Wiemy, kto wygrał jubileuszowy finał “Silesia Incognita”
10 lat temu nauczyciel Marcin Melon z tyskiej Szkoły Podstawowej nr 37 wpadł na pomysł zorganizowania konkursu innego niż wszystkie.
– Inspiracją był zachwyt dzieciaków, które poznawały Śląsk na moich zajęciach – wspomina. – Brakowało mi konkursu, który opierałby się na tym właśnie zachwycie, pokazaniu, że nie ma na świecie czegoś podobnego do naszego Śląska. Mówiąc krótko: najbardziej rock’n’rollowego konkursu o naszym regionie.
Jeśli w zdaniu pojawiają się słowa “Śląsk” i “rock’n’roll” to długowłosy europoseł Łukasz Kohut wydaje się naturalnym patronem honorowym, który co roku zabiera triumfatorów turnieju “Silesia Incognita” do Brukseli.
Warto jednak pamiętać, że jego poprzednikiem był nieżyjący już Marek Plura. Jego osoba okazała się tematem jednego z pytań podczas finału jubileuszowej dziesiątej edycji rozgrywek.
Impreza wyjątkowo odbyła się na terenie tyskiej SP 37, czyli w miejscu, gdzie narodził się pomysł, a nie, jak zazwyczaj, na tyskim Stadionie Miejskim. Mimo to nie zabrakło emocji godnych największych sportowych wydarzeń. Chwilami było emocjonalnie i refleksyjnie, jak choćby wtedy, gdy do tegorocznych uczestników przemówili z ekranu laureaci poprzednich dziewięciu edycji.
Specyfiką “Silesia Incognita” jest pojawianie się co roku nowych konkurencji. W tej edycji uczestnicy musieli zidentyfikować herby pięciu górnośląskich gmin, wykazać się znajomością nazw zawodów w języku śląskim, a także wyjaśnić skąd... bieruński utopiec wziął się na terenie chorzowskiego zoo!
Oprócz tego odpowiadali na kilkadziesiąt pytań, między innymi o “Ołowiane dzieci” z Szopienic, Szlak Zabytków Techniki, Volkslistę, Eduarda Panta czy... Lukasa Podolskiego. Niełatwe okazało się zadanie wymienienia składników hekele, wymyślone przez youtubera Michała Froehlicha alias “Pana Babci”, jednego z pięciu ekspertów obok aktorki Barbary Lubos-Rokity, hokeisty Filipa Komorskiego, muzyka Grzegorza Płonki oraz wokalistki Anny Drewniok.
Spośród niemal trzydziestu drużyn z całego Śląska, w ścisłym finale dało się zaobserwować dominację dwóch gmin.
W szóstce znalazły się aż trzy pary z Rybnika i dwie z Tychów.
– Nie chcę mówić o regule, bo najważniejsze jest zawsze zaangażowanie samych uczestników – mówi Marcin Melon – ale widać wyraźnie, że w niektórych gminach poziom nauczania regionalnego jest naprawdę wysoki. Rybnik od lat inwestuje w kompleksową obowiązkową edukację regionalną, a w mojej opinii to najlepsza inwestycja, bo to dzięki niej dzisiejsze nastolatki poczują więź ze swoim Hajmatem i za kilka lat postanowią tu pozostać i tutaj płacić swoje podatki.
W tym kontekście trzeba odnotować, że drugi rok z rzędu największymi znawcami Śląska okazały się nastolatki z tyskiej szkoły.
Zdecydował o tym zaledwie jeden punkt, który dał zwycięstwo Hannie Lubowieckiej i Emilii Parze z SP nr 23, a nie męskiej drużynie z SP nr 5 w Rybniku w składzie Antoni Dopierała i Jakub Witon, która przez długi czas była faworytami sporej części widowni.
– Poziom był naprawdę wysoki i nie mam wątpliwości, że to “zakręcenie” na punkcie Śląska zostanie z uczestnikami na długo – ocenia Melon. – Widać było to po zaangażowaniu, z jakim przygotowywali prezentacji, które dały im prawo udziału w finale. Niezależnie od tego, czy ich tematem był proces robienia klusek, gotycki kościół w ich gminie czy twórczość Romana Kostrzewskiego.
Może Cię zainteresować:
Park Śląski miał swój pierwowzór w Bytomiu. Historia, którą Ziętek znał aż za dobrze
Może Cię zainteresować:
