- Moja droga do przyrody zaczęła się od złości - przyznaje Magdalena Gościniak, kiedyś aktywistka, dziś mogąca z dumą nazywać się ekspertką ochrony przyrody - świeżo po zdobyciu takiego certyfikatu po egzaminie na Wydziale Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. - Był taki moment, kiedy wycięto buki w lesie między Bytomiem a Rokitnicą, w której mieszkam, taką przepiękną aleję niemal 200-letnich buków i ja po prostu stanęłam na tym pniu jak na stole i się rozpłakałam. I pomyślałam sobie: nie, nie mogę tego tak zostawić, nie chcę tego tak zostawić - wspomina.
Obejrzyj i posłuchaj wywiadu z Magdaleną Gościniak na kanale Ślązaga na YT:
Największe konsultacje społeczne dotyczące planu urządzenia lasu w Polsce
Z tej niezgody na takie traktowanie przyrody zrodziła się też akcja uczestnictwa w konsultacjach społecznych dotyczących niezwykle ważnego dokumentu, czyli planu urządzenia lasu (ustalone w nim warunki, m.in. poziom pozyskania drewna, obowiązują aż przez 10 lat) nadleśnictwa Brynek, pod które podlegają m.in. zabrzańskie lasy.
- Zaproponowałam mieszkańcom Zabrza wspólną pracę nad tym, żeby złożyć wnioski konsultacyjne do planu urządzenia lasu - opowiada Magdalena Gościniak i przyznaje się do sprytnego pomysłu: - Kupiłam domenę nadleśnictwobrynek.pl. To był nasz naczelny kanał komunikacji. Lasy Państwowe chciały w tym niedużym powierzchniowo nadleśnictwie zwiększyć pozyskanie drewna aż o 63 proc. I rzeczywiście zrobiliśmy komunikację przez stronę internetową, zrobiliśmy plakaty, rozmawialiśmy z mediami. Wyszły z tego wtedy największe konsultacje społeczne w Polsce! W tym samym czasie w Nadleśnictwie Olkusz były konsultacje i tam wpłynęły dwa wnioski, a u nas było ich 254. Społeczeństwo było poruszone, bo mieszkańcy nie wiedzieli, że ich głos ma znaczenie. Że mają prawo napisać wniosek, w którym zaznaczą, że w danym miejscu chcą, żeby był las, bo on jest dla nich ważny.
Jak wspomina Magdalena Gościniak, aktywistki i aktywiści mieli dużą satysfakcję, bo finalnie zdołali ochronić obszar prawie wielkości Parku Śląskiego przed wycinką.
Rezerwat w Parku Repeckim
Głośna ostatnio sprawa utworzenia rezerwatu w Parku Repeckim też leży Magdalenie Gościniak na sercu. - Istnieją zakusy, żeby zmieniać miejscowe plany zagospodarowania, że wiemy doskonale, że domki, bloczki zaraz będą podchodzić pod granicę wyznaczoną przez las. To jest ostatni moment, żeby utworzyć wysoką, możliwie wysoką w danym miejscu formę ochrony. Bo za pięć lat, gdy te bloki już przyjdą, będzie po prostu za późno - tłumaczy ekspertka.
- Nasze władze, i myślę tutaj o władzach miejskich i regionalnych, traktują przyrodę jako zasób, czyli coś, co można wykorzystać, sprzedać, na czym można zarobić. Samorządowcy zapominają, że w ich kompetencjach jest ochrona przyrody. To samorząd szczebla lokalnego tworzy użytki ekologiczne, pomniki przyrody, stanowiska badawcze. Jest tych form parę, które należą do kompetencji samorządów - wytyka Magdalena Gościniak.
Dlaczego akurat Park Repecki powinien być objęty najwyższą (oprócz parku narodowego) formą ochrony przyrody w Polsce? Wg ekspertki Repty są niezwykłym miejscem, w którym dziedzictwo kulturowe, dziedzictwo związane z rozwojem przemysłu oraz dziedzictwo przyrodnicze się spotykają. - Repty wiążą wiążą górnictwo kruszcowe z przyrodą, która jest absolutnie niezwykła i o którą zadbały wcześniejsze śląskie rody - dodaje Gościniak.
Lasy Państwowe kontra lasy społeczne
Dziś Magdalena angażuje się jeszcze bardziej świadomie w różne inicjatywy dotyczące przyrody w województwie śląskim, między innymi dotyczące lasów społecznych, czyli ważnych społecznie na tyle, że miały być jak najbardziej chronione przed wycinką drzew i pozyskiwaniem drewna.
Dlaczego w naszym regionie wzięto pod uwagę tylko cztery nadleśnictwa - dowiecie się z rozmowy wideo.
Materiał dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Za treści zawarte w materiale dofinansowanym ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja
Może Cię zainteresować:

