Ratownicy górniczy poszukiwali… kombajnu
Akcja poszukiwawcza z 15 czerwca 2026 roku w zabytkowej Kopalni Guido w Zabrzu była poprzedzona analizami dokumentacji archiwalnej. Z niej oraz z przekazów osób pamiętających przeprowadzane w kopalni testy wynikało, że w nieczynnych korytarzach mogą się znajdować jeszcze fragmenty prototypowego kombajnu górniczego KDS-1.
Działania przeprowadzono zgodnie z zasadami obowiązującymi podczas akcji ratowniczych, spełniając wymagane procedury bezpieczeństwa. Ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu przeszukali niedostępne od trzech dekad wyrobiska. W projekt zaangażowany był również Instytut Techniki Górniczej „Komag” z Gliwic, którego specjaliści wspierali pracowników Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu w analizie dokumentacji archiwalnej oraz ostatecznej identyfikacji odnalezionych elementów kombajnu.

Prototyp maszyny górniczej uwięziony w podziemiach
Zanim Kopalnia Guido została udostępniona jako obiekt turystyczny z podziemnymi trasami do zwiedzania oraz miejscem organizacji wydarzeń kulturalnych, była zapleczem badawczym dla polskiego górnictwa jako Kopalnia Doświadczalna Węgla Kamiennego M-300. Był to unikalny w kraju ośrodek, w którym testowano nowe maszyny i wszelkie rozwiązania technologiczne dla przemysłu wydobywczego. W latach 70. XX wieku był to poligon doświadczalny dla prototypowych urządzeń, często istniejących tylko w pojedynczych egzemplarzach. I właśnie jednym z takich urządzeń był kombajn KDS-1.
Po zakończeniu prowadzonych w 1973 roku testów maszyny większość jej elementów zdemontowano i wykorzystano ponownie. Jednak według przekazów byłych pracowników część urządzenia mogła pozostać pod ziemią. Analiza zachowanych map i innej dokumentacji technicznej oraz wskazówek ludzi pamiętających tamte próby udało się wytypować miejsca, w których mogła się znajdować głowica urabiająca, czyli jedyny zachowany fragment kombajnu.

Będą nowe znaleziska?
Akcja miała wymiar zarówno eksploracyjny jak i dokumentacyjny oraz konserwatorski. Odnaleziony fragment maszyny jest cennym świadectwem historii Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300. Lata jej działalności pozostawiły wiele dokumentów technicznych i map, których dalsze badanie może umożliwić wytypowanie kolejnych wyrobisk z ukrytymi w nich unikatowymi elementami maszyn górniczych.
Przemysł maszyn górniczych w Polsce i jego zaplecze badawczo-konstrukcyjne na przełomie lat 60. i 70. XX wieku rozwijały się intensywnie. Próbowano nadążyć za światowymi trendami, co zaowocowało wdrożeniem już kilka lat po Brytyjczykach pierwszych bębnowych kombajnów ścianowych KWB-2. Ich zaletą była większa produktywność, jednak znaczącą wadą było zmniejszenie produkcji grubych sortymentów węgla ze względu na mocne rozdrabnianie urobku. Powstała potrzeba opracowania urobku mniej rozdrobnionego. Kombajn KDS-1 miał być próbą odpowiedzi na to wyzwanie. Został opracowany na początku lat 70. XX wieku w Zakładach Konstrukcyjno-Mechanicznych Przemysłu Węglowego (obecnie Instytut Techniki Górniczej „Komag”). Testy maszyny, wyposażonej w dwa pionowe organy urabiające, prowadzono w 1973 roku w ścianie nr 3 pokładu 620 na terenie Kopalni Doświadczalnej M-300.
Różne generacje wycofanych z pracy kombajnów można zobaczyć w Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu. Teraz ekspozycję uzupełnią jedyne istniejące fragmenty zbudowanego w jednym egzemplarzu prototypu maszyny innej konstrukcji.



