Gościniec z czasów III Rzeszy
Przy ulicy Krakowskiej w Mysłowicach, tuż nad Czarną Przemszą, stał do niedawna budynek, którego historia mogłaby posłużyć za metaforę przemian Mysłowic.
Dawny Gościniec, znany wielu mieszkańcom przede wszystkim jako Dom Górnika, przez dziesięciolecia pełnił rozmaite funkcje, a jego losy splatały się z historią miejscowego górnictwa, powojennymi potrzebami mieszkaniowymi i usługowymi oraz stopniowym popadaniem w ruinę.
Zanim stał się opuszczonym hotelem, który przyciągał miłośników miejskiej eksploracji, był obiektem o zupełnie innym przeznaczeniu.
Według informacji zebranych przez Leonarda Czarnotę ze stowarzyszenia Mysłowicki Detektyw Historyczny, budowę rozpoczęto po 1942 roku, w czasie niemieckiej okupacji. Gmach miał pełnić funkcję zajazdu, określanego jako Rasthaus, czyli obiektu wypoczynkowego przy drogach III Rzeszy. Budynku nie ukończono zgodnie z pierwotnym zamierzeniem.
Prace wznowiono po wojnie, a obiekt dokończono do końca lat czterdziestych, już według zmienionych założeń. Zachowany plan piwnic z 1942 roku pozwala łączyć początki tej historii z czasem okupacji. W niektórych przekazach pojawia się także informacja o planowanej fabryce lamp lotniczych, ale dostępne publikacje historyczne wskazują przede wszystkim na koncepcję zajazdu. Warto zatem oddzielić potwierdzone informacje od opowieści, które z biegiem lat obrosły wokół tajemniczego gmachu.
Po wojnie budynek zyskał nowe życie jako Dom Górnika, związany z kopalnią Mysłowice
Dla wielu mieszkańców był miejscem, z którym wiązały się wspomnienia rodzinnych uroczystości, zabaw i spotkań. Organizowano tu między innymi mikołajki dla dzieci pracowników kopalni, bale karnawałowe oraz imprezy przygotowywane przez koło myśliwskie. Działała restauracja, w której odbywały się wesela i przyjęcia okolicznościowe, a w późniejszych latach również siłownia. Z czasem pojawiły się tu kolejne funkcje, w tym gabinet dentystyczny i pomieszczenia biurowe Urzędu Miasta Mysłowice. Z dawnym Gościńcem związane były również kino Świt, biblioteka oraz klub Filar. To istotne elementy lokalnej historii.
W maju 2010 roku Gościniec znalazł się również wśród obiektów dotkniętych powodzią. Woda podtopiła budynek, a z jego najniższej kondygnacji trzeba było ewakuować archiwum sądu. Po latach, gdy kolejne funkcje znikały, gmach stopniowo pustoszał.
Na pewnym etapie można było jeszcze znaleźć informacje sugerujące, że hotel przyjmuje gości lub oferuje możliwość organizacji imprez, ale rzeczywistość była już zupełnie inna. Zdewastowane wnętrza, porzucone wyposażenie i ślady obecności przypadkowych użytkowników coraz bardziej kontrastowały z dawnym przeznaczeniem obiektu. Z czasem Gościniec stał się jednym z tych budynków, które mieszkańcy mijali z przyzwyczajenia, a osoby zainteresowane historią i urbexem odwiedzały, by zobaczyć, co zostało po kolejnych dekadach użytkowania.
Gościniec chylił się ku Przemszy
Historia własności Gościńca okazała się równie skomplikowana jak historia jego przeznaczenia. Budynek należał wcześniej do Katowickiego Holdingu Węglowego, a następnie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która próbowała znaleźć dla niego nabywcę.
W 2017 roku rozważano przejęcie nieruchomości przez miasto i urządzenie w niej mieszkań komunalnych. Pojawiały się też inne pomysły na zagospodarowanie obiektu, jednak żaden z nich nie doprowadził do trwałego przywrócenia mu funkcji.
W 2021 roku nieruchomość sprzedano prywatnej spółce z Będzina za około 3 miliony złotych netto. Transakcja została później unieważniona po ujawnieniu problemu, który okazał się kluczowy dla dalszych losów budynku: Gościniec przechylał się w stronę Przemszy. Sprawa trafiła na drogę sądową, a nieruchomość ostatecznie znalazła się w rękach kolejnego inwestora. Wiosną 2025 roku nowy właściciel złożył wniosek o pozwolenie na rozbiórkę. Ekspertyzy wykazały, że przechył wynosi około 50 centymetrów i nie dało się go bezpiecznie skorygować. Zamiast planowanego remontu, konieczne okazało się wyburzenie gmachu.
Zrównany z ziemią
Rozbiórka rozpoczęła się w lipcu 2025 roku, a po kilku dniach po budynku nie pozostał już ślad. W sierpniu lokalne media informowały, że Gościniec został całkowicie zrównany z ziemią.
Zniknęła charakterystyczna bryła, która przez lata witała osoby wjeżdżające do Mysłowic od strony Niwki, ale historia tej działki się nie skończyła.
W czerwcu 2026 roku do urzędu miasta wpłynął wniosek dotyczący budowy nowego obiektu usługowo-mieszkalnego z garażem podziemnym i parkingiem zewnętrznym. To kolejny rozdział przemian tego terenu, choć nie oznacza odtworzenia dawnego budynku w jego historycznej postaci. W miejscu Gościńca ma powstać nowa zabudowa, która ponownie zmieni krajobraz nad Przemszą.


