To nie jest spektakl o fusbalu. Piłka nożna jest tutaj pretekstem do opowiedzenia o poplątanych losach Ślązaków ale też tych, którzy musieli zostawić swoje ojczyste miejsca na wschodzie.
Spektakl Teatru Telewizji "Ezi" o spotkaniu Wilimowskiego i Górskiego
Na Stadionie Śląskim 16 lutego odbył się przedpremierowy pokaz spektaklu Teatru Telewizji "Ezi" (w TVP1 zobaczymy go 23 lutego o godz. 20.30). Tekst napisał Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego, ale tekst oddał w ręce reżysera Janusza Zaorskiego, i w "Ezim" pojawia się jako aktor jedynie na początku i na chwilę.
Mały ekran wypełnia za to przez godzinę dwójka świetnych aktorów:
- Andrzej Chyra w roli Ernesta Wilimowskiego,
- Zbigniew Zamachowski jako trener Kazimierz Górski
Talarczyka zainspirowało prawdziwe, choć krótkie spotkanie obu panów, jakie odbyło się w czerwcu 1974 roku w Hotelu Restaurant Sonne Post w Murrhardt, gdzie polska drużyna przygotowywała się do meczu półfinałowego z RFN na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Kazimierz Górski był już cenionym trenerem reprezentacji ("najlepszym w historii od czasów Mieszka I") a Ernest Wilimowski - upadłą gwiazdą piłki, wymazaną z kart polskiego sportu za grę w reprezentacji Rzeszy w czasie wojny. Pierwszy - urodzony we Lwowie, po zakończeniu wojny osiadł w Warszawie, drugi - Niemiec z urodzenia, zamieszkały w Polsce w XX-leciu międzywojennym i grający dla Polski, w czasie II wojny przywdział strój reprezentacji Rzeszy, a po niej - wyjechał do Niemiec.
Noc przed wielkim półfinałem
W sztuce Roberta Talarczyka Wilimowski przychodzi do Górskiego, gdy ten, wieczór przed półfinałowym meczem (zdjęcia nagrywano w ośrodku Ochotniczych Hufców Pracy w Wiśle, żywcem wyjętym z lat 70.), jeszcze analizuje skład drużyny na mecz.
Ernest chce pogadać, powspominać stare lata, a może i wyznać, dlaczego zdecydował, że chce grać w piłkę dla nazistów. Może też ponarzekać, że dla Polski rozegrał aż 22 spotkania, a dla Rzeszy osiem, ale i tak wszyscy pamiętają te drugie. Wilimowski mówi wprost: nie jest ani Niemcem ani Polakiem, jest Górnoślązakiem, choć czerwono-białą bluzę z orzełkiem, którą miał tylko przymierzyć, z chęcią zabiera do domu.
- Dla mnie kontrowersyjne postaci są zawsze te najciekawsze - mówi Andrzej Chyra. - Dla mnie jako aktora, ale też dla mnie jako obserwatora różnych życiorysów, i w ogóle życia. Wydaje mi się, że w tych złamanych życiorysach, tych nieoczywistych, tych określanych w takich skrajnych opiniach od superlatywów do najgorszych obelg, kryje się jakaś tajemnica losu i szczęścia i całej złożoności świata - dodaje aktor.
Zbigniew Zamachowski, po świetnej roli Zdzisława Grudnia ("tentego") w serialu "Ołowiane dzieci", znów wznosi się na wyżyny kunsztu aktorskiego w roli trenera Górskiego. Choć reżyser Janusz Zaorski mówi, że od razu wyobraził sobie tego aktora w roli trenera, to dla widzów może to nie być takie oczywiste. Do czasu gdy widzimy go w pierwszej scenie - odprawy z piłkarzami wieczór przed meczem. Mówi i zachowuje się jak Górski.
