Andrzejki to wieczór przypadający 29 listopada, czyli w przeddzień dnia świętego Andrzeja, podczas którego młode dziewczyny odprawiały matrymonialne wróżby. Pierwsze pisane świadectwo tej tradycji pochodzi z XVI wieku. Co ważne, to był wieczór tylko dla kobiet, które wróżby owe brały bardzo poważnie. Męskim odpowiednikiem andrzejek były obchodzone kilka dni wcześniej katarzynki. W wieku XX powaga ustąpiła miejsca zabawie, zaś kryterium płci, panieństwo, kawalerstwo oraz młody wiek, przestały być warunkami koniecznymi, by w niej uczestniczyć.

Andrzejki w PRL czyli jak się bawiono w czasach mało zabawnych?
Mój kolega redakcyjny Arek zapowiedział, że będę pisać o „klubach”, w których bawiono się w czasach PRL w Zagłębiu Dąbrowskim, podczas gdy moim zamierzeniem było opisanie restauracji. To uzmysłowiło mi różnicę, z jaką pokolenia rozumieją te same pojęcia oraz jak dzisiejsi 20-latkowie wyobrażają sobie życie w tamtych czasach w stosunku do tego, jak ono rzeczywiście wyglądało. Dziś młodzież bawi się w klubach rozrywkowych, podczas gdy takie za komuny w zasadzie nie istniały. W zasadzie, bo faktycznie tę potrzebę zaspokajano organizując zabawy okolicznościowe w innych miejscach, które się do tego celu dawały przystosować.

Moje dzieciństwo przypadało na lata 80. XX wieku. Czy istniały wówczas kluby? Oczywiście, że tak. Kluby sportowe, pracownicze kluby zakładowe, osiedlowe kluby mieszkańców, dyskusyjne kluby filmowe, kluby prasy i książki, kluby modelarza, kluby żeglarza, itd. – żadnego jednak klubu tanecznego lub rozrywkowego (o nocnym nie mówiąc) z tamtego czasu sobie nie przypominam. Ludzie się jednak czasem bawili. Młodzież podobnie jak dziś – w szkołach, najczęściej na salach gimnastycznych, świetlicach lub na wynajętych salach od podmiotów prywatnych, które zastąpiły w tej roli kluby osiedlowe czy ewentualnie zakładowe. Lecz w przypadku osób dorosłych wyglądało to inaczej, niż dziś.

Restauracja dziś obiadów nie wydaje. Impreza zamknięta
Teraz, gdy ktoś ma ochotę się pobawić, to po prostu wybiera klub i idzie. W tamtych czasach imprezy się organizowało, a to wymagało powodu. Wieczorek zapoznawczy na wczasach, w pracy, na studiach, wieczorek pożegnalny (analogicznie), rocznica ważna dla zakładu czy społeczności lokalnej, sylwester, andrzejki… Imprezy firmowe organizowano w stołówkach, klubach lub domach kultury, szczególnie zakładowych. W małych miasteczkach i na wsiach – w remizach strażackich. A gdzie bawili się ci, którzy na imprezę zakładową wejść nie mogli? Im zostawały do dyspozycji przede wszystkim imprezy organizowane przez restauracje, rzadziej kawiarnie czy bary.

Z dzieciństwa, które spędziłem w Sosnowcu, pamiętam podobnych lokali zadziwiająco dużo. Szczególnie w centrum, na Starym Sosnowcu i Sielcu, gdzie koncentrowało się moje życie. I tak były to między innymi:
- restauracja «Centrum» przy ulicy Czerwonego Zagłębia (dziś 3 Maja),
- kawiarnia «Rex» przy ulicy Czerwonego Zagłębia (dziś 3 Maja), tuż obok,
- kawiarnia «Urocza» u zbiegu alei Zwycięstwa i ulicy Stanisława Małachowskiego,
- kawiarnia «Relax» przy alei Zwycięstwa,
- kawiarnia «Tokay», później «Tokaj» przy alei Zwycięstwa,
- restauracja «Kolorowa» przy ulicy Marcelego Nowotki (dziś Ignacego Mościckiego),
- restauracja „Czarny diamemt” przy ulicy Ostrogórskiej,
- restauracja w hotelu «Novotel» przy ulicy Kresowej, tuż obok „gierkówki”,
- restauracja w budynku klubowym przy Stadionie Ludowym,
- restauracja «Piast» przy zbiegu ulic Stanisława Moniuszki i 22 Lipca (dziś marsz. Józefa Piłsudskiego),
- «Karczma Słupska» przy zbiegu ulic Tadeusza Borowskiego (dziś Teresy Kierocińskiej) i Jana III Sobieskiego; wcześniej się tam mieściła restauracja «Stylowa»,
- restauracja lub bar (nie pamiętam dokładnie) «Kaskada» przy ulicy 22 Lipca, koło wiaduktu kolejowego, niedaleko ulicy Jana III Sobieskiego,
- bar «Krokus» przy ulicy Braci Smółków, (dziś gen. Władysława Andersa).
Znacznie słabiej sobie przypominam lub znam wyłącznie ze słyszenia lokale w dalszych dzielnicach Sosnowca i innych miastach. To między innymi:

- restauracja «Obywatelska» na rogu ulic Henryka Sienkiewicza i Bolesława Bieruta (dziś Kościelna) w Sosnowcu,
- restauracja «Hutnicza» lub bar o tej nazwie działał przy alei Józefa Mireckiego na Starym Sosnowcu, gdzie obecnie jest apteka,
- restauracja «Barbórka» przy ulicy Jana Stępnia (dziś Saturnowska) w Milowicach,
- kawiarnia «Turecka» na rogu ulic Orlej i Stefana Żeromskiego na Pogoni,
- kawiarnia «Zamkowa» przy ulicy Zamkowej w Sielcu.
- restauracja «Słowiańska» na osiedlu PPR w Zagórzu,
- restauracja «Centralna» przy ulicy Stanisława Małachowskiego w Będzinie,
- restauracja «Zamkowa» przy alei Aleksandra Zawadzkiego (dziś Hugona Kołłątaja) w Będzinie (nie jestem pewien lokalizacji),
- restauracja «Stylowa» w Dąbrowie Górniczej przy ul. Górników Redenu,
- restauracja «Parkowa» w Dąbrowie Górniczej przy ul. Tadeusza Kościuszki.

To zaledwie ułamek lokali, które funkcjonowały wówczas w Zagłębiu Dąbrowskim i które mogły organizować imprezy, w tym andrzejowe. A Wy – pamiętacie jakieś inne?
Może Cię zainteresować:

