„Ołowiane dzieci” i stary problem: jak pokazuje się Śląsk
Serial TVN-u, choć fabularnie sprawny, odtworzył znany schemat: Śląsk jako miejsce brudu, chorób, zaniedbania i cywilizacyjnego zapóźnienia. Tymczasem fakty historyczne są inne – i to właśnie przypomniał Ślązag.
W poście przypomniekliśmy kluczowe obszary życia, na których Śląsk bił resztę Polski na głowę juz w czasach II RP:
- najniższy analfabetyzm,
- najlepsza infrastruktura,
- najwyższy poziom urbanizacji,
- najwyższe płace,
- największa koncentracja przemysłu i nowoczesnych technologii.
To nie Śląsk gonił Polskę. To Polska próbowała dogonić Śląsk.
Dlaczego post wywołał taką reakcję?
Bo trafił w sedno. Ślązacy od lat czują, że ich historia jest upraszczana, przefiltrowana przez warszawską narrację, a czasem wręcz zniekształcana. Komentarze pod postem to nie była zwykła dyskusja – to był zbiorowy głos regionu, który mówi: „My wiemy, kim jesteśmy. I nie damy sobie wmówić, że jesteśmy gorsi.”
Głos ludzi: najciekawsze komentarze
Poniżej wybór najbardziej znaczących, najostrzejszych i najcelniejszych wypowiedzi.
Elżbieta Sobczyk przypomniała słowa Kazimierza Kutza:
„Polska dostała Śląsk jak perłę w koronie.” I dodała: „Nie potrafiła tego docenić – ani ludzi, ani działaczy. Przykład? Wojciech Korfanty.”
To komentarz, który zebrał dziesiątki polubień. Bo dotyka bolesnego punktu: niewdzięczności państwa wobec regionu, który dawał mu siłę.
Andrzej Kozik napisał:
„Śląsk był jednym z 4 centrów, które uprzemysłowiły Europę.”
To nie jest opinia – to fakt. A jednak w polskiej narracji rzadko się o tym mówi.
Robert Przeliorz ujął to wprost:
„To właśnie Polskę boli, że byliśmy bliżej Zachodu.”
W jednym zdaniu streszcza cały konflikt kulturowy: Śląsk był bardziej miejski, bardziej uprzemysłowiony, bardziej nowoczesny – i to budziło nieufność.
Krzysiek Stachowicz przypomniał twarde dane:
„Wystarczy spojrzeć na procent analfabetyzmu w II RP – Śląsk był daleko z przodu.”
To jeden z tych komentarzy siadczacych o tym, że dyskusja nie była tylko emocjonalna –była też merytoryczna.
Mikołaj Bibikow napisał coś, co w polskiej debacie rzadko pada bez emocji:
„Bo byliście częścią Niemiec. Nic dziwnego, że wyprzedzaliście Polskę o lata świetlne.”
Bez złośliwości. Bez ideologii. Po prostu: tak było.
Jacek Lanuszny odniósł się do serialowych kronik:
„PRL powstał na kłamstwie i kłamstwo propagował.”
To komentarz, który wyjaśnia, dlaczego obraz Śląska w kulturze masowej bywa tak krzywy.
Kornelia Podwodny przywołała Marię Dąbrowską:
„Rosyjski brud i smród, polskie bezprzykładne szabrownictwo…”
To cytat z dzienników pisarki, która po wojnie była przerażona tym, co widziała na Ziemiach Odzyskanych. W komentarzu wybrzmiewa: Śląsk nie był taki. Śląsk był inny.
Co mówią te komentarze o Śląsku?
Że to region, który:
- zna swoją wartość,
- zna swoją historię,
- nie pozwala, by ktoś ją za niego opowiadał,
- nie wstydzi się swojej odrębności,
- nie kupuje stereotypów,
- i nie ma potrzeby leczyć kompleksów, bo ich po prostu nie ma.
Tożsamość śląska nie jest defensywna. Jest pewna siebie, zakorzeniona, świadoma.
Jeden post – wielka społeczna diagnoza
Reakcja pod postem Ślązaga pokazała coś ważnego: Śląsk nie potrzebuje rehabilitacji. Śląsk potrzebuje rzetelnej narracji.
A skoro mainstream jej nie daje – Ślązacy biorą ją w swoje ręce. I bardzo dobrze. Jadymy durch.
Może Cię zainteresować:
„Ołowiane dzieci” powtarzają stereotypy. Tymczasem to Śląsk cywilizacyjnie wyprzedzał Polskę
Może Cię zainteresować:
Zielony Śląsk? Tak, naprawdę. Region, który II RP wyprzedzał nie tylko cywilizacyjnie
Może Cię zainteresować: