Po czterech telefonach pod numer 112, podczas których mężczyzna uparcie domagał się zamówienia taksówki, zamiast zamówionego kursu podstawiono mu… policyjny radiowóz. Jak się później okazało, dzwoniący był poszukiwany listem gończym. Funkcjonariusze zatrzymali również jego współlokatora, który miał przy sobie woreczek z nielegalną substancją.
Zamiast taksówki przyjechał... radiowóz
Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach, dyżurny oficer w Żywcu został powiadomiony przez operatora numeru alarmowego o mężczyźnie, który mimo pouczeń nadal próbował zamówić taksówkę, dzwoniąc na 112. Ponieważ nie reagował na wyjaśnienia, że jest to numer alarmowy, na miejsce wysłano patrol.
Po przybyciu funkcjonariusze sprawdzili dane zgłaszającego, czyli 25-letniego mieszkańca powiatu żywieckiego. W trakcie legitymowania wyszło na jaw, że jest on poszukiwany listem gończym.
W czasie interwencji policji, do pomieszczenia wszedł jego 27-letni współlokator, trzymając foliową torebkę z podejrzaną zawartością. Wstępne badanie wykazało, że w środku znajdują się środki odurzające. Substancja została zabezpieczona i zostanie poddana dalszym analizom.
Poszukiwany 25-latek został przewieziony do zakładu karnego w celu odbycia zasądzonej kary, natomiast o dalszym losie jego współlokatora ma zdecydować sąd.
Może Cię zainteresować:
Śledczy doszli do ściany w sprawie zbiórek Łukasza Litewki. Prokuratura umarza śledztwo
Może Cię zainteresować:
