Zniknie ostatni „brutal” z Katowic? Trochę ich jeszcze mamy

Rozpoczęło się wyburzanie dawnej siedziby Śląskiego Instytutu Naukowego. Jest on nazywany ostatnim katowickim „brutalem”. W mieście pozostało jednak jeszcze kilka innych brutalistycznych budynków, choć – jak mówi architekt Robert Konieczny – nie są aż tak ostre i „hardcorowe”.

Katowice Brutal na ul Granicznej

Brutalizm to nurt architektury późnego modernizmu zapoczątkowany w końcówce lat 40. ubiegłego wieku. Swoją nazwę wziął od francuskiego pojęcia „béton brut” oznaczającego surowy, nieobrobiony beton. „Brutale” charakteryzują się surową, masywną formą pozbawioną elementów dekoracyjnych. Często eksponowane są elementy konstrukcyjne, takie jak słupy.

Najciekawszy polski „brutal” stał w Katowicach

W Polsce sztandarowym przykładem brutalizmu był katowicki dworzec kolejowy z charakterystycznym betonowymi kielichami, które podtrzymywały strop górnej hali. Budynek zbudowany został według projektu Wacława Kłyszewskiego, Jerzego Mokrzyńskiego i Eugeniusza Wierzbickiego, a oddano go do użytku w 1972 r.

W 2011 r. został jednak wyburzony, a na jego miejscu powstała galeria handlowa z doklejonym do niej dworcem. Przeciwko zniszczeniu „brutala z Katowic” protestowała część mieszkańców miasta, architekci czy historycy sztuki. Jedyne co osiągnęli, to że odtworzono charakterystyczne kielichy, ale... to już nie to samo.

Teraz z krajobrazu Katowic znika inny „brutal”. To dawny budynek Śląskiego Instytutu Naukowego, który mieści się przy ul. Granicznej 32. Wybudowano go pod koniec lat 70. XX wieku, według projektu Stanisława Kwaśniewicza. Tego samego, który odpowiada za Kino Kosmos, Galerię BWA, Separator, Ślizgowiec, Osiedle Paderewskiego czy Bibliotekę Śląską.

„Budynku szkoda, ale nie ma szans, żeby go uratować”

Śląski Instytut Naukowy został rozwiązany w 1992 r. i od tego czasu „brutal” niszczał. Przez lata nikt nie miał pomysłu jak go zagospodarować, aż wreszcie teren kupił deweloper – firma Murapol. Nowy właściciel jeszcze nie zdradza co tam powstanie, ale można się spodziewać, że będą to mieszkania.

- Mam mieszane uczucia. Patrząc jako zwykły mieszkaniec Katowic, a nie jako architekt, uważam, że teraz ten budynek to koszmar i w jakiś sposób cieszę się, że ten teren zostanie uporządkowany. Oczywiście budynku szkoda, ale nie ma szans, żeby go uratować i coś z niego zrobić. Ważne, żeby w tym miejscu powstało coś dobrego, a nie gniot, jakich teraz powstaje dużo – mówi katowicki architekt Robert Konieczny.

Największym katowickim „brutalem” jest Superjednostka

Budynek z ul. Granicznej to jednak nie jest ostatni katowicki „brutal”, choć – jak mówi Robert Konieczny – ostatni tak „ostry”. Według niego pozostałe są bardziej „lajtowe”. O jakich budynkach mowa? To przede wszystkim Superjednostka, jeden z największych budynków mieszkalnych w Polsce.

Superjednostka
Superjednostka

Budynek przy al. Korfantego powstał w latach 1967 – 1972, według projektu architekta Mieczysława Króla i nawiązywał do bloku marsylskiego z 1952 roku autorstwa Le Corbusiera. W założeniu miał być to dom dla wielu rodzin, które tworzyłyby wspólnotę.

Pierwotny projekt nie zakładał nawet wyposażenia poszczególnych lokali w kuchnię, a mieszkańcy mieli korzystać ze wspólnej stołówki. Budynek ma 15 pięter i stoi na żelbetowych słupach, które mają mu nadawać lekkości. Są tam 764 mieszkania, 9 klatek schodowych i 12 wind. Powierzchnia użytkowa Superjednostki to ponad 37 tys. metrów kwadratowych.

Brutalistyczna ikona Katowic

Do nurtu architektury brutalistycznej zaliczana jest też ikona Katowic, czyli Spodek. Ta hala widowiskowo-sportowa powstała w latach 1964-1971, a zaprojektowali ja architekci Maciej Gintowt i Maciej Krasiński. To nowatorska na tamte czasy konstrukcja, w której ogromny dach opiera się na 120 linach nośnych. Choć w ostatnich latach wyrosły wokół niego inne spektakularne budynki, to Spodek nadal wyróżnia się z otoczenia i zachwyca swoją bryłą.

Spodek, fot. FB/Spodek
Spodek, fot. FB/Spodek

Jako innego katowickiego „brutala” eksperci wskazują także „Żyletę” (zwaną również Hapeerowcem) stającą przy ul. Sokolskiej. Ten mieszkalny budynek został zaprojektowany przez Mariana Skałkowskiego i Juranda Jareckiego i ukończony w 1968 r. Blok ma 24 kondygnacje i 80 metrów wysokości, a w momencie powstania był jednym z najwyższych wieżowców w Polsce. Ma prostą bryłę, a jedyną „dekoracją” jest przewężenie w połowie jego wysokości.

Jest też Tysiąclecie, czyli największe osiedle w Katowicach, które przez niektórych także zaliczane jest do nurtu architektury brutalistycznej. Powstało w latach 1961-1982, według projektu architektów: Henryka Buszko, Aleksandra Franty, Mariana Dziewońskiego i Tadeusza Szewczyka. Eksperci wskazują, że najwięcej podobieństw do światowych przykładów brutalizmu można dostrzec w charakterystycznych Kukurydzach.

Kukurydza na Tysiącleciu
Kukurydza na Tysiącleciu
Śląski Instytut Naukowy

Może Cię zainteresować:

Śląski Instytut Naukowy odchodzi w zapomnienie. Zajrzeliśmy do środka, zanim zjawią się tam buldożery

Autor: Patryk Osadnik

11/04/2022

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Dom Tekstylny 1

Kanciak z Gliwic, który 100 lat temu zmienił losy świata

Dom Weichmanna

Rafał Drobczyk: Dom tekstylny to wizjonerski projekt

Rynek w Gliwicach

Rynek w dobie katastrofy klimatycznej. Mamy kilka przykładów

Agata Twardoch

Agata Twardoch: Kobiety mogą zaprojektować lepsze miasto

Plac Wolności w Katowicach jak Plac Zwcyięstwa w Paryżu

Plac Wolności w Katowicach jak paryski Place des Victoires

Koloseum na Spodku

Tym panom już dziękujemy, za domalowanie wąsów Mona Lisie

Osiedle Tysiąclecia nocą

Tauzen jak wino? „To skończone, fantastyczne dzieło”