Rząd ma energetyczny plan. Teraz trudniejsze zadanie: jego realizacja

W czerwcu 2026 r. rząd przyjął nowy projekt Krajowego Planu w Dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), który już trafił do Brukseli. Dokument określa kierunki transformacji energetycznej Polski na najbliższe dekady. W obydwu scenariuszach węgiel mniej lub bardziej, ale traci na znaczeniu.

Farma fotowoltaiczna MPGK

Krajowy Plan w Dziedzinie Energii i Klimatu obejmuje wszystkie kluczowe sektory krajowej gospodarki:

  • elektroenergetykę,
  • ciepłownictwo,
  • przemysł,
  • transport,
  • budownictwo,
  • rolnictwo.

Prognozy uwzględniają zarówno zapotrzebowanie na energię i surowce, rozwój poszczególnych technologii, jak też skutki makroekonomiczne i społeczne.

- Dokument przygotowany przez Ministerstwo Energii wskazuje, jak zamienić ambitne cele polskiej energetyki w konkretne i długofalowe korzyści dla gospodarki, przedsiębiorców i polskich rodzin - zapewnia Miłosz Motyka, minister energii.

KPEiK zawiera dwa scenariusze:

  1. bazowy (WEM),
  2. ambitny (WAM).

W obydwu przypadkach nasz miks energetyczny zmienia się, zgodnie z obecną tendencją: węgiel ustępuje miejsca odnawialnym źródłom energii. Tę zmianę warty możemy dostrzec już teraz. Na przykład w czerwcu 2026 r., jak podaje Przegląd Węglowy od Fundacji Instrat, fotowoltaika wyprodukowała 3,3 TWh energii i miała udział w miksie na poziomie 23 proc., wyprzedzając tym samym węgiel brunatny (19 proc.).

Dwa scenariusze energetycznej przyszłości

Zarówno scenariusz bazowy, jak i ambitny KPEiK zakładają dalszą ekspansję OZE, tylko w różnym tempie.

WEM zakłada, że w 2030 r. OZE będą stanowić już 51,6 proc. polskiego miksu energetycznego, a dziesięć lat później - w 2040 r. już 65,6 proc.

Ale bardziej ambitna droga WAM stawia na jeszcze szybsze zazielenienie naszej energii. Zgodnie z tymi założeniami w 2030 r. OZE mają udział na poziomie 53,2 proc., a w 2040 r. - już 68,9 proc.

Jak podpowiada Ministerstwo Energii, kluczową rolę w tym procesie odegrają:

  • energetyka wiatrowa na lądzie i morzu,
  • fotowoltaika,
  • wykorzystanie gazów odnawialnych

KPEiK wskazuje również na zmiany w naszym ciepłownictwie, które w scenariuszu bazowym w 2030 r. w 31,6 proc. ma polegać na OZE, a w 2040 r. - 43,5 proc. Z kolei w scenariuszu ambitny na koniec tej dekady odnawialne źródła mają 36,5 proc. udziału, a na koniec następnej - 56,7 proc.

Nasz miks energetyczny nie do poznania zmieni także energetyka jądrowa. Jak przekonuje resort energii: uruchomienie w drugiej połowie lat trzydziestych pierwszych bloków elektrowni jądrowej oraz małych reaktorów modułowych (SMR) zapewni ok. 40 TWh energii wytwarzanej w podstawie systemu. Warto jednak dodać, że raczej nie ma co liczyć na uruchomienie naszej elektrowni węglowej zgodnie z pierwotnymi planami, czyli w 2036 r. Lepiej brać pod uwagę kilkuletnie opóźnienie, co raczej jest tradycją przy tego typu przedsięwzięciach.

Tak czy siak, węgiel idzie w odstawkę

Rzecz jasna, skoro mamy być świadkami takiej ekspansji ze strony OZE, to w naszym miksie energetycznym musi znaleźć się na nie miejsce. Zrobi je węgiel. W scenariuszu bazowym zużycie węgla kamiennego w 2030 r. ma wynieść ok. 28,4 mln ton, a do 2040 r. ma spaść do ok. 10 mln t, co odpowiada dzisiejszemu, trzymiesięcznemu wydobyciu.

Z kolei w przypadku scenariusza ambitnego, czarne złoto znika z naszego miśku energetycznego w jeszcze szybszym tempie. Już w 2030 r. węgiel ma odpowiadać tylko za produkcję ok. 23 proc. energii elektrycznej, a jego roczne zużycie ma wynieść ok. 22 mln t. Z kolei w 2035 r., jak czytamy w scenariuszu WAM, przestaniemy wykorzystywać węgiel brunatny w energetyce.

W 2040 r. w scenariusz ambitnym po węglu w polskim miksie energetycznym praktycznie nie ma śladu. Dochodzi do wygaszenia jednostek węglowych o mocy blisko 22 GW, a roczne zużycie kurczy się ledwie do 0,7 mln t. Wtedy nawet gaz ziemny ma większe znaczenie.

- W bilansowaniu systemu i zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw istotną role będzie odgrywał gaz ziemny, który w kolejnych latach będzie zastępowany przez gazy zdekarbonizowane i odnawialne - zakłada Ministerstwo Energii.

O datach zdecyduje umowa społeczna z górnikami?

Rząd zdaje sobie sprawę, że w jednym i drugim przypadku realizacja tak skonstruowanego KPEiK nie będzie łatwym zadaniem.

Jedną z największych trudności będzie pogodzenia takiego tempa transformacji energetycznej z umową społeczną z górnikami, którą podpisano w maju 2021 r., ale która do tej pory nie uzyskała notyfikacji Komisji Europejskiej, w co od początku celowali jej sygnatariusze. Jednym z załączników dokumentu jest harmonogram zamykania kopalni, który kończy się w 2049 r.

Pogodzenie z tymi terminami scenariusza bazowego KPEiK będzie niezwykle trudne, a scenariusza ambitnego - po prostu niemożliwe.

Wegiel

Może Cię zainteresować:

Polskie górnictwo dochodzi do ściany. Wydobycie i sprzedaż węgla szurają po dnie

Autor: Michał Tabaka

20/09/2026

Ec szombierki magazyn energii

Może Cię zainteresować:

Gigantyczny powerbank u stóp EC Szombierki. Tauron chce zbudować magazyn energii w Bytomiu

Autor: Daniel Lekszycki

17/09/2026

Kopalnia Szczygłowice

Może Cię zainteresować:

Tragiczny wypadek na kopalni Knurów-Szczygłowice. Nie żyje 38-letni górnik. Doznał urazu głowy

Autor: Katarzyna Pachelska

17/09/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama