Zgłoszenie od kobiety, która twierdziła, że została dźgnięta nożem w brzuch, odebrał operator numeru alarmowego 112 w noc z czwartku na piątek, 31 sierpnia 2026 roku, około godziny 3:30. Głos zgłaszającej wskazywał na to, iż mogła być ona pijana, lecz wszelkie zgłoszenia traktowane są bardzo poważnie.
Radiowóz to nie taksówka. Za to cena za kurs wysoka
W trakcie rozmowy kontakt ze zgłaszającą miał być utrudniony, dlatego natychmiast podjęto działania w celu ustalenia jej miejsca pobytu celem udzielenia pomocy. Po dotarciu na miejsce policjanci zastali 43-letnią mieszkankę Siemianowic Śląskich, która co prawda nie była w dobrym stanie (w wyniku działania alkoholu), lecz nie miała żadnych obrażeń zewnętrznych.
Kobieta przyznała funkcjonariuszom, że wymyśliła całą historię o nożu i ranach, by potraktowano ją poważnie i by policja przyjechała i... odwiozła ją do domu. Jednak zamiast do domu mundurowi odwieźli ją do izby wytrzeźwień. Za pobyt tam będzie musiała zapłacić. Jednak po wyjściu odpowie także za wywołanie fałszywego alarmu, za co grozi grzywna do 1.500 złotych.
Służby przypominają, że telefon alarmowy 112 służy do zgłaszania poważnych spraw. To, co zrobiła zatrzymana kobieta, było nieodpowiedzialne. Gdyby w tym czasie gdzieś indziej była potrzebna interwencja Policji, być może nie dotarłaby na czas, właśnie przez bezzasadne i zwyczajnie głupie postępowanie pijanej kobiety.


