Tauron Nowa Muzyka Katowice 2026 - cztery dni, które zostaną na długo w pamięci

21. edycja Tauron Nowa Muzyka Katowice za nami. Cztery dni, które potwierdziły, że festiwal to coś więcej niż lineup: to ludzie, miejsce i chwile, które zostają w głowie na długo po ostatnim bicie.

Publiczność dopisała. Pogoda dopisała. Reszta poszła sama.

Festiwal otworzył wyprzedany koncert Hani Rani z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w NOSPR. Intymność muzyki zderzona z orkiestrowym rozmachem sprawiła, że pierwszego dźwięku wiadomo było, że będzie to wyjątkowa edycja. Żaden letni festiwal nie może się pochwalić się taką przestrzenią, która wzbogaca regularny program o możliwość obcowania z najbardziej subtelną muzyką. Przez kolejne wieczory NOSPR gościł Aho Ssana z Resiną, Hinode Tapes z japońskim kontrabasistą Hirokim Chibą i Matthew Herberta z Momoko Gill.

Na Scenie Metropolii GZM nie zawodziły gwiazdy: Apparat, Monolink, JMSN, SBTRKT i Hania Rani z programem „Chilling Bambino” w spektakularnej oprawie świetlnej. Club Stage porywał dwiema nocami o dwóch obliczach: bezkompromisowe techno Blawana, Dave'a Clarke'a i Kangding Raya oraz klasyczny progressive house Nicka Warrena i Johna Digweeda. Secret Stage grał do białego rana z ANNĄ, Erolem Alkanem i niezastąpionym Robagiem Wruhme na closingu. Bez niego to nie Tauron Nowa Muzyka!

Bassota Stage tańczyła po swojemu. W autobusie przerobionym na didżejkę było dziko, eklektycznie i bez reguł. Festiwal zamknął klasyczny Fajrant w JAZBARZE, przetańczony niespiesznie do samego końca festiwalu.

Tauron Nowa Muzyka Katowice powróci w 2027 roku. Daty wkrótce.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama