Tego nie wiemy, lecz twórcy wyraźnie na to liczą. Dopytywani, jak często i do kiedy planują wystawiać „Lady Mayday”, mówią nawet o trzech latach, a może dłużej. By to się udało, publice naprawdę musiałoby się bardzo spodobać. A z tym bywa różnie, gdyż w przeszłości naprawdę dobre przedstawienia spadały z afisza dość szybko od premiery, a inne – kiepskie i wręcz żenujące, jak „Kto puka?” – utrzymują się na nim bardzo długo (o wiele za długo). Jak będzie z najnowszą premierą, czy warta będzie obejrzenia – przekonamy się już dziś.

Nowa scena (tymczasowa), nowy reżyser, nowa premiera, nowe wątki
Premierowe przedstawienie odbędzie się o godzinie 18:00 w sobotę, 28 lutego 2026 roku, w… sali koncertowej przy Zespole Szkół Muzycznych w Sosnowcu. Dlaczego akurat tam? Bo to jedna ze scen tymczasowych na czas rozbudowy budynku Teatru Zagłębia, która rozpocznie się po zakończeniu obecnego sezonu artystycznego, w połowie bieżącego roku. Scenografia jest tak pomyślana, aby było możliwe szybkie uprzątnięcie sceny, by mógł się odbyć tam koncert lub inne wydarzenie. Co nie znaczy, że jest nieciekawa, wręcz przeciwnie – to właśnie ona przyciąga oczy widza jako pierwsza. Ale o tym za chwilę.
„Z propozycją współpracy zwrócił się do mnie dyrektor artystyczny sosnowieckiego teatru – Jacek Jabrzyk. Zwróciliśmy się do posiadaczy praw autorskich do sztuki i oni zgodzili się zarówno na zaproponowany tytuł jak i pomysły zmiany jej fabuły, w szczególności odwrócenie ról. Tutaj to nie pan Smith jest taksówkarzem i bigamistą, ale pani Smith prowadzi taksówkę i ma dwóch mężów. Zabieg ten pozwolił wprowadzić nowe wątki, jakie jak motyw sąsiada, który jest gejem, oczywiście zainteresowanym mężem bohaterki bardziej niż nią, co w oryginale nie miałoby sensu.” — powiedział Artur Barciś – znany chyba wszystkim aktor, reżyser licznych komedii na deskach polskich teatrów, lecz w roli reżysera zagłębiowskiej sceny – debiutant.

Aktorzy i reszta ekipy teatru podkreślają, że reżyser należy do osób bardzo skrupulatnych, dbających o to, by jego autorskie pomysły i wizja były w całości zrealizowane tak, jak sobie to ułożył w głowie. Nie ma odstępstw od założeń, a w związku z tym nie tylko tekst scenariusza i dialogi muszą być dokładnie odegrane na scenie, ale też wszystkie inne elementy koncepcji – zrealizowane. I tak na przykład umiejscowienie akcji w latach 60. ubiegłego wieku zostało oddane między innymi przez:
- scenografię nawiązującą do stylu tamtych czasów; scena, odzwierciedlajaca jednocześnie dwa mieszkania, w których bohaterka żyje z niewiedzącymi o sobie wzajemnie mężami, jest sprytnie podzielona za pomocą barw – zarówno tapet na ścianach, jak i nawet obić tapicerskich z pozoru wspólnej dla obu lokali sofy; wzór i kolorystyka tapet też zasługują na uwagę, bowiem widać, że autorzy scenografii się postarali, by dobrze oddać ducha epoki;
- kostiumy, także nawiązujące do czasów, w których dzieje się akcja; co więcej – poza krojami ubrań i fryzurami, postarano się także o materiały, które na przykład… nawiązują wzorem do tapet; wzory na niektórych materiałach zostały specjalnie dla Teatru Zagłębia wydrukowane, zaś autorka kostiumów – młoda Wielkopolanka, dla której praca w Sosnowcu jest pierwszą, w której samodzielnie odpowiada za kostiumy – przeszukała magazyny modowe z tamtych lat, by możliwie wiernie nawiązać do ówczesnej mody;
- oprawę muzyczną, którą w całości stanowią piosenki Bobby'ego Vintona; ten bardzo popularny kiedyś wykonawca z USA jest pochodzenia polskiego i w swoich piosenkach, wykonywanych po angielsku, często sięgał po polskie frazy; artysta, który sprzedał kilka milionów płyt i pocztówek dźwiękowych, chyba wciąż nie jest w Polsce tak pamiętany, jak choćby w Ameryce i chyba Artur Barciś postanowił to trochę zmienić.
„Doskonale mi się współpracowało z zespołem. To świetni aktorzy, z bardzo dobrym warsztatem, prawdziwi zawodowcy. Jestem pozytywnie zaskoczony tak dobrą współpracą już od pierwszego razu.”— dodał reżyser.
Aktorzy nie pozostawali dłużni i także podkreślali bardzo dobrą współpracę z reżyserem mimo, że według wielu z nich – jest bardzo wymagający.
Jaki z tego wszystkiego powstał efekt, będziemy się mogli przekonać od jutra. Premiera „Lady Mayday” już w najbliższą sobotę, 28 lutego 2026 roku, o godzinie 18:00, a kolejne przedstawienie – w niedzielę, 1 marca, o tej samej godzinie. Spektakl będzie wystawiany na scenie sali koncertowej przy Zespole Szkół Muzycznych im. Jana Kiepury w Sosnowcu, przy ulicy Wawel 2. Autorzy mają nadzieję, że będą mogli wystawić sztukę także podczas przedstawień wyjazdowych.

Bilety można zarezerwować poprzez stronę teatru.
Zaś o nadchodzącej przebudowie sosnowieckiej sceny informowaliśmy szeroko tutaj.
Może Cię zainteresować:

