Zabytkowa parowozownia w Katowicach. Bezludna wyspa między układanymi na nowo torami. Co dalej z tym świadkiem historii Katowic?

Co dalej z katowicką parowozownią? To pytanie wybrzmiewało najgłośniej w czasie wczorajszej (sobota 3.10) wystawy i dyskusji na Uniwersytecie Śląskim w 180-lecie kolei w Katowicach. Kolej zbudowała Katowice, a dziś miasto i PKP nie wiedzą, co zrobić z niszczejącym zabytkiem, porzuconym między nowo układanymi torami w ramach modernizacji katowickiego węzła kolejowego.

W sobotę 3 października 2026 r., w gmachu Wydziału Humanistycznego UŚ w Katowicach, odbyły się briefing prasowy, wernisaż wystawy i panel dyskusyjny poświęcony katowickiej parowozowni.

Czy hale katowickiej parowozowni mają jakąkolwiek przyszłość?

Chociaż wydarzenie zorganizowano dokładnie w dniu 180. rocznicy dotarcia kolei do Katowic, zaproszeni goście, m.in. architekt Julian Franta i ekspert zajmujący się ekonomiką transportu, Jakub Halor, mniej czasu poświęcali historii, a więcej - przyszłości zabytkowych obiektów w centrum miasta.

Chociaż jesteśmy dziś świadkami wielkiej przebudowy węzła kolejowego w Katowicach, remonty nie obejmą zabytkowej parowozowni, która niszczeje opuszczona, niczym bezludna wyspa między układanymi na nowo torami.

Podczas trwającej niemal godzinę dyskusji eksperci z zakresu kolejnictwa, prawa, architektury czy urbanistyki rozmawiali na temat przyszłości obiektu. Najmocniej wybrzmiewała powtórzona wielokrotnie przez różne osoby opinia, że zabytkowe hale wachlarzowe parowozowni nadal mają duży potencjał, a stwierdzenia jakoby miało być już za późno na podjęcie działań, czy też że są one niemożliwe, to jedynie preteksty, dzięki którym decydenci uchylają się od odpowiedzialności za dziedzictwo kultury, krajobraz miejski czy komunikację w Katowicach.

Spotkanie w sprawie parowozowni na Wydziale Humanistycznym UŚ. Fot. Krzysztof Holvik
Spotkanie w sprawie parowozowni na Wydziale Humanistycznym UŚ. Fot. Krzysztof Holvik

Studenci zainteresowali się niszczejącą parowozownią

Wydarzenie w Katowicach organizowało Stowarzyszenie Ochrony Dziedzictwa Industrialnego – Kongres Ochrony Zabytków wraz ze studentami Kolegium Indywidualnych Studiów Międzyobszarowych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, którzy realizowali przedmiot pod nazwą „Problemy niejednorodne”.

Kolegium jest jednostką uniwersytetu działają na podobnych prawach co inne wydziały, z tą jednak różnicą, że studenci kształcą w nim na nieco odmienny sposób: mogą swobodnie tworzyć swoje plany zajęć, wybierając przedmioty z niemal wszystkich kierunków studiów oferowanych na uniwersytecie. Studenci wybierają jeden lub kilka kierunków wiodących, na których bronią dyplomu. Realizacja przedmiotu „problemy niejednorodne” polega na tworzeniu interdyscyplinarnych zespołów, które pochylają się następnie nad wybranym, realnym problemem.

W tym roku zainteresowanie jednej z grup przykuła niszczejąca od lat zabytkowa parowozownia w Katowicach.

W ramach projektu członkowie zespołu nie tylko opracowywali materiały dotyczące materialnego dziedzictwa katowickiej parowozowni, ale także prowadzili pogłębione wywiady z pracownikami dawnego kompleksu i konsultowali potencjalne rozwiązania dla parowozowi z ekspertami z zakresu m.in. kolejnictwa, architektury i urbanistyki.

Do publikacji przygotowano też pracę naukową.

Tymczasem w gmachu Wydziału Humanistycznego UŚ (przy ul. Uniwersyteckiej 4) udało zorganizować się wystawę plansz prezentujących wyniki pracy studentów Politechniki Śląskiej w Gliwicach (w ramach niezależnego projektu). Studenci architektury proponowali zagospodarowanie terenu dawnej parowozowni, traktując zabytkowe budynki jako pretekst i punkt wyjścia dla głębszej analizy sytuacji urbanistycznej w centrum Metropolii GZM.

Wystawa w galerii wystawienniczej przy wejściu do budynku będzie otwarta dla zwiedzających do 22 października w godzinach otwarcia budynku Wydziału Humanistycznego UŚ.

Więc co dalej z parowozownią?

W dyskusji panelowej w Katowicach brali udział tacy eksperci jak:

  • profesor Tomasz Wagner, znany architekt,
  • doktor Jakub Halor, ekspert od ekonomiki transport,
  • Sebastian Hojdys z Kongresu Ochrony Zabytków, który wcześniej wygłosił krótką prelekcję na temat historii katowickiej parowozowni.

Początkowo temat krążył wokół urbanistycznej struktury centrum miasta Katowic, w którą obiekt parowozowni próbowali wpisać studenci Politechniki Śląskiej, tworząc własne wizje zagospodarowania tej części miasta. Zwracano uwagę, że być może lepszym rozwiązaniem dla miasta i Metropolii GZM byłoby przesunięcie dworca kolejowego w kierunku zachodnim (Załęża i Gliwic), a także stworzenie zintegrowanego centrum przesiadkowego w rejonie ulicy Göppert-Mayer czy poprawienie komunikacji między północną i południową częścią miasta, poprzez np. tunele samochodowe. Jest to o tyle znaczące, że problematyka ta w ogóle nie została podjęta przez inżynierów projektujących obecnie trwającą przebudowę węzła w Katowicach i chociaż wydawane są miliony złotych, nie wiadomo czy z większym pożytkiem dla mieszkańców miasta.

Wątek PKP, nawet niepróbującego konsultować swoich planów z mieszkańcami czy urzędnikami miast, wręcz wrogo nastawionego wszystkich podnoszących kwestię lokalnych potrzeb czy choćby ochrony zabytków, powracał wielokrotnie. Zwrócono też uwagę, że PKP (i nie tylko one) nie traktują dziedzictwa materialnego i niematerialnego jako zasobu, który można wykorzystać tworząc nowe, lepsze rozwiązania, ale jako problem, którego szybko należy się pozbyć.

Dzisiaj parowozownia w Katowicach zostaje „ogrodzona” czynnymi torami kolejowymi, po których będą się poruszać pociągi wyjeżdzające w kilku kierunkach. Dostęp do obiektu, po ukończeniu przebudowy węzła, będzie bardzo utrudniony – bez względu na to, czy miałby tam powstać food hall czy muzeum kolejnictwa, konieczne byłoby najprawdopodobniej wybudowanie kładki dla pieszych lub tunelu, by wejście do parowozowni odbywało się możliwie jak najbezpieczniej. Sebastian Hojdys podkreślał jednak, że nie wszystko zostało stracone. Parowozownia nadal zachowa połączenie z siecią kolejową, co będzie jej wielkim atutem – potencjalnie nadal istnieje szansa, że kiedyś zobaczymy na jej terenie czynny, kopcący dymem parowóz.

Pierwsza linia kolejowa w Polsce

Studenckie obchody 180-lecia miały upamiętnić historyczny fakt dotarcia Kolei Górnośląskiej do obecnej stolicy województwa, co nastąpiło 3 października 1846 roku. Kolej Górnośląska, łącząca Wrocław z górnośląskim okręgiem przemysłowym i granicą państwową, była pierwszą linią kolejową na terytorium współczesnej Polski.

Zachowane do dziś budynki parowozowni powstały ponad pięćdziesiąt lat później, pod koniec XIX wieku. Dziś to bezcenne pamiątki po jednym z największych węzłów kolejowych Polski i część dziedzictwa kultury technicznej Górnego Śląska. Zwracają też uwagę interesująca, historyzującą architekturą, z wieżą wodną przywodzącą na myśl zamkową basztę.

Po wyburzeniu brutalistycznego dworca, z charakterystycznymi kielichami, który do dziś inspiruje architektów na całym świecie, parowozownia jest prawdopodobnie najcenniejszym zabytkiem katowickiej stacji.

Ratowanie dziedzictwa, decydującego o kulturowej tożsamości Śląska, coraz lepiej udaje się nam w dziedzinie górnictwa, nie najgorzej zaś hutnictwa. W kontekście kolei nie mamy jednak zbyt wiele powodów do dumy – przynajmniej w Katowicach.

Przebudowa katowickiego węzła kolejowego

Może Cię zainteresować:

Remont torów w Katowicach urbanistycznie będzie nas słono kosztować. Dlaczego? Wyjaśnia dr Julian Franta, architekt i urbanista

Autor: Krzysztof Holvik

06/09/2026

Parowozownia Katowice Raciborska, 2024 rok

Może Cię zainteresować:

Wielki wstyd Katowic. Parowozownia, symbol kolei, która stworzyła miasto, popada w ruinę. Te zdjęcia łamią serce

Autor: Katarzyna Pachelska

27/07/2025

Kradzież kabli kolejowych Katowice

Może Cię zainteresować:

144 zł zarobili na ukradzionych kablach kolejowych. Przy okazji sparaliżowali ruch pociągów w woj. śląskim. Dwóm mężczyznom grozi do 8 lat więzienia

Autor: Katarzyna Pachelska

25/09/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama