Przedstawienie zrealizowane na podstawie poruszającej powieści Anny Dziewit-Meller to wielowarstwowa, intymna opowieść o kilku pokoleniach śląskich kobiet, ich sile, tajemnicach oraz dziedziczonych lękach i emocjach.
Reżyserii podjęła się Dorota Ignatjew, a adaptację i dramaturgię przygotowała pochodząca ze Śląska Ewa Mikuła.
Długa droga na scenę i kobiecy „Dream Team”
Starania o przeniesienie prozy Anny Dziewit-Meller na deski teatru trwały blisko pięć lat.
Spektakl ukazuje losy babki, matki i córki, których życie splata się na powojennym Śląsku. Szczególnym punktem wyjścia staje się motyw psychoterapii i odkrywania rodzinnego archiwum pamięci.
- Myśmy się od wielu lat starali o możliwość zrobienia adaptacji tej świetnej książki Anny Dziewit-Meller - zdradza dyrektor Teatru Śląskiego w Katowicach Robert Talarczyk. - Ostatecznie autorka zgodziła się, żeby polska prapremiera tego tekstu odbyła się właśnie na scenie Teatru Śląskiego. Mamy tu prawdziwy "Dream Team" aktorski, czyli wspaniałe dziewczyny, które weszły w tę opowieść bardzo mi bliską, bo opowiadającą o kobietach na Śląsku. Dla mnie to bardzo istotne przedstawienie, które pokazuje zmaganie się z rzeczywistością i traumami dziedziczonymi przez pryzmat kobiecości.
Przeplatanie czasów i śląskie korzenie
Proza Dziewit-Meller stawia przed twórcami teatralnymi spore wyzwanie – akcja spektaklu rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych, a aktorki wcielają się w całą paletę różnorodnych postaci.
Reżyserka spektaklu, Dorota Ignatjew, podkreśla, jak ważny był dla niej odpowiedni klucz adaptacyjny i uniwersalizm tej historii.
- Kiedy dostałam książkę od Roberta, nie odrywałam się od ołówka, bo z jednej strony opowieść mnie urzekała, a z drugiej musiałam sobie rozpisywać genealogię postaci - mówi reżyserka. - Najtrudniejszym zadaniem było poprowadzenie widza przez tę historię, która miesza czasy i losy bohaterów. Moim warunkiem było to, że adaptacją musi zająć się osoba pochodząca ze Śląska, dlatego pracę nad tekstem podjęłyśmy z Ewą Mikułą. Bardzo zależy mi na tym, żeby widzowie odnaleźli się w tej historii i żeby wszystkie kobiety mogły się w niej przejrzeć, niezależnie od tego, czy są ze Śląska czy nie.
Osobiste wspomnienia przelane na scenę
W obsadzie przedstawienia znalazły się:
- Justyna Janowska,
- Natalia Jesionowska,
- Ewa Leśniak,
- Barbara Lubos-Rokita.
Zespół pracował również z konsultantką psychoterapeutyczną Nicole Petters oraz odpowiedzialną za scenografię i kostiumy Anną Met.
Dla aktorek praca nad rolami stała się niezwykle osobistym doświadczeniem. Ewa Leśniak odnalazła w scenariuszu powroty do własnego domu rodzinnego.
- Mam w sobie cały kalejdoskop kobiet z mojej rodziny, bo jestem z głęboko śląskiego domu. Właściwie każda postać przemykająca w tym spektaklu to jest ktoś z mojej rodziny. Patrząc podczas prób na dziewczyny, czułam, że mogłabym po kolei wklejać te postaci do mojego albumu rodzinnego. Kobiety na Śląsku miały wspólny mianownik – w pewnym momencie zostawały same i przejmowały całą rolę. Wszystkie te relacje i dom rodzinny po prostu przeniosłam tutaj, do naszego teatru - mówi aktorka.
Podobne odczucia towarzyszyły Barbarze Lubos-Rokicie, która w spektaklu wciela się m.in. w postacie Terapeutki, Matki, Ciotki oraz Prababki:
- Biorąc pod uwagę wachlarz postaci, które gramy, nie umiem uciec od moich korzeni. Miałam bardzo silne babki i prababki, które żyły bardzo długo i mogłam z nich czerpać. To były wspaniałe postaci, więc na pewno każdą z tych kobiet noszę w sobie. Gdzieś najbardziej łączę się z postacią terapeutki, bo to jest oś całego przedstawienia - zdradza aktorka
Premiera spektaklu odbędzie się w czwartek, 1 października o godz. 19:00 na Scenie Kameralnej Teatru Śląskiego. Na niedzielę, 4 października, zaplanowano pokaz połączony z premierą krytyczną i spotkaniem z twórcami. Bilety w cenie 70 zł (normalny) oraz 55 zł (ulgowy) są dostępne w kasie teatru oraz online