- Urodziłem się 100 metrów od kina i 50 metrów od boiska piłkarskiego. No i teraz widzicie efekt - śmieje się Janusz Zaorski. - Gdy fantastyczny tekst Roberta Talarczyka przeczytałem, to pierwsza myśl była taka dość bezczelna, bo ja pomyślałem sobie, no przecież to jest dla mnie napisane. No jak, kto inny mógłby się tym zająć? - pyta retorycznie.
Zaorski przyznał, że dzięki znajomościom z dziennikarzami sportowymi, już na początku lat 70. dowiedział się o Erneście Wilimowskim. A dodatkowo był sąsiadem Kazimierza Górskiego, i gdy odwiedził mocno już niedomagającego trenera w domu ponad 20 lat temu, zadał mu pytanie o najlepszego, jego zdaniem, polskiego piłkarza. Górski nie miał wątpliwości: Ernest Wilimowski.
- Wychodzimy od piłki, a... rozstajemy się ze sprawą zasadniczą, egzystencjalną - zdradza kulisy spektaklu Janusz Zaorski. - Jak to jest, że tych dwóch, którzy chcieli grać w piłkę, tak jak ja chcę robić spektakle, to nagle to okazało się po prostu straszliwą przeszkodą, która jednemu złamała życie, jak Ernestowi, a drugiego nagle wyniosła na najlepszego polskiego trenera. To są paradoksy właśnie i warto o tym robić spektakl i warto, żeby następne pokolenia o tym pamiętały, jak to było ciężko ze wszystkim - dodaje Zaorski
"Fusbaler wyklęty". Gdy pytania są cenniejsze od odpowiedzi
Robert Talarczyk przyznaje, że chciał się podzielić swoją wiedzą piłkarską, ale tak naprawdę fusbal jest tu pretekstem do opowiedzenia o skomplikowanych losach.
Zaproszony na pokaz przedpremierowy "Eziego" Zbigniew Rokita, pisarz i publicysta śląski, znany ze swojej miłości do piłki nożnej, nazwał Wilimowskiego "fusbalerem wyklętym", ciesząc się, że kultura śląska, nie tylko śląskojęzyczna, ale po prostu śląska, też ma w swoim panteonie takich chacharów.
- Gratuluję bardzo tego spektaklu, bo jest znakomity. To kolejny raz, kiedy kultura śląska funkcjonuje w rejestrze z jednej strony ambitnym, a z drugiej strony jak najbardziej konsumowalnym. To nie jest ani NOSPR, ani krupniok - ocenia Zbigniew Rokita. - Siłą rzeczy kibicując nie tylko tożsamości śląskiej, ale też jej atrakcyjności, cieszę się z tego spektaklu, dlatego że Wilimowski jest postacią jak kamień w bucie, strasznie obcierającą. dla wielu osób - bluźnierczą. Jest tym, co mnie najbardziej w śląskości pociąga, czyli jest heretycki. Spór o Wilimowskiego jest sporem niezwykle ciekawym, niezwykle płodnym, ma duży sens. Oczywiście grzech pierworodny sporu polega na chęci znalezienia odpowiedzi, czy zrobił dobrze czy źle. To jest jeden z tych sporów, gdzie nie ma odpowiedzi "tak" albo "nie". To jest cała suma niuansów, które się na to składają. Może pytania, które padły w spektaklu są cenniejsze niż jakiekolwiek odpowiedzi. Czy lepiej, żeby jakiś człowiek strzelał gole, czy strzelał do innych ludzi na froncie, a przecież Ostfront był tutaj alternatywą - dodaje Rokita.
Spektakl wyprodukowała TVP Katowice.
"Ezi", Teatr Telewizji
Autor: Robert Talarczyk
Reżyseria: Janusz Zaorski
Scenografia: Jerzy Talik
Kostiumy: Konrad Parol
Muzyka: Jakub Więcek
Zdjęcia: Łukasz Gutt
Montaż: Jan Kidawa-Błoński Jr
Obsada: Andrzej Chyra, Zbigniew Zamachowski
Może Cię zainteresować:

