię zainteresować:

Z aresztu wyszedł podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Wpłacił 40 tysięcy złotych poręczenia

Autor: Robert Lechowski

28/04/2026

„Zwierzogranie”. I odsłona

Może Cię zainteresować:

Zwierzogranie czyli „WOŚP” dla psów i kotów - ponownie w 2026 roku. Inicjatywa posła Litewki ma na celu walkę z bezdomnością zwierząt

Autor: Robert Lechowski

28/03/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama